Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wolne oprogramowanie - nie wszędzie, nie dla każdego

W moim ostatnim wpisie poruszyłem temat odpłatności za produkty firmy Microsoft.
Skłaniając się ku innym możliwościom, dla osób, które nie mają możliwości zakupienia oryginalnego oprogramowania Microsoft, chodzi mi głównie o systemy operacyjne, chciałbym pokazać, jak działa idea wolnego oprogramowania w moim mieście.

Więc na początek zaznaczę, że wielu użytkowników jako alternatywę przedstawia Linuxa Ubuntu. Nie jest to oczywiście jedyny faworyt wśród wolnego oprogramowania, ale chyba najpopularniejszy. Osoby, które nie są w stanie zapłacić za system operacyjny z rodziny Windows, na pewno bardzo chętnie sięgną po Linuxa, gdyż jest on darmowy.

Pieniądze, sprzęt, zakupy, niewiedza, 5 serwisów i co dalej...?

r   e   k   l   a   m   a

Właśnie tak się to tutaj kształtuje. W mieście, gdzie mieszkam, liczba ludności wynosi około 35 tysięcy mieszkańców. Nie każdego stać na system Windows, to nie dziwne. Każdy chce mieć swój komputer, nie tylko do celów rozrywkowych, takich jak gry czy filmy, ale po prostu dla ułatwienia życia. Szkoła, praca, komunikacja ze światem, przeglądanie internetu. To tylko nieliczne z możliwości komputerów, prawda ?
Komputer o średniej specyfikacji, aby wystarczył do obsługi internetu i podstawowych aplikacji biurowych ~500 zł. Linuxa za pewne pociągnie.

Pieniądze odłożone, specyfikacja wybrana, komputer kupiony... brak systemu. I co teraz ? W domu nie ma innego komputera, brak łącza internetowego, człowiek zupełny laik. Słyszał coś tam o darmowym systemie operacyjnym, o rzeszy fanów Linuxa. No to super. Przecież nie miałem komputera - to mój pierwszy, więc łatwo się w to wszystko wpasuje. Potrzeba mi tylko systemu operacyjnego. Instalacja systemu w serwisie 50zł - no tyle jeszcze użytkownik ma, to idzie i .. 5 serwisów - żaden ku**** nie ma informatyka, który by potrafił przygotować komputer do pracy pod Linuxem.

I masz człowieku. Najbliższy serwis, który się tym zajmuje, znajduje się 35 km od miasta. Instalacja systemu wraz z dopasowaniem pożądanego oprogramowania i sterowników = 150zł ! ! Za tą cenę serwis odda nam komputer skonfigurowany do działania według naszych życzeń: instalacja sprzętów, oprogramowanie multimedialne itp. Wielu z was powie, że praca na Linuxie to banał. Nie zgadzam się. Uważam, że to tylko dla mądrych i chcących. System daje całkowitą wolność, ale tylko tym, którzy mają na to czas. Wracając do tematu, Linux, jak każdy inny system, na pewno miewa awarię. (Mnie się tam mój Ubuntu jeszcze nie sypnął). Nadchodzi czas awarii. Użytkownik nie ma jeszcze takiej wiedzy, aby zrobić wszystko samemu, więc znowu do serwisu. Kolejne 150zł. Windows XP Home OEM = 289zł. Ponadto ma większe zaplecze pomocy technicznej, każdy kolega z drzwi obok wie, jak w razie czego postępować. W przypadku korzystania z serwisu, te same czynności co przy Linuxie - 80zł

Nie ma wolności oprogramowania u mnie w mieście. Zapytam kogoś o Linuxa, to mi mówią, że wiedzą, że ma znak pingwina. Zapytaj o środowisko graficzne, to zapytają, o co Ci chodzi.

Sam system, to nie wszystko..

Czy u was też Linux jest tak "publicznie zaniedbany" ?
Czy tak wygląda wolność oprogramowania ?

Zapraszam do dyskusji. 

Komentarze