reklama

FTC mówi nie śledzeniu klientów przez spyware

Strona główna Aktualności

O autorze

Jak się okazuje, oprogramowanie typu spyware można znaleźć także w aplikacjach z rzekomo pewnych źródeł. Doskonałym tego przykładem są dwa olbrzymie amerykańskie sklepy z grupy kapitałowej Sears. Postanowiły one zebrać dodatkowe dane od klientów mające pomagać im w procesie decyzyjnym dotyczącym np. wyboru towarów w sklepach. Witryny internetowe Kmart i Sears zachęcały użytkowników do zainstalowania ich programu śledzącego. W zamian mogli oni liczyć na 10 dolarów zniżki.

W teorii użytkownicy byli przekonani, że aplikacja będzie monitorować informacje tylko o ruchu użytkowników na witrynach internetowych obydwu sklepów. W praktyce jednak okazało się, że program zbiera wszystkie informacje o poczynaniach swoich klientów w internecie, włącznie z poufnymi danymi np. z kont bankowych i innych miejsc wymagających logowania.

Sprawą zajęła się amerykańska organizacja FTC (Federal Trade Commission). Jak się okazało w elektronicznej umowie wyświetlanej przed zainstalowaniem programu były wzmianki o zbieraniu wszystkich danych. Jak informuje Ars Technica, były one rozsiane w kilku miejscach dokumentu licencyjnego, który liczył aż 54 strony.

Wstydliwa sprawa została jednak właśnie zakończona - FTC doszło do wniosku, że grupa kapitałowa Sears nie powiadomiła w odpowiedni sposób użytkowników o rodzaju i skali przedsięwzięcia. Organizacja nakazała zakończenie trwającego od początku 2008 roku zbierania danych oraz zniszczenie wszystkich dotychczasowo przechwyconych informacji. Sears na przyszłość został zobowiązany także do precyzyjnego informowania klientów o działaniu wszelkich stworzonych na potrzeby spółki programów monitorujących. Klienci otrzymali natomiast nauczkę, by nie ufać bezgranicznie nawet swoim ulubionym sklepom.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało