r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Android na linuksowym desktopie: Anbox to sztuczka rodem z Chrome OS-a

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Rozwiązań pozwalających uruchomić aplikacje Androida na Windowsie jest sporo. Z rozwiązaniami pozwalającymi zrobić to samo na desktopowym Linuksie jest znacznie gorzej. Po tym, jak obiecujący projekt shashlik umarł, a deweloperzy Andyroida nie dotrzymali obietnicy wydania wersji linuksowej, pozostała tylko bazująca na VirtualBoksie platforma GenyMotion, skierowana głównie do deweloperów. Zadziwiająca sytuacja, biorąc pod uwagę, że Linux stanowi bazę dla Androida. Pojawiło się jednak światełko w tunelu. Zaprezentowany właśnie projekt Anbox robi w praktyce to samo, co Google zrobiło z Chrome OS-em, by umożliwić uruchamianie aplikacji androidowych na chromebooku.

Na początku trzeba podkreślić, że Anbox nie jest żadnym emulatorem. Wykorzystuje linuksowy kontener (LXC), w którym uruchamia się niezależna instancja Androida Open Source Project na linuksowym kernelu gospodarza. Jest ona oddzielona od systemu-gospodarza poprzez linuksowe przestrzenie nazw (namespaces), praktycznie bez dostępu do sprzętu czy danych użytkownika – nawet dla podsystemu grafiki.

Póki co Anbox działa tylko na Ubuntu 16.04 LTS i dostarczany jest jako paczka snap, instalowana poleceniem sudo snap install --classic anbox-installer && anbox-installer. Instalator po wyrażeniu zgody pobierze wszystkie zależności, moduły kernela oraz obraz Androida 7.1.1 (ponad 300 MB). Po zakończeniu instalacji konieczny jest restart (no cóż, to oprogramowanie w wersji alfa). Po ponownym uruchomieniu na liście systemowych aplikacji zobaczymy prostego androidowego launchera, Anbox Application Manager. Póki co są tam tylko podstawowe androidowe narzędzia systemowe, nie spodziewajcie się zbyt wiele.

r   e   k   l   a   m   a

Instalacja dodatkowego oprogramowania nie jest łatwa, musicie skorzystać z Android Debug Bridge (adb install plik.apk), stabilności też się nie spodziewajcie – ale cała reszta jest już na dobrym poziomie, dostępne aplikacje uruchamiają się w niezależnych okienkach, właściwie reagują na zdarzenia klawiatury i myszki.

Po więcej informacji zapraszamy na stronę projektu oraz repozytorium na GitHubie (projekt jest na licencji GNU GPL v2 i Apache 2.0). Trzymamy kciuki, by tym razem się udało, bo raczej nie ma co liczyć na to, że Google udostępni swój kontener androidowy dla Chrome OS-a dla innych linuksowych systemów.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.