Aktualizacje Windowsa 7 i 8.1 na nowych procesorach zablokowane

Strona główna Aktualności

O autorze

Nie jest szczególnym zaskoczeniem, że Microsoft wykorzystuje każdą możliwą okazję, by zmusić użytkowników do korzystania z Windowsa 10. W ostatnim czasie pisaliśmy o decyzji, która przewyższa uciążliwością wielomiesięczne kampanie reklamowe: blokada aktualizacji starszych wersji Windowsa z nowymi procesorami Ryzen i Kaby Lake.

Oczywiście nie mniejszym problemem jest brak oficjalnych sterowników na systemy inne niż Windows 10, mimo że nie ma technicznych przesłanek do tego, by zrezygnować z nich całkowicie. AMD co prawda udostępniło na swoich stronach sterowniki do Ryzena, działające na 64-bitowym Windowsie 7, ale raczej po kryjomu, o oficjalnym wsparciu nie ma mowy. Dziś, już po premierze Creators Update, faktem stała się także zapowiadana blokada aktualizacji dla Windowsa 7 i 8.1 na maszynach z Ryzenami lub Kaby Lake'ami. Ich właściciele już teraz, po uruchumieniu Windows Update zobaczą komunikat o niewspieranym sprzęcie:

Według niego, konfiguracja sprzętowa nie jest przystosowana do nowych procesorów, co – jak wcześniej pisał Adam – opierać może się jedynie na różnicach w oszczędzaniu energii przy niskim obciążeniu oraz (co jednak dotyczy tylko Windowsa 7) braku natywnej obsługi USB 3.0 i pamięci NVM. Czysto technicznie, nic (oprócz rzeczonej blokady aktualizacji i zapewne wylobbowanego przez Microsoft braku sterowników) nie powinno stanąć na przeszkodzie, by Ryzeny czy Kaby Lake'i działały bez większych zarzutów na Windowsie 7 i 8.1.

Największy niesmak powoduje to, że zablokowane zostały także aktualizacje bezpieczeństwa. Oznacza to, że Windows 7, którego okres rozszerzonego wsparcia kończy się w styczniu 2020 roku, zostanie de facto bez żadnego wsparcia na maszynach z nowymi procesorami. W przypadku Windowsa 8.1, Microsoft oferuje pełne wsparcie do 18 stycznia 2018 roku, a łatki bezpieczeństwa obiecywał do stycznia 2023. Dziś wiemy, że na komputerach z Ryzenami lub Kaby Lake'ami, wsparcia nie będzie żadnego.

© dobreprogramy

Komentarze