Czy to zdjęcie jest prawdziwe? Sztuczna inteligencja Adobe odtworzy oryginał

Strona główna Aktualności

O autorze

Adobe boryka się z etycznymi konsekwencjami istnienia Photoshopa. Apele o etyczny retusz dotarły do środowisk artystycznych, ale oszustów produkujących tysiące fałszywych zdjęć nie da się tak powstrzymać.

Adobe będzie zwalczać ogień ogniem. Fałszywki są produkowane z użyciem konkretnych narzędzi w Photoshopie. Powstaną więc programy, które będą te modyfikacje poznawać i w miarę możliwości usuwać. Dzięki temu będziemy mogli samodzielnie obalać krążące w mediach mity.

Sztuczna inteligencja rozpoznaje retusz

Pracownicy firmy Adobe i naukowcy z UC Berkley nauczyli sztuczną inteligencję rozpoznawać zdjęcia twarzy modyfikowane z pomocą narzędzia Face Aware Liquify. To świetne narzędzie do poprawiania kształtu twarzy i miny fotografowanej osoby. Można ją wyszczuplić, dodać uśmiech i tak dalej.

Naukowcy przystąpili do głębokiego uczenia sztucznej sieci neuronowej CNN (Convolutional Neural Network). Do uczenia wykorzystany został zestaw kilku tysięcy zdjęć ludzi, publicznie dostępnych w internecie. Oskryptowany Photoshop zmodyfikował zdjęcia, korzystając z Face Aware Liquify na różne sposoby. Do tego zestawu dorzucone zostały zdjęcia modyfikowane przez artystę, by poszerzyć dane o element ludzkiej kreatywności i dodać nowe techniki. Model uczył się, porównując zdjęcia zmodyfikowane i oryginalne.

„Zaczęliśmy od pokazywania par obrazów ludziom, którzy wiedzieli, że jeden z nich został zmodyfikowany. By model nadawał się do użytku, musi wskazywać modyfikacje lepiej niż ludzie” – powiedział Oliver Wang, pracujący w dziale rozwojowym Adobe. Ludzie prawidłowo wskazywali 53 proc. fałszowanych obrazów, sztuczna inteligencja aż 99 proc.

Model identyfikuje zmodyfikowane obszary i sposób, w jaki twarz została zakrzywiona. Mając mapę modyfikacji, może ze sporym prawdopodobieństwem obliczyć, jak zostały przeniesione piksele i cofnąć zmiany. Bliskość oryginałowi zaskoczyła nawet naukowców, którzy uczyli ten model. „Choć istnieje ogromna różnorodność geometrii twarzy, nie jest to niemożliwe. Model głębokiego uczenia może analizować połączenie niskopoziomowych danych jak artefakty zakrzywień, z ogólnymi cechami obrazu” – tłumaczy Alexei A. Efros z Berkley. Ogromne znaczenie mają tu też wzorce szumu, charakterystyczne dla cyfrowych aparatów.

Face Aware Liquify wysunął się na pierwszy plan, gdyż jest często używany do zmiany wyrazu twarzy.

Dlaczego to ważne?

Wprowadzenie na rynek Photoshopa w 1990 roku dało nam ogromną wolność – każdy może zmieniać zdjęcia po swojemu. To miecz obosieczny. Możemy tworzyć, co nam się żywnie podoba, ale bywamy ofiarami „fotoszopowanych” oszustw.

W czasach gdy magazyny, plakaty i internet kipią od zdjęć nieistniejących ludzi i scen, Adobe chce przywrócić nam wiarę w cyfrowy obraz. To niezwykle ważne w kulturze wizualnej, gdzie obraz jest tak samo źródłem rozrywki, nośnikiem wiadomości i dowodem w sprawie. Sprawdzanie autentyczności cyfrowych obrazów to już osobna dziedzina kryminalistyki.

To część większego planu

Sztuczna inteligencja poznająca modyfikowane twarze to część większej inicjatywy Adobe. Firma stara się opracować metody rozpoznawania modyfikacji wprowadzonych na filmach, nagraniach dźwiękowych i w dokumentach. Adobe pracuje też nad wykrywaniem klonowania, sklejania zdjęć i miejsc, z których zostały usunięte obiekty.

Być może Adobe wprowadzi przycisk „cofnij zmiany”, by każdy mógł się przekonać, czy obrazowi można wierzyć. Powinno to być podstawowe narzędzie każdego, kto przegląda internet. Obecnie jedyną linią obrony jest uświadamianie sobie, że cyfrowymi obrazami można manipulować i pilnowanie się na każdym kroku. Niestety ludzie nie rozpoznają modyfikacji tak dobrze jak SI.

© dobreprogramy