Fedora 23: utwardzony Linux, który zaktualizuje firmware bez Windows Strona główna Aktualności04.11.2015 14:11 Udostępnij: O autorze Adam Golański @eimi Mamy już listopad, a więc czas najwyższy na kolejną wersję Fedory. Oznaczone numerem 23 wydanie , we wszystkich swoich odmianach – Workstation, Cloud i Server – jest już dostępne na serwerach projektu. Deweloperzy obiecują, że jest to wydanie najbezpieczniejsze z dotychczasowych, przede wszystkim za sprawą utwardzenia wszystkich możliwych pakietów. Sporo też innych zmian, które sprawiają, że nową wersję tej zawsze innowacyjnej dystrybucji warto zainstalować choćby z ciekawości, choćby w maszynie wirtualnej. Co więc nowego? Przede wszystkim świeżutki kernel 4.2, nowa wersja instalatora Anaconda (całkowicie przeniesiona na Pythona 3), środowisko graficzne GNOME 3.18 i pakiet biurowy LibreOffice 5.0. W ramach działań na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa, oprócz wspomnianego utwardzenia pakietów, dostaliśmy mechanizm aktualizacji firmware UEFI komputera z poziomu pulpitu GNOME, usunięto zaś narażone na ataki protokół SSL 3.0 i szyfr RC4. Warto też wspomnieć o standaryzacji polityki użycia haseł, dzięki której dla najważniejszych komponentów systemowych i aplikacji będzie można wyznaczyć wspólne wytyczne w tej kwestii. Ulepszono też proces aktualizacji systemu za pomocą menedżera pakietów DNF (także w trybie offline). Zastępuje on teraz całkowicie przestarzałe już narzędzie fedup. Ulepszono wsparcie dla serwera grafiki Wayland. Co prawda wciąż to X.org jest serwerem domyślnym, ale sesja GNOME w Waylandzie działa już poprawnie, można spodziewać się, że w Fedorze 24 X.org odejdzie do lamusa. Dodano też pełne wsparcie dla Unicode 8.0, dzięki czemu użytkownicy nowej Fedory będą mogli używać 7716 nowych znaków, w tym poprawnie politycznych (odzwierciedlających rasową różnorodność) emotikonek. Oprócz domyślnej wersji z GNOME, Fedora udostępnia też tworzone przez społeczność odmiany (tzw. spiny) z innymi pulpitami. Tu warto zainteresować się nowym spinem z pulpitem Cinnamon (w wersji 2.6). Kiepska wiadomość jest taka, że z pracy nad spinem KDE zrezygnował jeden z głównych jego deweloperów – i efekty tego widać. Spin Fedora KDE jest bardzo niskiej jakości, wydaje się co najwyżej niedogotowaną betą. Wszystkie te atrakcje w gotowych do użycia obrazach ISO czekają na stronie projektu. Polecamy też zapoznanie się z obrazami dostępnymi w ramach Fedora Labs, gdzie udostępniono pakiety przeznaczone do projektowania, gier, robotyki oraz zastosowań naukowych. Oprogramowanie Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji Zobacz także Fedora 22 już dostępna. Znajdziemy w niej GNOME 3.16 i nieco Waylanda 26 maj 2015 Łukasz Tkacz Oprogramowanie 96 Fedora 33 wydana. Co nowego? Btrfs i nie tylko 28 paź 2020 Kamil J. Dudek Oprogramowanie IT.Pro 42 Xfce żyje i właśnie wydano je w nowej wersji: 4.16 23 gru 2020 Kamil J. Dudek Oprogramowanie IT.Pro 165 Pulpit, ale zupełnie inaczej. GNOME 40 kontynuuje prace nad ergonomią 20 gru 2020 Kamil J. Dudek Oprogramowanie IT.Pro 284
Udostępnij: O autorze Adam Golański @eimi Mamy już listopad, a więc czas najwyższy na kolejną wersję Fedory. Oznaczone numerem 23 wydanie , we wszystkich swoich odmianach – Workstation, Cloud i Server – jest już dostępne na serwerach projektu. Deweloperzy obiecują, że jest to wydanie najbezpieczniejsze z dotychczasowych, przede wszystkim za sprawą utwardzenia wszystkich możliwych pakietów. Sporo też innych zmian, które sprawiają, że nową wersję tej zawsze innowacyjnej dystrybucji warto zainstalować choćby z ciekawości, choćby w maszynie wirtualnej. Co więc nowego? Przede wszystkim świeżutki kernel 4.2, nowa wersja instalatora Anaconda (całkowicie przeniesiona na Pythona 3), środowisko graficzne GNOME 3.18 i pakiet biurowy LibreOffice 5.0. W ramach działań na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa, oprócz wspomnianego utwardzenia pakietów, dostaliśmy mechanizm aktualizacji firmware UEFI komputera z poziomu pulpitu GNOME, usunięto zaś narażone na ataki protokół SSL 3.0 i szyfr RC4. Warto też wspomnieć o standaryzacji polityki użycia haseł, dzięki której dla najważniejszych komponentów systemowych i aplikacji będzie można wyznaczyć wspólne wytyczne w tej kwestii. Ulepszono też proces aktualizacji systemu za pomocą menedżera pakietów DNF (także w trybie offline). Zastępuje on teraz całkowicie przestarzałe już narzędzie fedup. Ulepszono wsparcie dla serwera grafiki Wayland. Co prawda wciąż to X.org jest serwerem domyślnym, ale sesja GNOME w Waylandzie działa już poprawnie, można spodziewać się, że w Fedorze 24 X.org odejdzie do lamusa. Dodano też pełne wsparcie dla Unicode 8.0, dzięki czemu użytkownicy nowej Fedory będą mogli używać 7716 nowych znaków, w tym poprawnie politycznych (odzwierciedlających rasową różnorodność) emotikonek. Oprócz domyślnej wersji z GNOME, Fedora udostępnia też tworzone przez społeczność odmiany (tzw. spiny) z innymi pulpitami. Tu warto zainteresować się nowym spinem z pulpitem Cinnamon (w wersji 2.6). Kiepska wiadomość jest taka, że z pracy nad spinem KDE zrezygnował jeden z głównych jego deweloperów – i efekty tego widać. Spin Fedora KDE jest bardzo niskiej jakości, wydaje się co najwyżej niedogotowaną betą. Wszystkie te atrakcje w gotowych do użycia obrazach ISO czekają na stronie projektu. Polecamy też zapoznanie się z obrazami dostępnymi w ramach Fedora Labs, gdzie udostępniono pakiety przeznaczone do projektowania, gier, robotyki oraz zastosowań naukowych. Oprogramowanie Udostępnij: © dobreprogramy Zgłoś błąd w publikacji