Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kilka uwag o HTML 5

Do niedawna podstawowa zasada tworzenia układu stron WWW, jaką opisywano we wszystkich książkach o tej tematyce, brzmiała - layout strony należy tworzyć w oparciu o znaczniki <div>, a nie w oparciu o tabele. Okazuje się, że wraz z pojawieniem się piątego wydania podstawowego narzędzia do tworzenia stron internetowych <div> nie tylko dzieli los swojego poprzednika jeśli chodzi o zastosowanie go w budowie układu strony, ale wręcz staje się znacznikiem przestarzałym.

HTML 5 wprowadza wiele nowych znaczników, których celem jest lepsze zorganizowanie struktury całego dokumentu. Mamy tag <header> odpowiedzialny za nagłówek dokumentu, <footer> odpowiedzialny za jego stopkę, <section>, <article> odpowiedzialne za jego poszczególne części. Wymieniłem jedynie te najważniejsze, w rzeczywistości nowych znaczników stosowanych do organizacji dokumentu jest w HTML 5 o wiele więcej. Ich przewagą nad <div> ma być to, że mają one sprecyzowany charakter i przeznaczenie, podczas gdy ten drugi jest obu tych cech pozbawiony. Wcześniej musieliśmy nadawać każdemu elementowi <div> unikalną nazwę lub przypisywać go do konkretnej klasy elementów. W uproszczeniu wyglądało to tak:


<div id="header>
...
</div>
<div id="dokument">
<div id="sekcja"
<div id="artykul">
...
</div>
</div>
</div>
<div id="stopka">
...
</div>

Obecnie nadawanie poszczególnym elementom nazw jest (teoretycznie) niekonieczne, ponieważ ich funkcje przejmują elementy, które mają już gotowe przeznaczenie. W praktyce ma to wyglądać tak (ponownie jest to przykład uproszczony):

r   e   k   l   a   m   a


<header>
...
</header>
<section>
<article>
...
</article>
</section>
<footer>
...
</footer>

Na pierwszy rzut oka niby wygląda to rozsądnie, ale po głębszym zastanowieniu pojawiają się wątpliwości.

Po pierwsze - dokąd prowadzi droga takiego rozdrabniania? Już wcześniej można było się zastanawiać po co tak naprawdę jest sześć stopni nagłówków. Czy ktoś to w ogóle wykorzystywał? Teraz mamy kolejne wyspecjalizowane znaczniki, a przecież na tym wcale nie musi się skończyć. Łatwo można sobie wyobrazić specjalne znaczniki dla obrazków konkretnego typu - loga, tła strony, tła elementów czy przycisków, fotografii autora... To oczywiście może przynieść nowe możliwości jeśli chodzi o indeksowanie stron przez wyszukiwarki, ale w praktyce prawdopodobnie nie będzie miało aż tak dużego znaczenia. Czy zatem gra jest tak naprawdę warta świeczki?

Po drugie - przyzwyczajenia twórców. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że specjaliści z dziedziny informatyki muszą dostosowywać się do nowych technologii bardzo często i szybko. Tyle tylko, że ma to sens jedynie wtedy, kiedy te rozwiązania niosą ze sobą konkretne możliwości, a nie kosmetyczne zmiany. No bo co to za różnica, że zamiast <div id="sekcja1"> użyjemy <section id="sekcja1">? Żadna. Po prostu ktoś gdzieś zdecydował, że tak będzie (jego zdaniem) bardziej elegancko. I tyle. To zresztą zdaje się potwierdzać praktyka. Jeden z największych polskich portali zbudowany w HTML 5 nie zawiera ani jednego znacznika <section> czy <article>. Ma za to masę tagów <div> z identyfikatorami.

Po trzecie - sprawa przyszłości. Widać wyraźnie, że nowe znaczniki tworzone są z uwzględnieniem metod tworzenia stron internetowych, jakie obowiązują dzisiaj. Nagłówek, sekcja, stopka... Rzeczywiście odzwierciedla to wygląd współczesnych witryn. Ale skąd wiadomo, że w przyszłości będą obowiązywać dokładnie takie same zasady. W historii informatyki było już tyle rozwiązań, które wydawały się nie do zastąpienia, a zostały zastąpione, że pewnym nie można być w zasadzie niczego. I wtedy pewnie wytyczne zatoczą pełne koło. Tagi <header>, <footer> zostaną uznane za przestarzałe, do łask powróci <div> i to na dodatek jako część specyfikacji nowego języka sHTML w wersji 1 (który później zostanie zastąpiony przez HTML 6).

Oczywiście HTML 5 przynosi wiele nowatorskich rozwiązań, które rozszerzają możliwości twórców witryn. Znaczniki <audio>, <video> i <canvas> to tylko najważniejsze z nich. Tego typu nowości są jak najbardziej wartościowe, ale wprowadzanie nowych tagów, które z powodzeniem można zastąpić tymi obecnymi już w starszych wydaniach HTMLa, jest kompletnie bezcelowe.

 

Komentarze