Apple: iPad Pro spełnia nasze rygorystyczne normy jakości

Strona główna Aktualności
Źródło: Depositphotos
Źródło: Depositphotos

O autorze

W miniony czwartek naśmiewaliśmy się trochę z podatnych na odkształcenia obudów nowych iPadów Pro. Po złożeniu lakonicznych wyjaśnień The Verge, sprawą postanowił zainteresować się ktoś z wyższych rangą pracowników Apple'a. Padło na osobę Dana Riccio, starszego wiceprezesa ds. inżynierii sprzętu, który zabrał się za wyjaśnienia w mailu adresowanym do 9toMac.

Firma z Cupertino podtrzymuje swoje pierwotne stanowisko, co oznacza, że konsekwentnie nie uznaje lekkiego wygięcia tabletu za wadę. Riccio natomiast serwuje porcję cyferek, którymi stara się nie tylko obronić nowego iPada Pro, ale wręcz przedstawić go w lepszym od pierwowzoru świetle.

„Spełnia rygorystyczne normy jakości”

Tak, wiceprezes powołuje się na rzekomo respektowaną w fabryce normę, która zakłada, źe różnica wysokości pomiędzy krawędziami bocznymi urządzenia nie może przekroczyć 400 mikronów, czyli 0,4 mm. Porównuje to do grubości kilku kartek papieru, a jednocześnie zapewnia o wysokiej precyzji montażu. Jakby tego było mało, jego zdaniem, nowy iPad Pro jest pod względem jakości wykonania doskonalszy od poprzednika, dla którego normy były mniej restrykcyjne.

Niestety, podobnie jak przy poprzedniej próbie tłumaczenia, Riccio nie komentuje kwestii egzemplarzy wyginających się już w trakcie eksploatacji.

Problem tkwi w kształcie obudowy

No dobrze, ale skoro nowy iPad Pro jest bardziej dopracowany, to dlaczego się wygina, podczas gdy ze starszym modelem nie było takiego problemu, zapytacie? Tego Riccio także nie tłumaczy. Niemniej do ciekawego – i z dużą dozą prawdopodobieństwa słusznego – wniosku dochodzi The Verge. Serwis zauważa, źe prostopadle ścięte krawędzie obudowy optycznie sprzyjają uwydatnieniu krzywizny, a ubiegłoroczny iPad Pro ma krawędzie wygładzone (zaoblone).

Patrząc z perspektywy użytkownika, który kupił tablet za co najmniej 3,7 tys. zł i musi zmagać się z niedoróbkami, oczywiście nie jest to żadne wytłumaczenie. W tym przedziale cenowym producent literalnie musi zadbać o najdrobniejsze szczegóły, a każdy inny obrót spraw pozostaje wysoce naganny. Niemniej świadomość uwarunkowań fizycznych nieco ratuje twarz Apple'a.

© dobreprogramy