Sony Ericsson — wspomnienia owiane nutką nostalgii

Na profilu użytkownika DobrychProgramów wyświetlają się powiadomienia. Tak właśnie trafiłem na głosowanie na najlepsze wrześniowe wpisy na blogu. Pierwszy wpis wywołał u mnie swego rodzaju nostalgię. Przypomnieć sobie te czasy, kiedy mogłem modyfikować wszystko, zmieniać sterowniki dźwięku, podgłaśniając telefon (wtedy jeszcze czasy gimnazjum) do takiego stanu, że na szkolnym korytarzu podczas przerw (bardzo głośnych ;) ) było słychać mój telefon...

Pierwszy telefon

Nie byłbym sobą, gdybym nie poświęcił kilku zdań na wspomnienia i moją krótką historię. Swój pierwszy telefon dostałem w piątej klasie podstawówki. Był to Mitsubishi Trium 110m

Ten telefonik jeszcze gdzieś leży, ale nie wiem gdzie. Monochromatyczny wyświetlacz, brak wystającej anteny to były hity jak na tamte czasy. Pamiętam, że furorę robiły wgrane 3 animacje ekranu głównego, który dziś nazwalibyśmy pulpitem. Razem w zestawie z telefonem dostałem dwa zestawy startowe Era Tak-Tak (ktoś to jeszcze pamięta?). W tamtych czasach rodzice stwierdzili, że jestem za młody na abonament i dlatego zdecydowali się wziąć mój pierwszy telefon na kartę. Młody i głupi byłem, bo swój pierwszy numer zmieniłem praktycznie pierwszego dnia. W sumie pamiętam to jak dziś, poszedłem z ojcem na spacer i tak zachwycałem się przeglądarką WAPu, że nie pomyślałem jakie to mogą być drogie rzeczy. Po wykorzystaniu środków z konta, zainstalowałem drugi starter, który używałem potem jeszcze ze dwa lata. Wiecie jaki to był szpan? Dla 12-letniego dziecka rodzice doładowujący telefon kwotą 20 złociszy to było coś niewyobrażalnego (przynajmniej dla mnie, zawsze byłem wychowywany skromnie). A i jeszcze zawsze był stres i emocje, kiedy to puszczając strzałki kolegom, modliłem się by mnie nie złapali. Takie "złapanie" sporo kosztowało, ponieważ wtedy w mojej taryfie obowiązywało naliczanie minutowe. Z tego co pamiętam, dopiero heyah po kilku latach posiadania przeze mnie telefonu zmieniło ten trend. Potem miałem kilka innych telefonów. Głównie znalezionych (tata miał takie szczęście ;) m.in. Sagema MW 3020, Alcatela OT 156 oraz "mój pierwszy multimedialny" telefon czyli Nokię 6030.

Pierwszy Sony Ericsson

Potem nastały czasy kolorowych wyświetlaczy, dzwonków mp3 i mody na "wybajerzone telefony". Ba, mogę nawet określić dokładnie te czasy, miało to miejsce w okolicach premiery GG7 (dokładnie zapamiętałem fakt, że owa beta GG była dołączona do płyty jednego z numerów Komputer Świata). Wtedy też udało mi się namówić rodziców na abonament w postaci Mix Plusa (swoją drogą ten numer mam aktualny do tej pory).

Sony Ericsson k510i

Tutaj to była dopiero rewolucja. Kolorowy wyświetlacz TFT o rozdzielczości 128x160 pikseli i możliwościach wyświetlenia 16 milionów kolorów. "Napaliłem się" na ten model, ponieważ kolega kilka tygodni wcześniej dostał Sony Ericssona k310i. Ja oczywiście musiałem mieć lepszy sprzęt, pełną obsługę Bluetooth no i bardziej kolorowy wyświetlacz (to były główne powody dominacji mojego modelu).

Na początku będąc jeszcze zwykłym szaraczkiem, nie znającym możliwości tuningu, bardzo dokładnie starałem się wykorzystać dostępne na moje dane aż 15 MB miejsca. Pakowałem tam najróżniejszego rodzaju dzwonki tapety i gry.

Potem trafiłem na forum poświęcone Sony Ericsonom - centrumse.pl (nieistniejące już). Tam też znalazłem pierwsze poradniki i modyfikacje. Moją pierwszą modyfikacją była podmiana plików sterownika dźwięku. Poprawiłem jakość, bass oraz głośność (standardowo SE ustawiał poziom głośności na 60% mocy głośnika - chyba po to, żeby go nie spalić). Potem przyszła pora na zmianę ikonek, zrobienie własnego menu i inne tego typu rzeczy. Wtedy właśnie obudziła się we mnie dusza tunera, co mi pozostało do dziś ;)

Jeszcze trochę informacji technicznych, zanim przejdę do kolejnego mojego Soniaka.
We wpisach: Słów kilka o... Sony Ericssona tuningu cz1. oraz Słów kilka o... Sony Ericssona tuningu cz 2a. opisałem kilka potrzebnych informacji dla tunera.


