r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Aorus X7 v7 pokazał, że laptop do grania nie musi wyglądać jak cegła

Strona główna AktualnościSPRZĘT

W styczniu miałam przyjemność odwiedzić Dreamhack w Lipsku i zapewne pamiętacie, że pisałam wtedy o płytach głównych firmy Gigabyte z serii Aorus. Dziś chcę Wam pokazać, jak wyglądają laptopy produkowane pod tą marką od 2014 roku, bo… po prostu jest na co popatrzeć, mimo że są to maszyny dla graczy.

Na pierwszy rzut oka nie widać, że mamy do czynienia z laptopem zdolnym pociągnąć najnowsze tytuły. Wzornictwo jest stonowane, powiedziałabym nawet, że „grzeczne”, a przede wszystkim przenośne. Miałam okazję spędzić chwilę z Aorusem X7 v7, czyli najnowszą wersją 17,3-calowego laptopa z rodziny, pierwszy raz prezentowanego na CES na początku roku. Gdyby mierzyć laptopy dla graczy stosunkiem wydajności karty graficznej do grubości obudowy, byłby bardzo wysoko w rankingach.

Maszyna o wymiarach 428 × 305 × 22,9-25,4 mm, a więc całkiem cienka, kryje ogromną moc obliczeniową. X7 siódmej generacji jest dostępny z grafiką GTX 1080 lub 1070 Nvidii i jest gotowy do grania zarówno na ekranie, jak i w VR, co też miałam okazję sprawdzić.

r   e   k   l   a   m   a

Sercem laptopa jest procesor Intela 7. generacji i7-7820HK (2,9-3,9 GHz) z możliwością łatwego overclockingu. Możliwy jest też tuning karty graficznej. Na szczególną uwagę zasługuje wybór matryc: fenomenalna, matowa matryca 4K (3840 × 2160) z systemem G-SYNC Nvidii lub QHD 2560 × 1440 częstotliwością odświeżania 120 Hz i świetnymi kątami widzenia. RAM-u można zamontować nawet 64 GB, stosując do 4 kości DDR4 2400 MHz. Mamy też sporą dowolność przy wyborze dysków na dane – można zamontować jeden dysk 2,5" i mamy 2 gniazda M.2 SSD (obsługują PCIe NVMe Gen3 x4 SSD). W jednym z nich można umieścić dedykowany, sprzętowy streamer, dostarczony przez AverMedia, przechwytujący obraz i dźwięk bez obciążania procesora. To idealne rozwiązanie dla streamerów.

Na koniec dobra i zła wiadomość na temat klawiatury. Dobra jest taka, że jeśli ktoś lubi klawiatury wyspowe, będzie zadowolony z nowego Aorusa X7. Są tu klawisze nazywane przez producenta „true island” – ciche i niezwykle stabilne. Klawisze świetnie „trzymają się” na pozycji i nie dają wrażenia „bujania” przy dłuższym trzymaniu. Mamy tu oczywiście pełny blok numeryczny i rząd klawiszy dodatkowych pod marka po lewej stronie. Ułożenie strzałek nie jest szczęśliwe, ale można się do niego przyzwyczaić – przynajmniej nie są zmniejszone, jak w wielu laptopach. Jest tu też cały zestaw głośników, łącznie z subwooferem, ale niestety nie miałam warunków by sprawdzić, jak sobie radzą. Wiem za to, że laptop nie jest szczególnie głośny, co było miłym zaskoczeniem.

Trzeba też zaznaczyć, że Thunderbolt nie jest zarezerwowany dla MacBooków. W X7 v7 i jego mniejszym braciszki X5 v7 znalazł się już Thunderbolt 3, korzystający z identycznie wyglądającego złącza jak USB typu C. Niepozorne gniazdo przesyła dane z prędkością 40 Gb/s, co pozwala na podłączenie na przykład dwóch monitorów 4K z częstotliwością odświeżania 60 Hz czy zewnętrznej karty graficznej.

Ta „zła” wiadomość moim zdaniem wcale nie jest taka zła, ale wiem, że niektórym to przeszkadza – podświetlenie klawiszy można dowolnie konfigurować, ustawiając kolor dla każdego przycisku osobno. Moim zdaniem genialne rozwiązanie, jeśli ktoś zerka na klawiaturę szukając przypisanych do klawiszy broni czy zaklęć. Do pisania wieczorem można sobie skonfigurować łagodne podświetlenie w ulubionym kolorze. Nie mam też nic do zarzucenia touchpadowi, na którym pod kątem widać logo marki Aorus. Przyjemny detal, podkreślający dobrą jakość wykonania laptopów.

Gigabyte tymi laptopami chce nas przekonać, że przenośne maszyny do grania mają sens. Szkoda, że nie są łatwo dostępne w Polsce, ale można je przywieźć, na przykład z Niemiec albo Wielkiej Brytanii. Ceny są oczywiście adekwatne do mocy obliczeniowej – 17-calowe X7 kosztują około 3,5 tysiąca euro i 7. generacja tańsza raczej nie będzie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.