Aplikacja mobilna dla MINI Coopera auta nie umyje, ale znajdzie i schłodzi

Strona główna Aktualności

O autorze

Producent zapewnia, że MINI to samochód wyjątkowy, szybki, zadziorny i pełen frajdy. Dla mnie, podobnie jak i dla wielu naszych czytelników (co wiemy z ostatniej ankiety), kluczem do tej frajdy są nowe technologie. Nowe technologie rozumiemy jako wszystko to, co się świeci i czego można dotknąć na jakimś ekranie. W przypadku MINI takich ekranów do dyspozycji mamy dwa - duży, wbudowany, dotykowy wyświetlacz wewnątrz samochodu oraz nasz smartfon, który paruje się z samochodem i dzięki aplikacji mobilnej potrafi... no właśnie, to jest pytanie!

O istnieniu aplikacji dowiedziałem się po tym, jak sparowałem telefon z samochodem. iPhone poinformował, że poleca mi aplikację BMW Connected. Przez chwilę zwątpiłem, czym akurat jadę. Uznałem, że pomysł z podpowiedzią jest fajny, ale wykonanie do kitu i sam szybciej znajdę, co trzeba. Okazało się, że sprawa nie jest taka prosta i nic dziwnego, że iPhone zdurniał. Otóż MINI ma trzy aplikacje w sklepie App Store: MINI Connected oraz MINI Connected Classic oraz MINI Connected XL Journey Mate. Którą wybrać? Nie lubię długo myśleć i szybko kliknąłem w pierwszą z góry wersję Classic.

Aplikacja sama wykrywa sparowany samochód i na ekranie początkowym pokazuje podstawowe dane: ostatnią znaną lokalizację samochodu, stan baku w litrach, zasięg oraz dane dotyczące ostatniej trasy. Telefon potrafi wyciągnąć z komputera pokładowego szczegóły naszej podróży typu liczba przejechanych w danym cyklu kilometrów, czas przejazdu, średnie zużycie paliwa, średnia prędkość czy czas postoju. Nie jest to nic szczególnego, tego typu dane mamy na desce rozdzielczej w praktycznie każdym nowym modelu, a dzięki aplikacji mobilnej będą zawsze w kieszeni. Na ile jest to użyteczne, oceńcie sami.

Dużo bardziej praktyczna jest współpraca z nawigacją. Możemy w telefonie wybrać trasę, cel, interesujące nas obiekty (np. parking w pobliżu lub najbliższą stację benzynową), po czym przesłać te dane bezpośrednio do nawigacji w samochodzie. Muszę powiedzieć, że pomysł jest super, problem tylko z wykonaniem. O ile przesłanie trasy nie stanowi problemu, o tyle jej zmiana lub anulowanie w telefonie nie zawsze skutecznie przekazuje te informacje do samochodu. Podczas moich prób skuteczność była na poziomie pięćdziesięciu procent, co może być wyjątkowo irytujące podczas codziennego używania. Anulowałem trasę, a samochód dalej gadał jak robot z Westworlda, który dostał czymś mocno w głowę. Bez dwóch zdań zarządzanie nawigacją w samochodzie z poziomu komórki jest cholernie wygodne i powinno działać bez zarzutu.

W samej aplikacji wiele więcej zrobić niestety nie możemy, niemniej to nie koniec atrakcji. Aplikacja pozwala bowiem rozszerzyć możliwości samochodu przekazując do niego informacje, które skonsumujemy na wbudowanym wyświetlaczu. Dzięki temu samochód jest w stanie wyświetlić nasz kalendarz, podejrzeć zaplanowane spotkania i podpowiedzieć najlepszą trasę. Prawdziwy bajer to jednak dostęp do czujników w smartfonie, w tym do akcelerometru. Samochód dzięki danym wyciągniętym z telefonu pokaże nam, jakie przeciążenia działają w danym momencie na kierowcę. Trudno znaleźć dla tego codzienne zastosowanie, ale bez wątpienia wpisuje się to w definicję samochodu pełnego frajdy.