  • CID 49
  • złamany: całkowicie
  • Platforma A1 DB2010
  • Łatwość modyfikacji: bardzo prosta

Dane techniczne telefonu

Sony Ericsson k800i

Tego modelu chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Był on kultowym i pożądanym przez wielu (w tym mnie) telefonem. Swój egzemplarz nabyłem na AlleDrogo używany za ok. 100 zł. Muszę się przyznać, że mam go do dziś. W prawdzie przeszedł dwie nieudane operacje "przeszczepu" joysticka, jednak wyśmienicie da się tutaj operować klawiszami numerycznymi (czyżby sam Sony Ericsson przewidywał awaryjność joysticków?) i do pisania smsów wystarczy w zupełności przy okazji oferując dalej dobry aparat z lampą ksenonową.

Mój egzemplarz był jednym z ostatnich wypustów k800i. Początkowo SE wypuszczał je z CID52 (łatwy w złamaniu), a potem już z CID53 (trudniejszy i nie złamany do końca). Miałem osobiście szczęście (pecha?) trafić na ten model z CID53, jednak tutaj przyszedł mi z pomocą program Omnius. Akurat trafiłem na jedną z pierwszych wersji, w której za darmo można było zdjąć simlocka na stałe (nie patchem) oraz obniżyć CID z 53 na 52. Oczywiście uprzedzony problemami z CID53 wykonałem te operacje.

K800i to nie tylko lepszy aparat i w ogóle, ale także nowsza platforma - DB 2020. Tutaj do modyfikacji dochodziły jeszcze ELFy, czyli mikroprogramy pisane w C++ i C. Wystarczyło zmodyfikować patchem kilka rekordów zapisanego kodem maszynowym softu telefonu i już mogliśmy ELFy uruchamiać. ELFy rozszerzały znacznie możliwości telefonu, ale też z powodu niestabilności biblioteki i ograniczonej pamięci RAM trzeba było dokładnie się zastanowić, które wybrać. W sumie w pamięci zapadł mi jeden szczególny - MiniGPS. Jak wiadomo k800i nie posiadał GPSa, a ten ELF logował nazwy stacji bazowych BTS i zapisywał do pliku. Dzięki temu telefon mógł określić gdzie się znajduje oraz wykonać jakąś akcję np. aparat wykrył lokalizację "szkoła" to włączał tryb wyciszony, zaś w lokalizacji "dom" profil normalny.
Z tą platformą pojawiły się też patche graficzne, całkowity "szał macicy na ulicy". Już nie trzeba było podmieniać ikonek. Teraz importowało się grafikę do programu (nie pamiętam już nazwy), a ten sam generował z tego kod hexymalny w postaci patcha do wgrania do telefonu.


  • CID 52/53
  • złamany: całkowicie/niecałkowicie
  • Platforma A1 DB2020
  • Łatwość modyfikacji: bardzo prosta/umiarkowanie złożona

Dane techniczne telefonu

Sony Ericsson w950i

Na ten model trafiłem przypadkiem, kupując go od kolegi za grosze. Niestety o tym telefonie mogę najmniej powiedzieć, ponieważ jest on zupełnie na innej platformie, niż aparaty opisywane do tej pory. System w sumie można by już powiedzieć "smartfona" to Symbian UIQ3. Była to zmodyfikowana przez fundację UIQ wersja OSa Nokii przystosowana do ekranów dotykowych. Tak, w950i miał ekran dotykowy!

I tutaj za tym telefonem przemawiała łatwość przerabiania i kustomizacji pod siebie. Początkowo trzeba było wgrać jeden plik na kartę i podmienić go przy pomocy menedżera plików w telefonie i już uzyskiwało się dostęp pokroju "root" w Androidach. Ogólnie, z tego co pamiętam to wszystkie modyfikacje wykonywało się w taki sposób, powiedzmy "bez udziału hackerskich programów". Niestety telefon nie posłużył mi zbyt długo, wysiadł digitalizer (płytka dotykowa). Próbowałem reanimować poprzez wymianę (jakaś chińska podróbka z Allegro), jednak na nieszczęście uszkodziłem płytę klawiatury (jak już wspomniałem - młody i głupi byłem).


  • modyfikowalny: całkowicie
  • Platforma nie znalazłem informacji
  • Łatwość modyfikacji: bardzo prosta

Dane techniczne telefonu

Sony Ericsson k310i

Z tym modelem również wiąże się wiele wspomnień. Zanim dostałem od kolegi k310i, mój k510i zdążył się już rozsypać (uszkodzenie koszyczka na SIM i połamana antena Bluetooth - nie pytajcie w jaki sposób do tego doszło).

Kolega oddał mi k310i z wylanym wyświetlaczem. Ekran z mojej kupki złomu był sprawny i "poszedł na przeszczep". Tutaj pojawiał się problem, mianowicie ekran k310i wyświetlał tylko 64 tysiące kolorów i po transplantacji witał mnie biały ekran. Ratunkiem okazywało się wgrywanie sterowników ekrany (display0.dat) z k510i. W ten sposób miałem hybrydę - słaby k310i z mocnym wyświetlaczem.


