Denuvo 5.5 w Resident Evil 2 Remake złamane. Największy problem mają... twórcy Metro Exodus

Strona główna Aktualności
Źródło: Materiały prasowe Deep Silver
Źródło: Materiały prasowe Deep Silver

O autorze

Remake kultowego Resident Evil 2 pojawił się w sklepach 25 stycznia, a crackerzy z grupy Codex już zdążyli znaleźć sposób na obejście zabezpieczeń gry. Co kluczowe, padła tym samym najnowsza wersja DRM-u Denuvo, umownie oznaczana jako Denuvo 5.5.

Tak, produkcja studia Capcom broniła się przed piratami zaledwie przez tydzień, czyli dokładnie tyle, ile wcześniejszy Resident Evil VII. Jednak w tym przypadku obejście zabezpieczenia ma szerszy kontekst, ponieważ korzysta z niego, w tej samej wersji, także świeżo wydany Ace Combat 7: Skies Unknown, a planowo jeszcze datowane na 15 lutego Metro Exodus.

Czyżby obie te produkcje miały podzielić los Resident Evil 2 i równie szybko paść łupem łamaczy zabezpieczeń? To niezwykle prawdopodobny scenariusz.

Trochę paradoksalnie, największy problem ma teraz wydawca nowego Metro, Deep Silver. Wszystko dlatego, że podjął kontrowersyjną decyzję o udzieleniu rocznej wyłączności na dystrybucję platformie Epic Games Store, podczas gdy poprzednie odsłony debiutowały na popularniejszym Steamie. Wielu nawołuje, aby zrewanżować się Deep Silver, pobierając nielegalną kopię.

Oczywiście trudno dziwić się wydawcy, który wybiera bardziej opłacalną opcję. Epic Games pobiera raptem 10 proc. prowizji, Steam natomiast – co najmniej 20 proc. Dlatego, nawiasem mówiąc, najwięksi twórcy coraz chętniej rezygnują z usług platformy Valve, czego znamienny przykład stanowi chociażby Activision i ich Call of Duty: Black Ops 4, pierwsza odsłona cyklu wydana poza Steamem. Tym niemniej ciężko jest walczyć z rozżaloną społecznością.

W takim wypadku odsetek nielegalnych użytkowników może być większy niż zazwyczaj, a DRM pozostaje jedyną nadzieją na dobrą sprzedaż. Jeśli zawiedzie, kasa twórców ucierpi.

© dobreprogramy