Google wprowadza obiekty AR do wyszukiwarki. Zobacz pandę w swoim pokoju

Strona główna Aktualności

O autorze

Rozszerzona rzeczywistość wkracza do wyszukiwarki Google. Potencjał tej technologii jest ogromny.

Trójwymiarowe modela nakładane na obraz z kamery zostały zapowiedziane podczas Google I/O 2019. Z nowej funkcji można korzystać już teraz, choć Polacy - tradycyjnie - muszą kombinować.

Rozszerzona rzeczywistość w wyszukiwarce Google

Na razie nowa funkcja zarezerwowana jest dla anglojęzycznej wersji wyszukiwarki. W naszym przypadku oznacza to, że przed skorzystaniem z niej należy w ustawieniach aplikacji Google zmienić język wyszukiwania z polskiego na angielski.

I tyle. Podczas wyszukiwania niektórych informacji (zdaje się, że na razie są to tylko zwierzęta) w wynikach wyszukiwania pojawi się plansza z przyciskiem "View in 3D".

Po kliknięciu wspomnianego przycisku, na obraz z aparatu nakładany jest ruchomy model AR. Według zapewnień Google'a, wszystkie modele wyświetlane są w skali 1:1, co ma mieć walor edukacyjny.

Jakie modele są już gotowe? Ciężko powiedzieć. Google nie podaje nigdzie pełnej listy, więc trzeba próbować. U mnie zadziałały m.in. następujące hasła: shark (rekin), panda, dog (pies), cat (kot), horse (koń), hedgehog (jeż) czy snake (wąż). Llama niestety nie działa :(

Podczas I/O 2019 przedstawiciele firmy chwalili się, że w podobny sposób będzie można oglądać modele różnych części ciała czy organów wewnętrznych. Mnie póki co nie udało się jednak żadnego modelu wyszukać.

Dodam jeszcze, że nawet gdy wpisuję hasło "koń", Google i tak wyświetla anglojęzyczne wyniki dla hasła "horse". Ciężko więc wskazać powód, dla którego Google po prostu nie udostępnił tej funkcji od razu w polskojęzycznej wyszukiwarce.

Wymagany jest też odpowiedni telefon

Ograniczenia językowe nie są jedyną przeszkodą. Do wyświetlenia modeli 3D niezbędne jest wsparcie dla technologii ARCore.

Na szczęście lista telefonów kompatybilnych z platformą ARCore jest całkiem pokaźna, a znajdziecie ją tutaj.

AR w wyszukiwarce ma potencjał

Na razie nowa funkcja nie jest wybitnie użyteczna, bo - omówmy się - wyświetlenie sobie wirtualnego pieska w pokoju to co najwyżej ciekawostka do pokazania znajomym. W przyszłości może się to jednak przerodzić w jedną z najciekawszych funkcji Google'a.

Oczyma wyobraźni widzę już jak wpisuję w wyszukiwarkę nazwę zestawu kina domowego, a po chwili rozmieszczam wirtualne głośniki w skali 1:1, sprawdzając tym samym, jak będą się prezentować i czy w ogóle zmieszczą się między meblami.

Oczywiście nie jest to nic odkrywczego, bo taka funkcja w przypadku wybranych produktów działa już w aplikacjach IKEI czy Amazonu. Jeśli jednak Google'owi uda się stworzyć naprawdę ogromną bazę modeli i zamknąć ją w wyszukiwarce? To może być coś.

© dobreprogramy