Cios Trumpa w Huawei. Producent traci dostęp do Sklepu Play i podstawowych aplikacji

Strona główna Aktualności
Sklep Play na Huawei P30. Zapamiętajcie ten obrazek, bo w kolejnych modelach może się to nie powtórzyć / Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)
Sklep Play na Huawei P30. Zapamiętajcie ten obrazek, bo w kolejnych modelach może się to nie powtórzyć / Fot. Dobreprogramy (Piotr Urbaniak)

O autorze

Google Alphabet Inc zawiesiło interesy z Huawei, które wymagają transferu sprzętu, oprogramowania i usług technicznych z wyjątkiem tych, które są publicznie dostępne na licencji open source – donosi "Reuters". Informacja została potwierdzona. A co oznacza dla chińskiego potentata? Utratę dostępu do podstawowych narzędzi, w tym najważniejszego – Sklepu Play.

W czwartek administracja Trumpa dopisała Huawei Technologies Co Ltd do tzw. czarnej listy handlowej, natychmiast wprowadzając ograniczenia, które bardzo utrudniają firmie prowadzenie interesów z podmiotami amerykańskimi. Wprawdzie następnego dnia Departament Handlu dodał, że rozważa częściowe ograniczenie restrykcji, aby "zapobiec przerwaniu istniejących operacji sieciowych i [wsparcia] sprzętu", ale werdykt wciąż pozostawał nieznany. Ostatecznie karty odsłonił "Reuters", powołując się na własne źródła informacji w Chinach.

Jak czytamy, Huawei stracił prawo do zawierania umów handlowych z przedsiębiorstwami zarejestrowanymi w USA. Wskutek tego firma będzie mogła skorzystać tylko z otwartoźródłowego Androida Open Source Project (AOSP), który jest dostępny dla każdego, bez żadnych ograniczeń. Kończy się natomiast era zwiększonego wsparcia technicznego i aplikacji zamkniętych, w tym Gmaila, YouTube'a i przeglądarki Chrome, a wręcz całego Sklepu Play.

Koniec ze Sklepem Play

Wszystkie te narzędzia znikną z urządzeń Huawei. Zresztą, podobny los spotka zapewne Windowsa 10 i usługi Microsoftu. Jedynym światełkiem w tunelu jest fakt, że Amerykanie zamierzają ponoć poszanować naczelną zasadę prawa rzymskiego – nie działa wstecz. Więc dotychczasowi użytkownicy smartfonów Huawei dostępy do Sklepu Play i aktualizacji aplikacji zachowają. Co więcej, nie należy obawiać się braku aktualizacji systemu, przynajmniej w przypadku Androida, jako że czuwa nad nimi bezpośrednio sam producent urządzenia.

W marcu dyrektor generalny Huawei, Richard Yu, zapewniał, że są przygotowani na ewentualne blokady. – Huawei ma systemy zapasowe – mówił Yu, choć wyraźnie dodając, że oprogramowanie takie jest przeznaczone do użytku "tylko w ekstremalnych okolicznościach". Niemniej jednak wszystkie znaki na niebie zwiastują, że takie właśnie okoliczności nadeszły.

Europa najbardziej pokrzywdzona

Niestety, na decyzji amerykańskich władz, motywowanej własnym konfliktem handlowym z Chinami, najbardziej ucierpi konsument europejski. W USA dystrybucja Huawei i tak była bardzo ograniczona, a popularność samych smartfonów – niewielka. Z kolei w Chinach, podczas gdy znaczna część usług Google'a pozostaje zablokowana, prym wiedzie oprogramowanie Tencentu oraz Baidu. Mieszkańcy Starego Kontynentu sięgają chętnie zarówno po smartfony Huawei, jak i oprogramowanie firmy Google. Nietrudno zauważyć komu ograniczenia pójdą w pięty najbardziej.

Oczywiście koreańskie LG i Samsung zapewne już zacierają rączki. Podobnie może być w japońskim Sony, choć akurat ich dział mobilny nie radzi sobie ostatnio najlepiej. Tak czy inaczej, ograniczenie potencjału największego konkurenta to świetny motor napędowy dla każdego. Nie wiadomo przy tym, czy USA nie pójdzie za ciosem i nie zablokuje kolejnych chińskich przedsiębiorstw, ze szczególnym naciskiem na rosnące jak na drożdżach Xiaomi i Oppo. Teraz wyobraźcie sobie do czego dojdzie, gdy dla statystycznego odbiorcy sprzęt z Państwa Środka przestanie być użyteczny z powodu braku oficjalnej możliwości instalacji podstawowych apek.

Tak, Trump dokopie Chinom, ale za cenę dokopania ponad 740 mln Europejczyków. Zmuszonych do radzenia sobie z rosnącymi cenami i producentami rozkapryszonymi brakiem silnej konkurencji. Jeśli tylko ograniczenie rzeczywiście wejdzie w życie, rynek elektroniki użytkowej zostanie dosłownie wywrócony do góry nogami. Z drugiej strony – nie jest powiedziane, że amerykańskie sięgnięcie po broń nie okaże się strzałem w stopę. Huawei doinwestuje sektor oprogramowania i może stworzy nawet coś lepszego niż Google i Microsoft. To jednak melodia przyszłości.

(Poprosiliśmy Huawei Polska o skomentowanie zaistniałego zamieszania. Gdy tylko nadejdzie odpowiedź, niniejszy artykuł zostanie zaktualizowany).

20.05.2019 12:13

Międzynarodowe oświadczenie Huawei:

Huawei znacząco przyczynił się do rozwoju i popularyzacji systemu Android na całym świecie. Jako jeden z kluczowych globalnych partnerów Androida, ściśle współpracujemy z ich platformą open-source w celu tworzenia ekosystemu, który przynosi korzyści zarówno użytkownikom końcowym, jak i całej branży. Huawei zapewni aktualizacje zabezpieczeń i będzie świadczył usługi posprzedażowe dla wszystkich smartfonów i tabletów marek Huawei oraz Honor – tych, które już zostały sprzedane i tych, które są obecnie dostępne w sprzedaży na całym świecie. Jednocześnie będziemy nadal budować bezpieczny i zrównoważony ekosystem oprogramowania, aby zapewnić jak najlepsze doświadczenia dla wszystkich użytkowników z całego świata. ~Huawei

20.05.2019 09:17

Krótki komentarz Google'a:

Stosujemy się do nakazu i analizujemy jego konsekwencje. Jeśli chodzi o użytkowników naszych usług, to Google Play i zabezpieczenia Google Play Protect będą nadal działać na istniejących urządzeniach Huawei. ~Google

© dobreprogramy