r   e   k   l   a   m   a
reklama

Aplikacje z iPhone'a uruchomisz na Maku – Apple chce tak ożywić Mac App Store?

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Czy chcielibyście móc uruchamiać aplikacje z iPhone’a na swoim Maku? Co za pytanie, wiadomo że byście chcieli – ogromny katalog oprogramowania dostępnego w App Store na urządzenia z iOS-em czyni taką możliwość nadzwyczaj pożądaną. W porównaniu do przepychu App Store, to co znajdziemy w oficjalnym sklepie dla Maków wygląda jak półki PRL-owskich sklepów z czasów stanu wojennego. To wszystko może już w przyszłym roku ulec gwałtownej przemianie. Bloomberg powołując się na swoje anonimowe źródła donosi, że Apple zamierza pozwolić deweloperom na łatwe uruchamianie na komputerach z macOS-em aplikacji z iOS-a.

App Store jest jednym z głównych motorów sukcesu urządzeń Apple’a. Sprawdzony katalog darmowych i płatnych aplikacji, spełniających wysokie standardy jakości, zasadniczo bezpiecznych i łatwych do zainstalowania kilkoma kliknięciami – co mogło pójść nie tak? Oczywiście nic, w 2016 roku App Store miało ponad 2 mln aplikacji i około 130 mld pobrań.

Mac App Store, pomyślany przez firmę z Cupertino jako odpowiednik App Store dla jego desktopowych komputerów, zupełnie tymczasem nie zdał egzaminu. Może ludzie byli po prostu zbyt przyzwyczajeni do samodzielnego pobierania plików .dmg z Internetu? Może nie odpowiadały im na osobistym komputerze te wszystkie restrykcje i zakazy, z których Apple słynie? Tak czy inaczej, Mac App Store wystartował z katalogiem tysiąca aplikacji (w większości gier) – i do dzisiaj nie wygląda to wcale lepiej. Znalezienie tam czegoś wartego uwagi graniczy z niemożliwością. Niezależnym deweloperom po prostu lepiej rozpowszechniać swoje oprogramowanie tak samo, jak to jest w wypadku Windowsa – przez strony internetowe i katalogi.

Jak informuje Bloomberg, już w przyszłym roku Apple umożliwi programistom tworzenie aplikacji, które będą uruchamiały się zarówno na urządzeniach mobilnych z ekranem dotykowym, jak i na komputerach osobistych z myszką i klawiaturą. Aplikacje takie będą więc jednocześnie rozwijane i aktualizowane. Skończy się sytuacja, w której cały wysiłek deweloperów idzie w rozwój aplikacji na iOS-a, podczas gdy wersja na macOS-a leży odłogiem, nieaktualizowana od długiego czasu.

Projekt rozwijany pod nazwą kodową „Marzipan” zajmie wiele lat, nic nie zostało jeszcze oficjalnie zatwierdzone, pierwszych deklaracji mamy spodziewać się podczas przyszłorocznej konferencji WWDC Apple’a. Już dzisiaj jednak związani z Apple niezależni deweloperzy określają Marzipan jako największą zmianę od czasów wprowadzenia iOS-a.

Diabeł tkwi w szczegółach

Apple nie skomentowało tych doniesień, jednak nie mamy żadnych powodów by w nie wątpić. Szczerze mówiąc, podział na macOS-a i iOS-a jest podziałem sztucznym, uzasadnionym jedynie względami marketingowymi i ergonomią interfejsów użytkownika. W środku mamy do czynienia praktycznie z tym samym uniksowym systemem: opensource’owe hybrydowe jądro Xnu, opensource’owy system operacyjny Darwin, a nad tym wszystkim własnościowe biblioteki Apple’a, zapewniające w zdecydowanej większości identyczne interfejsy programowania, konwencje i wzorce projektowe, popularne klasy…

Główną różnicą jest oczywiście interfejs użytkownika: macOS korzysta ze starego, bogatego w funkcjonalności, wysoce rozwiniętego AppKitu, podczas gdy iOS używa UIKitu, biblioteki rozwijanej od podstaw z myślą o dotykowym interfejsie i ograniczonych zasobach sprzętowych, ze specyficznym paradygmatem widoków i nawigacji. I tu jednak widać było wcześniej pewne kroki ku unifikacji: koncepcja kontrolerów widoków (UIViewController na iOS-ie, NSViewController na macOS-ie) przyszła z urządzenia mobilnego na desktop.

Apple nie musi więc stawać na głowie, tak jak zrobił to Microsoft ze swoją Universal Windows Platform. Jeśli narzędzia deweloperskie Xcode pozwolą na automatyczne generowanie interfejsów użytkownika dla AppKitu i UIKitu, jeśli kod wynikowy zostanie zapakowany w jakąś hybrydową paczkę dla używanej w iOS-ie architektury armv8 oraz używanego w Makach x86-64, to programiści nie będą musieli specjalnie się męczyć, po prostu przekompilują swoją iOS-ową aplikację nowymi narzędziami, a ona automatycznie wyląduje nie tylko w App Store, ale i w odświeżonym Mac App Store.

Boimy się jedynie tego, że będzie to kolejny krok na drodze do zamknięcia macOS-a. Jeśli Apple poczuje się pewnie ze swoim sklepem aplikacji na Maki, może w którejś kolejnej wersji systemu po prostu skończyć z instalowaniem oprogramowania spoza jedynego słusznego, oficjalnego źródła.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieAsus VivoBook Flip 14: laptop, który staje się tabletem