Ciężarówka Tesli otrzymała tryb Mad Max. Niestety, to nie jest dobry pomysł

Strona główna Aktualności

O autorze

Jednym z najciekawszych projektów Tesli jest nowa elektryczna ciężarówka. Pojazd zapowiada się ciekawe ze względu na zastosowany silnik, a także technologię. Wśród opcji dotyczących autopilota testowany jest obecnie tryb Mad Max. Nie oznacza on jednak przejścia w tryb taranowania innych pojazdów czy ogólnie jazdy w stylu ciężarówki z filmu Mad Max: Na drodze gniewu, ale mimo tego może doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze.

Wiemy już, że ciężarówka Tesla Semi ma mieć zasięg prawie 1000 km na jednym ładowaniu. Ponadto projekt cieszy sią sporą popularnością i jak najbardziej może przynieść powiew świeżości w transporcie. Nic więc dziwnego, że zaczynają już powstawać konkurencyjne elektryczne ciężarówki.

Tesla Semi będzie wyposażona w zaawansowanego autopilota. Oczywiście wciąż kierowca będzie musiał czuwać nad komputerem, ale w wielu sytuacjach zostanie zastąpiony lub przynajmniej będzie wspomagany. Elon Musk ogłosił nowy tryb, który dotyczy zachowania komputera na drodze. W sekcji Blind Spot Threshold obok opcji Standard i Aggressive, pojawiła się nowa o nazwie Mad Max.

Nie jest jeszcze dokładnie jasne, jak działają poszczególne ustawienia we wspomnianej sekcji. Według serwisu Autoblog dotyczą one zachowania komputera podczas zmiany pasa ruchu. Po prostu manewr będzie wykonywany bardziej agresywnie, gdy pojazd z tyłu znajduje się bliżej Tesli. Nie oznacza to jednak, że autopilot zacznie jeździć jak wielu kierowców ciężarówek na polskich autostradach, wpychając się tuż przed maskę rozpędzonych aut osobowych. Prawdopodobnie nie będzie on po prostu zwlekał ze zmianą pasa do momentu, gdy inni uczestnicy ruchu będą w dużej odległości.

W teorii tryb Mad Max może wyglądać ciekawie – w końcu systemy wspomagające pozwolą na bardziej dynamiczną i płynną jazdę po drogach. Niestety ostatnie wypadki, jak uderzenie w barierę Tesli Model X czy uznanie przez autonomicznego Ubera kobiety za nieistotną przeszkodę, pokazują, że technologia wymaga jeszcze wielu poprawek. W związku z tym, na obecnym etapie bardziej agresywne działanie autopilota w Tesli Semi nie powinno być dostępne w modelach produkcyjnych. Możliwe, że faktycznie tryb Mad Max nie trafi do sprzedawanych Tesli. Obecnie jest on tylko testowany i może służyć do zebrania danych, które zostaną wykorzystane do usprawnienia funkcji autonomicznych.

© dobreprogramy
s