r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Android na tabletach umiera, użytkownicy wybierają Windowsa i iOS-a

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Android stał się liderem mobilnych systemów operacyjnych na smartfonach, a także najpopularniejszym systemem operacyjnym na świecie. Pewien sukces odniósł również na tabletach, ale biorąc pod uwagę ostatnie działania Google, firma niezbyt jest zainteresowana tymi urządzeniami. Z kolei konkurenci, Microsoft i Apple, widzą tutaj spory potencjał, traktując go jako sprzęt, który nadaje się do poważnej pracy.

Początkowo zadaniem tabletów było zapewnienie większego ekranu niż w smartfonie podczas przeglądania treści w Internecie. Owszem w czasach 4-calowych topowych smartfonów miało to sens. Jednakże wraz z coraz większymi wyświetlaczami, zaczęliśmy rezygnować z posiadania tabletu, ograniczając się najczęściej do dwóch urządzeń – komputera i smartfona. Po prostu tablet jako sprzęt do konsumowania treści i jako uzupełnienie smartfona stracił sens.

Kiedy ostatnio kupiliście tablet z Androidem? Pamiętacie w ogóle jakąś większą premierę tabletu z Androidem w ciągu ostatnich miesięcy? Większość osób, odpowiadając na te dwa pytania, zauważy, ze rynek zwykłych tabletów wyhamował i to znacząco. Potwierdza to choćby po ostatnich premierach Samsunga czy Lenovo. A w zasadzie ich braku, bo w ciągu ostatnich kilku-kilkunasty miesięcy udany tablet z Androidem wysokiej klasy najzwyczajniej się nie pojawił. Z nielicznymi wyjątkami oczywiście.

r   e   k   l   a   m   a

Po aż dwóch latach, bo tyle minęło od premiery Galaxy Tab S2, Samsung zdecydował się wypuścić jego następce – Galaxy Tab S3. Premiera odbyła się bez większego echa, a sam tablet trudno uznać za hit. Warto zauważyć, że to produkt Samsunga, a więc firmy potrafiącej sprzedać miliony smartfonów, ale już nie będącej w stanie wypromować swojego nowego tabletu z Androidem. Oprócz Galaxy Tab S3, nie widać na horyzoncie innego tabletu z Androidem, który mógłby być konkurencją dla urządzeń Microsoftu czy Apple.

Obie korporacje w (dużych) tabletach zauważyli urządzenie będące czymś pomiędzy laptopem, a smartfonem. Mowa zatem o ponownym zdefiniowaniu klasy hybrydowej, która pierwotnie kojarzona była raczej z połączeniem laptopa i tabletu. Google także to zauważyło, wydając Pixela C, jednak tablet ten narobił na początku sporo szumu, a potem szybko o nim zapomnieliśmy.

Mimo wielu aplikacji w Google Play, Pixel C oferował mniej niż Surface'y Microsoftu. Zabrakło oprogramowania stworzonego z myślą o takim urządzeniu, które byłyby w stanie wykorzystać możliwości tabletu. Pojawiły się głosy, że w Pixel C najbardziej brakowało Chrome OS-a z opcją uruchamiania aplikacji z Androida. Takie urządzenia miałoby sprawdzić się lepiej i być dobrą alternatywą do sprzętu z linii Surface.

Trzeba przyznać, że Microsoft miał bardzo dobry pomysł na uczynienie z tabletów sprzętu również do pracy. Zainteresowanie serią Surface ciągle rośnie, a wiele osób widzi w nich idealny sprzęt łączący cechy tabletu i laptopa. Owszem nie znajdziemy tak bogatego sklepu z aplikacjami, jak na Androidzie, ale przecież nie do Snapchata potrzebujemy obecnie tabletu, zwłaszcza takiego z dołączaną fizyczną klawiaturą. Chcemy pełnego Office’a, aplikacji do pracy biurowej i możliwe, że narzędzi występujących wyłącznie w wersji na PC – to wszystko zapewnia właśnie Windows 10 na tablecie Microsoftu.

Gdy wszyscy przestawali interesować się tabletami jako urządzeniami będącymi uzupełnieniem smartfona, Microsoft znalazł świetną niszę, która szybko przerodziła się w ważny segment rynku, a do walki postanowiło dołączyć Apple. Firma z Cupertino, która to przecież spopularyzowała tablety w ogóle, pokazała iPada Pro, będącego odpowiedzią na Surface’a.

Produkt Apple sprawdza się znacznie lepiej tam gdzie Windows 10 radzi sobie umiarkowanie skutecznie, a więc w byciu typowym tabletem. Jednakże by być godnym oponentem, iOS na iPadzie Pro musiał dostać funkcje rozbudowujące wielozadaniowość. Otrzymaliśmy więc opcje uruchamiania dwóch aplikacji na podzielonym ekranie, co w założeniach miało uczynić iPada Pro sprzętem wygodnym dla pracy, a nie wyłącznie do konsumowania treści. Do tego dochodziła dołączana fizyczna klawiatura, tak by np. tworzenie dłuższych tekstów było odczuwalnie wygodniejsze.

Wraz z wydaniem iOS-a 11, iPad Pro ma zyskać kolejne opcje wpływające na wielozadaniowość. Apple chce przybliżyć swój mobilny system do macOS-a. Już jesienią dostaniemy nowy Dock, wysuwany z dołu ekranu, który zapewni szybki dostęp do ostatnio używanych aplikacji i plików.

Ponadto Apple na swojej stronie chwali się, że kiedy używasz funkcji Slide Over i Split View, obie otwarte apki pozostają aktywne i gotowe do pracy. Możesz więc edytować obraz w Zdjęciach, jednocześnie tworząc stronę internetową. Wyraźnie widać, że iPad Pro ma nie być traktowany jak zwykły tablet, ale jako urządzenie również do pracy i w takim kierunku będzie rozwijany.

Microsoft i Apple rozwijają tablety w kierunku urządzeń będących czymś więcej niż tylko sprzęt do przeglądania Internetu. W tym samym czasie Google nie robi prawie nic by uczynić tablety z Androidem równie ciekawym sprzętem. Dawno już nie słyszeliśmy, że dana funkcja została stworzona z myślą o tabletach. Można odnieść wrażenie, że tablety umierają, ale tak naprawdę, umiera na nich Android, a Windows 10 i iOS obrały nowy kierunek, stawiając na tablety do pracy, a właśnie tego wymagamy dziś od tego typu urządzeń.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.