Analitycy wieszczą upadek peceta jako sprzętu do gier i masową migrację na konsole

Strona główna Aktualności

O autorze

Do ciekawego wniosku doszła agencja analityczna John Peddie Research, przygotowując raport na temat stanu rynku gier wideo. Zdaniem analityków, do 2020 r. nawet 20 mln użytkowników peceta przesiądzie się na którąś z konsol.

Wysokie koszty, malejące różnice

Analitycy zauważają, że sprzęt komputerowy z każdą kolejną generacją drożeje. Jednocześnie zmniejsza się ich zdaniem liczba argumentów przemawiających za wyborem peceta. Oprawa graficzna nie robi już takiej różnicy jak jeszcze w czasach PS3 czy Xboksa 360, które większość wymagających gier uruchamiały w rozdzielczości 720p lub niższej.

Ponadto, konsole mają wysokobudżetowe tytuły ekskluzywne, które przyciągają efektowną rozgrywką i równie dopieszczonymi kampaniami reklamowymi. W pecetowe produkcje więcej inwestuje tylko Microsoft i to wyłącznie za sprawą Xboksa i Windowsa 10, które siłą rzeczy musi promować. A sam Xbox de facto pozostaje zauważalnie tańszą alternatywą.

Dziesiątki różnych platform

Specjaliści z JPR zwracają także uwagę na fragmentację rynku, wywołaną wielorakością platform zakupowych. Każda konsola ma własny sklep, jedną listę znajomych i przejrzysty zestaw usług. Tymczasem pecetowiec, chcąc zagrać w każdą nowość, musi posiadać co najmniej pół tuzina różnych klientów: Steam, Epic, Uplay, Origin, Rockstar Social Club, Battle.net itd.

Według raportu, nie sprzyja to ani przywiązaniu do peceta jako systemu gier, ani prostocie obsługi, patrząc z perspektywy graczy niedzielnych. A tych jest de facto najwięcej.

Zyskać może także streaming

Wniosek? Agencja spodziewa się, że do roku 2020 liczba graczy konsolowych wzrośnie o co najmniej 20 mln. I mowa tu wyłącznie o osobach, które na rzecz konsoli porzucą peceta. Jednocześnie odpływ pecetowców ma być jeszcze większy, gdyż część z nich wybierze ponoć platformy streamingowe, takie jak Google Stadia, Microsoft xCloud czy Nvidia Grid.

© dobreprogramy