AMD tnie koszty. Pudełkowe chłodzenie Ryzena 5 3600X gorsze niż w minionych generacjach

Strona główna Aktualności
Wraith Spire i... również Wraith Spire, fot. Kadr z YouTube (Hardware Unboxed)
Wraith Spire i... również Wraith Spire, fot. Kadr z YouTube (Hardware Unboxed)

O autorze

Procesory AMD Ryzen 3000 to bez wątpienia bardzo udane jednostki. Czerwonym udało się w widocznym stopniu zwiększyć wydajność, schodząc na proces litograficzny 7 nm, a wszystko to bez podwyżek cen w kolejnych przedziałach. Jest to jednak okupione pewnymi oszczędnościami.

Chłodzenie Wraith Spire dodawane do modelu Ryzen 5 3600X istotnie różni się od tego, które znalazło się w zestawie z Ryzenem 5 2600X oraz 1600X, pomimo zachowania nazwy.

Jak słusznie zauważa Hardware Unboxed, nowy Wraith Spire nie ma już miedzianej komory parowej. Jest monolityczną konstrukcją, wykonaną wyłącznie z aluminium. Aby skompensować spadek efektywności, AMD stosuje szybszy wentylator. Zamiast produktu marki Cooler Master, osiągającego do 2800 obr./min, pojawia się model Foxconna z maksymalnymi obrotami rzędu 3550 obr./min.

W przypadku procesora Ryzen 5 3600X oba chłodzenia osiągają zbliżoną wydajność, ale dzieje się tak kosztem znacznie większego hałasu, jaki generuje nowsza wersja. Po zrównaniu prędkości obrotowej, nowy Wraith Spire odstaje o 3 st. na ustawieniach fabrycznych i 6 st. po automatycznym OC.

Mając na uwadze, że temperatura znacznie przekracza 80 st. Celsjusza, jest to dość znacząca różnica, która może wpływać na osiągane turbo. Co oczywiste, lwia część użytkowników nie będzie sobie zaprzątać głowy ani regulacją obrotów, ani tym bardziej podkręcaniem. Szkoda jednak, że AMD nie informuje wprost o zmianie konstrukcji chłodzenia, zachowując nazwę.

Tego rodzaju działania konsekwentnie od lat budzą pewien niesmak. Czerwoni zasłynęli z relatywnie niezłych chłodzeń fabrycznych, a teraz stawiają kroczek w tył.

© dobreprogramy