Telefon podłączony do samochodu pozwala też oczywiście odtwarzać muzykę (czy to za pomocą Apple Music czy dzięki polecanej przez MINI usłudze Spotify). Samochód wykorzystuje aplikację MINI Connected, żeby połączyć się z Internetem i pobrać dane takie jak informacje o natężeniu ruchu, okładki słuchanych albumów czy informacje o pogodzie. Działa to bardzo fajnie, chociaż czasem potrzebuje trochę czasu - nie wszystkie operacje działają szybko i miejscami musimy chwilę poczekać na rezultat operacji.

Którą aplikację wybrać?

Mniej więcej na tym etapie zorientowałem się, że używam chyba nie tej aplikacji, co trzeba. Niektóre funkcje w samochodzie nie były w stanie aktywować się poprawnie, pomyślałem więc że spróbuję aplikacji MINI Connect bez dopisku Classic. Dopiero później przeczytałem w opisie aplikacji w App Store, że wersje Classic oraz XL Journey Mate nie jest są już rozwijane i nie są polecane przez producenta. Dlaczego więc znajdują się w sklepie? Może chodzi o to, żeby frajdy było więcej, bo wiadomo że nic tak geeka nie kręci, jak dobre wyzwanie.

Aplikacja MINI Connected bez żadnych dopisków to najbardziej aktualne wydanie, jest spolszczona i obsługuje zarówno nowe, jak i stare modele, wymaga jednak założenia konta w usłudze MINI Connected. W celu potwierdzenia rejestracji musimy poczekać na maila od MINI, który jest przykładem kompletnego braku refleksji. Nie jest dostosowany do urządzeń mobilnych i kliknięcie w link potwierdzający adres to ekwilibrystyka wyższego kalibru.

Kiedy jednak przełkniemy gorzką pigułkę rejestracji, dostaniemy kilka bonusów. Możemy uruchomić wysyłanie powiadomień, kiedy zostawimy naszego MINI z otwartym dachem, a prognoza pogody dla jego położenia pokaże deszcz. Kapitalny pomysł i szkoda tylko, że nie możemy w takiej sytuacji zdalnie otwartego dachu zamknąć - byłby to szczyt szczęścia. Dziwne trochę, że opcja ta nie jest domyślnie włączona i trzeba znaleźć ją w ustawieniach.

Auta produkowane począwszy od marca tego roku i wyposażone w system Connected Media lub Connected Navigation pozwolą aplikacji zdalnie zamknąć i otworzyć samochód oraz zdalnie aktywować klimatyzację, żeby podgrzać lub schłodzić wnętrze samochodu. Jest to fantastyczny przykład świetnej współpracy pomiędzy smartfonem oraz samochodem i coś, na czym powinni wzorować się wszyscy producenci.

Aplikacja podpowie też, jak pieszo dojść do miejsca parkowania samochodu, kiedy należy wyjechać żeby z powodu korków nie spóźnić się na spotkanie oraz za pomocą funkcji Find Mate przypomni o zagubionych lub zostawionych bagażach. Wśród tych wielu drobiazgów jest duża szansa, że znajdziemy coś dla siebie.

Niestety zarówno aplikacje mobilne, jak i system obsługujący ekran wbudowany w samochód, mają wiele niedociągnięć. Przykładowo, aplikacja Classic w ogóle nie działa kiedy siedzimy z nią w samochodzie i wyświetla jedynie komunikat, że jest połączona. Ekran w samochodzie często zawiesza się, mimo płynności animacji czasem przestaje być responsywny i nie wiadomo wtedy, co się dzieje. Być może z tych właśnie powodów aplikacje mają sporo negatywnych komentarzy w App Storze. Użytkownicy piszą, że wiele funkcji nie działa tak, jak powinno. Jest to trochę rozczarowujące, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę niemałą cenę samochodu i wysoki poziom wykończenia niemal wszystkich jego elementów. Aplikacja i nawigacja ewidentnie odstają od tego wyśrubowanego poziomu jakości, a szkoda. Poniżej krótki filmik, który działa konsola dotykowa w samochodzie i jak współpracuje z telefonem.

© dobreprogramy