  • CID 36/49
  • złamany: całkowicie/całkowicie
  • Platforma A1 DB2010
  • Łatwość modyfikacji: bardzo prosta/bardzo prosta

Dane techniczne telefonu

Chwała Ci o Czytelniku!

Dotrwaliście aż tutaj? Gratuluję i zapraszam dalej do lektury. Teraz powinno być już z górki (tak myślę ;) ). Większość moich przygód z Sony Ericssonami opisałem powyżej, nadszedł czas na kilka ostatnich...

Sony Ericsson ZYLO w20i

Przed całkowitym przejęciem przez Sony, spółka Sony Ericsson tak jakby się obudziła z letargu. Stąd też zmiana nazw modeli (kiedyś im wyższy model, tym telefon był bardziej "wybajerzony" - teraz na odwrót). Była także aktualizacja platformy z A1 na A2, by nadążyć na nowymi trendami. Zylo to telefon A2v3 czyli DB3350. Model posiadał CID81, który do końca nie był złamany, jednak dało się go modyfikować. Na tej platformie odpadły patche, ponieważ A2 Uploader nie radził sobie z zabezpieczeniami. Możliwa była jedynie podmiana plików.

Zaszła też pewna różnica w budowie telefonu. Na nowych platformach A2 FastPort był już lutowany do płyty głównej, a nie tak jak w przypadku wyżej wymienionych tylko nakładany na styki - ot, taka mała ciekawostka.
Sam telefon był niestety bardzo awaryjny. Pamiętam jak wysyłałem go na gwarancję z dobre 3 tygodnie po kupieniu i czekałem ponad 1,5 miesiąca, bo w serwisach brakowało części zamiennych. Z tego co wyczytałem na forach, któryś z projektantów dał ciała i taśma wyświetlacza przecierała się od otwierania i zamykania telefonu(sic!). Średnio taśma wystarczała na ok 6000 ruchów sliderem, co było wynikiem bardzo słabym. Początkowo sam Sony Ericsson nie przewidział chyba awaryjności tego modelu i nie dostarczył na czas tylu części do serwisów. Ogólnie telefonik wspominam bardzo dobrze, nie przeszkadzało mi nawet ograniczone ingerowanie w soft telefonu (hmmm, czyżbym z tego wyrastał?). Do tej pory leży u mnie na półce, niestety z uszkodzoną taśmą i czeka na lepsze czasy.


  • CID 81
  • złamany: niecałkowicie
  • Platforma A2 DB3350
  • Łatwość modyfikacji: umiarkowana

Dane techniczne telefonu

Sony Xperia Sola MT27i

Ten telefon kupiłem poza operatorem, na AlleDrogo. Zanim jeszcze dostałem swój egzemplarz, poszedłem do salonu Plusa pobawić się nim. "O rany, jaki on cienki!" - nie mogłem wyjść z zachwytu.

Również i tutaj z modyfikacjami systemu nie było większego problemu. Standardowo root, potem odblokowanie bootloadera i CyanogenMod, który dla Xperii jest rozwijany jest pod nazwą FXP - Free Xperia Project. W między czasie podmiana plików systemowych. Pamiętam jeszcze, że świeżo po zakupie telefon był na Androidzie 2.3.7, ja założyłem temat na polskim forum androida z zapytaniem o aktualizację no i... ze dwa dni później ukazała się aktualizacja do Androida 4.0.4 Ice Cream Sandwich.

Bardzo fajny smartfon jak na swoje czasy. Dwurdzeniowy procesor Novathor o taktowaniu 1 GHz, 512 MB RAMu i gierki śmigały (ekhem, smartfony nie były jeszcze takie rozbudowane wtedy). Tylko bateria słaba, bo tylko 1320 mAh i do tego wbudowana na stałe. Więcej o tym możecie poczytać w moich wpisach:

Recenzja XPERIA Sola

Sony XPERIA Sola - nowe spojrzenie i nowe możliwości

SoloCyan Overview

Niestety i ten telefon spotkał pech, ponieważ moja Solniczka utopiła mi się...


  • Platforma androidowa
  • Łatwość modyfikacji: łatwa z prawami "root"

Dane techniczne telefonu

Podsumowanie

Ten wpis i tak jest za długi (i komu będzie chciało się go czytać do końca?), ale jakieś podsumowanie zrobić trzeba. Starałem się tutaj opisać swoje telefony i doświadczenia z tuningowaniem ich oprogramowania tudzież hardware'u. Opisane powyżej to nie wszystkie modele jakie miałem okazję przerabiać np. kolega do tej pory posiada k550@w610, czyli hybrydę k550i z softem od muzycznego w610i. Udało mi się też wykonać k310@w200 + zmieniony kolor podświetlenia klawiatury. Nie wspomniałem także o całkowitej wymianie obudowy i korpusu z k510i (stąd też uszkodzenie anteny Bluetooth). Było wiele modyfikacji, wiele strachu, że "uceglę" telefon, wiele adrenaliny, kiedy to coś nie chciało działać tak jak to było opisane w poradniku. Brakuje mi tamtych czasów, brakuje mi tego "tunerstwa". Szkoda, że to już nie powróci...

Wszystkie obrazki zaczerpnięte z Google Grafika