Google szykuje się na wybory w USA. Widać już pierwsze zmiany w wyszukiwarce

Strona główna Aktualności
fot. dobreprogramy
fot. dobreprogramy

O autorze

Google, Facebook czy Twitter mogą mieć ogromny wpływ na wyniki każdych wyborów. Z tego względu zdarza się, że przed zbliżającym się głosowaniem wprowadzają spore zmiany w działaniu swoich serwisów. Google właśnie wykonał pierwszy ruch.

W nowym wpisie na blogu Google'a przeczytamy, że w związku z nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w USA, zmienią się zasady automatycznego uzupełniania haseł. Chodzi o frazy wpisywane w wyszukiwarce Google oraz w pasku adresu przeglądarki Google Chrome. Wybory w USA mają odbyć się w listopadzie, więc firma z Mountain View zdecydowała się zareagować chwilę wcześniej.

Niekiedy nawet sugerowane przez wyszukiwarkę podpowiedzi mogą mieć zły lub dobry wydźwięk. I w tym przypadku Google stwierdza, że pozbędzie się wszystkich wyrażeń, które mogłyby zachęcić do oddania głosu na konkretnego kandydata lub przeciwko niemu. Za przykłady, firma podaje wyniki takie jak "możesz głosować telefonicznie" czy "nie możesz oddać głosu telefonicznie", ale też "możesz wpłacić na rzecz" danego kandydata.

Ale to nie jedyne zmiany. Jak zauważają już amerykańskie media, po wpisaniu frazy typu "Donald Trump is" czy "Joe Biden is", nie pojawią nam się żadne sugestie. "Rozszerzyliśmy nasze zasady dotyczące autouzupełniania związane z wyborami i usuniemy prognozy, które mogą zostać zinterpretowane jako mające wpływ na wyniki wyborczy kandydatów" - napisał w poście Pandu Nayak z Google.

Nie tylko zmiany w wyszukiwarce – wcześniej Google zrobił "czystki" na YouTube

Już na początku czerwca, Google poinformował o usunięciu 2500 kanałów z serwisu YouTube, które mogły prowadzić do dezinformacji politycznej. Jak wówczas sugerowano, były finansowane przez Chiny, a cała akcja była skoordynowana. Kanały były sprytnie prowadzone, ponieważ głównie zawierały treści nie związane z polityką, ale częściowo również umieszczano na nich filmy dezinformujące.

W sierpniu Google poszedł o krok dalej. W serwisie YouTube wprowadzono zmiany w regulaminie dotyczące fałszywych informacji na temat przebiegu wyborów. Chodzi o rodzaj dezinformacji, który doprowadziłby do niewłaściwego sposobu oddania głosu przez obywateli Stanów Zjednoczonych. Google poinformował też, że wszelkie filmy zawierające informacje zdobyte w nielegalny sposób będą usuwane. Niezależnie od ich przekazu. Nie ma znaczenia, czy przedstawiają kandydata na prezydenta w złym, czy dobrym świetle.

© dobreprogramy
s