iOS 14 i iPadOS 14: Apple znów robi z Polski trzeci świat (opinia)

Ciężko jest być fanem Apple w Polsce. Ciężko — bo nie dość, że płacimy za sprzęt relatywnie więcej niż Europa Zachodnia czy Ameryka Płn., to w dodatku otrzymujemy półprodukt. A najświeższe systemy operacyjne iOS 14 oraz iPadOS 14 są tego znamiennym przykładem.

Obraz
Piotr Urbaniak

O tym, że firma z Cupertino traktuje Polskę jak czarną plamę na mapie, nikogo raczej uświadamiać nie trzeba. Podczas gdy Samsung, Sony czy Xiaomi każdego roku kuszą kolejnymi sklepami i punktami serwisowymi, w przypadku Apple możemy liczyć co najwyżej na licencjonowanie zewnętrznych podmiotów. Krajowy dział PR? Zapomnij – zamiast samego producenta, kontaktem z prasą zajmują się właśnie wspomniani partnerzy.

W takich warunkach trudno się dziwić, że asystentka Siri—de facto jedno z trzech najpopularniejszych rozwiązań tego typu, obok Asystenta Google i Aleksy—cały czas nie może doczekać się obsługi języka polskiego. A nadmieńmy, radzi sobie na przykład z językami duńskim oraz fińskim, których łącznie używa mniej niż 12 mln osób na całym świecie.

Trochę kuriozalne, a trochę przykre. Niestety, oznacza także, że konsekwentnie omija nas zdecydowana większość funkcji wymagających regionalizacji.

Obraz

Tak było w przypadku zaprezentowanej wraz z iOS 13 klawiatury swipe, umożliwiającej pisanie bez odrywania palca od ekranu. Tak jest również teraz w nowym iOS 14, który w lwiej części skupia się wokół nieszczęsnej Siri. Bezdotykowe wysyłanie wiadomości i inteligentny tłumacz — i jedna, i druga opcja pozostaje poza zasięgiem Polaków.

Kontynuując, w tej chwili omija nas m.in. także Scribble w iPadach, czyli zamiana pisma odręcznego—wprowadzanego rysikiem Apple Pencil—na tekst drukowany.

Obraz

A trzeba pamiętać, że powyższe to tylko wierzchołek góry lodowej — bo do tego dochodzi jeszcze cała masa funkcji, która wprawdzie w Polsce działają, ale są niedopracowane i ledwie szczątkowo wspierane. Przykład: Mapy Apple i komunikacja miejska, której trasy nie są dostępne nawet w stołecznej Warszawie.

Summa summarum naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że wciska się nam produkt o wyraźnie obniżonej wartości. Albo bardziej brawurowo – upośledzony. I dlatego też serdecznie współczuję polskim fanom Apple, których ulubiony producent nie jest w stanie traktować w należycie poważny sposób. Słowem, w miejscu jabłka raz nadgryzionego, mamy ogryzek.

Źródło artykułu: www.dobreprogramy.pl
Wybrane dla Ciebie
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Nowości w mObywatelu. Dodano trzy funkcje
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
Ważny komunikat Alior Banku. Dotyczy wszystkich klientów
Uznański-Wiśniewski: To AI wybiera, co warto przesłać z orbity
Uznański-Wiśniewski: To AI wybiera, co warto przesłać z orbity
Czarna lista w telefonie. Jak zablokować niechciane połączenia?
Czarna lista w telefonie. Jak zablokować niechciane połączenia?
Nowość w Zdjęciach Google. Wygodniejsza edycja fotografii
Nowość w Zdjęciach Google. Wygodniejsza edycja fotografii
Atak hakerski na Booking. Zdobyli dane klientów
Atak hakerski na Booking. Zdobyli dane klientów
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Luka 0-day w Adobe Reader. Wystarczy spreparowany PDF
Zaktualizuj Windowsa: wydano kwietniowe poprawki
Zaktualizuj Windowsa: wydano kwietniowe poprawki
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
Wyciek danych klientów polskich sklepów. 130 tys. pokrzywdzonych
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
mBank zmienia wymagania aplikacji. Niektórzy muszą wymienić telefon
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Awaria w Pekao S.A. Problem z bankowością (aktualizacja)
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
Zakazy social mediów dla nastolatków. Eksperci widzą problem
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