Ciężarówkę Tesli zamawia coraz więcej firm. Pierwsze modele już niebawem na drogach

Strona główna Aktualności

O autorze

Elektryczna ciężarówka Tesli wzbudza równie duże emocje jak osiągi topowej wersji Modelu S. Niektórzy widzą w niej przyszłość transportu, inni znów tylko ciekawostkę, która z pewnością nie zastąpi silników spalinowych. Niezależnie od opinii, nie można odmówić Tesli małego sukcesu. Zainteresowanie ciężarówką Semi wciąż się utrzymuje i ciągle wpływają zamówienia na nowe egzemplarze.

Tesla Semi pojawia się już na publicznych drogach w USA. Nie są to tylko testy bez ładunków. Ciężarówka wykonuje kursy, w których przewozi towar pomiędzy dwoma punktami, robiąc identyczne trasy jak ciężarówki z silnikami spalinowymi. Najczęściej Semi można spotkać w stanie Kalifornia, w której znajduje się siedziba producenta. Ostatnio ciężarówka pojawiła się także w J.B. Hunt w Arkansas, prawie 3000 kilometrów od domu. Elon Musk poinformował, że trasa została pokonana bez żadnej pomocy, wyłącznie na silniku elektrycznym, który był ładowany z wykorzystaniem stacji Tesli rozsianych po terenie USA.

Pierwsze zamówienia na elektryczną ciężarówkę wpłynęły tuż po pierwszej prezentacji. Wśród klientów pojawiły się duże firmy zajmujące się transportem. Chociażby sam UPS zamówił 125 sztuk. Kolejne zamówienia mają wpływać do Tesli, a co więcej, niektóre firmy powiększają wcześniej złożone oferty. Amerykańska sieć supermarketów Walmart powiększyła zamówienie o 30 dodatkowych ciężarówek, a 10 z nich ma zostać zarejestrowanych już pod koniec następnego roku.

Wysokie zainteresowanie jak najbardziej może się utrzymać. Coraz więcej firm stara się promować ekologiczne podejście. Celem jest m.in. poprawa wizerunku niż faktyczna chęć dbania o środowisko. Zwłaszcza, że elektryczne pojazdy wcale nie są aż tak cudowne, jak niektórzy starają się nas przekonać. W końcu prąd trzeba skądś dostarczyć, a co więcej produkcja i późniejsze składowanie zużytych akumulatorów wzbudza sporo kontrowersji u ekologów.

Produkcja Tesli Semi ma rozpocząć się w 2019 roku. Do sprzedaży trafią dwie podstawowe wersje. Pierwsza, kosztująca 150 tys. dolarów, ma zapewnić zasięg około 482 kilometrów. Z kolei model wyceniany na 180 tys. dolarów na jednym ładowaniu ma pokonać 800 kilometrów. Warto dodać, że według Elona Muska wersja produkcyjna może cechować się jeszcze lepszymi osiągami. Zasięg ma wynosić prawie 966 kilometrów.

© dobreprogramy

Komentarze