Google chce wprowadzić geolokalizację w DNS

Strona główna Aktualności

O autorze

Koncern Google przy współpracy z dostawcami treści przedstawił propozycje zmian w protokole DNS, które pozwoliłyby skrócić czas ładowania stron internetowych.

Google chce, by autorytatywne serwery nazw kierowały Internautów zawsze na najbliższe serwery, niezależnie od tego, czy dany użytkownik korzysta z DNS swojego dostawcy łącza, czy też preferuje publiczne rozwiązania, takie jak chociażby Google DNS. Aktualnie jest to niemożliwe, bo autorytatywny serwer DNS otrzymuje zwykle jedynie adres IP innego serwera, z którego korzysta użytkownik, a nie adres konkretnej końcówki.

Zdaniem koncernu wystarczy jednak zmienić zasady działania systemu i zmusić klienta DNS do wysyłania serwerowi autorytatywnemu fragmentu IP Internauty - na jego podstawie serwer określałby położenie użytkownika i kierował go ku najbliższemu serwerowi zawierającemu żądaną treść. Przykładowo, jeżeli jesteśmy w Nowym Jorku i wpisujemy w przeglądarkę www.google.com, zostaniemy przekierowani na serwer w Nowym Jorku. Jeżeli zaś ten sam adres wpiszemy w Holandii, zostaniemy skierowani ku serwerowi w Holandii - napisali Wilmer van der Gaast oraz Carlo Contavalli, wyjaśniając zasadność zmian jakie Google chce wprowadzić do protokołu DNS.

By zapewnić Internautom prywatność, klient DNS ma wysyłać jedynie pierwsze 24 bity (trzy oktety) adresu IP, co zdaniem autorów koncepcji w zupełności wystarczy do przeprowadzenia geolokalizacji i zarazem uniemożliwi dokładną identyfikację maszyny wysyłającej dane zapytanie. Propozycja została już przedstawiona na forum listy mailingowej dnsext - pomysłodawcy liczą, że zaproponowane zmiany spotkają się z zainteresowaniem i pozwolą nawiązać współpracę umożliwiającą wcielenie ich w życie.

© dobreprogramy

Komentarze