Facebook nie będzie "zawsze darmowy"? Obietnica znika z serwisu

Strona główna Aktualności
Mark Zuckerberg już wcześniej sugerował płatną wersję Facebooka
Mark Zuckerberg już wcześniej sugerował płatną wersję Facebooka

O autorze

"To jest (i zawsze będzie) darmowe!" - takie hasło witało nas, gdy wchodziliśmy niezalogowani na facebook.com. Już go nie ma. Czyżby nowy slogan sugerował, że za Facebooka niedługo przyjdzie nam zapłacić?

"To szybkie i proste" - ten slogan zastąpił zapewnienia o darmowej rejestracji na Facebooku. Jak zauważył hiszpański Business Insider, do zmiany doszło 7 sierpnia.

Było:

Jest:

Facebook na razie nie wyjaśnia, dlaczego pojawiło się nowe hasło. I co ono zapowiada.

Już rok temu pojawiły się domysły na temat płatnej wersji Facebooka. Podczas swojego zeznania przed amerykańskim kongresem Mark Zuckerberg został zapytany, czy Facebook pozostanie darmowy. Szef społecznościowego giganta odparł, że zawsze będzie wersja Facebooka, za którą nie trzeba będzie płacić.

Czepiając się słówek, mogłoby to oznaczać, że pojawi się też wersja, która będzie pobierać pieniądze od chętnych użytkowników.

Facebook zaczął eksperymentować z płatnym dostępem. Narzędzie było testowane i dostępne dla wybranych oraz zamkniętych grup. Wówczas zapowiedziano, że Facebook będzie obserwował jak użytkownicy reagują na płatne subskrypcje i rozwijał program wspomagania administratorów.

Z sondażu przeprowadzonego w 2018 roku 77 proc. przebadanych Amerykanów stwierdziło, że nie będzie chciało korzystać z płatnego Facebooka. Ci, którzy zgodziliby się na opłaty, w większości nie chcieliby płacić więcej niż 5 dol. Czyli stosunkowo niewiele.

Co mógłby gwarantować płatny Facebook? Możemy się domyślać, że "odkupienie" informacji na nasz temat, które nie trafiałyby do reklamodawców. Zapewne zabrakłoby też reklam.

"BI" podejrzewa, że zmiana sloganu może być spowodowana nową dyrektywą Parlamentu Europejskiego. Zakłada ona, że wymiana danych to również forma płatności. Co za tym idzie, Facebook według niej "darmowy" nie jest. Zresztą po aferze Cambridge Analytica sami użytkownicy doszli do podobnych wniosków.

© dobreprogramy
s