HTC One M8 – test flagowego modelu klasy premium

Strona główna Lab Smartfony i tablety

O autorze

Jeszcze kilka lat temu najważniejsze były osiągi, a jakość wykonania i wygląd schodziły na drugi plan. Ważne, że w środku siedział wydajny procesor oraz karta graficzna, zapewniająca jak największą liczbę klatek na sekundę. A to, że to wszystko zamknięte było w prostej, raczej niezbyt dobrze wykonanej obudowie, nie miało znaczenia. Jednak moje podejście uległo zmianie. Częściowo spowodowane jest to fascynacją firmą Apple, która tworząc swoje produkty zwraca uwagę na każdy, nawet najmniejszy element, z wiekiem wysokie wyniki w benchmarkach przestały wywoływać gorące emocje. Dzisiaj między specyfikacją, a wyglądem i jakością wykonania, stawiam znak równości. Oczywiście najlepiej jeśli urządzenie jest wydajne oraz wykonane z bardzo dobrej jakości materiałów, ale niestety taki sprzęt jest drogi.

Jako że jakość wykonania jest dla wielu użytkowników bardzo ważna, warto przyglądać się smartfonowi HTC One M8, który przez wielu uważany jest za urządzenie klasy premium. Tutaj bardzo wydajne podzespoły zostały zamknięte w pięknej, aluminiowej, bardzo dobrze spasowanej obudowie. Czy produkt z Tajwanu naprawdę warty jest tej opinii?

Nie sposób nie porównywać go z HTC One, który robił bardzo pozytywne wrażenie i przez długi czas uważałem go za ideał. Jednak minęło już trochę czasu, wymagania wzrosły, a wspomnienia po HTC One zatarł Galaxy S5. W związku z tym przed HTC One M8 poprzeczka została postawiona bardzo wysoko i liczył się każdy, nawet najdrobniejszy szczegół. Tym bardziej, że przez dwa tygodnie miałem do czynienia ze sprzętem, który uważany jest za urządzenie wykonane idealnie.

HTC One M8 pod względem designu mocno przypomina swojego poprzednika, ale już po kilku minutach z tym modelem łatwo można zauważyć, że mamy do czynienia z jeszcze lepiej wykonanym urządzeniem. Tym razem praktycznie cała obudowa została wykonana z aluminium, jedynymi wyróżniającymi się elementami są wąskie kreski z tyłu urządzenia oraz głośniki z przodu. Mimo iż nowy flagowy smartfon HTC jest większy od swojego poprzednika, to trzyma się go w dłoni tak samo wygodnie, a to dzięki krawędziom, które teraz są mniej ostre.

Z przodu umieszczony został 5-calowy wyświetlacz, który chroniony jest przez szkło Gorilla Glass 3, pod nim znajduję się też czarny pasek z logiem HTC, który nie został wykorzystany w żaden sposób. W poprzednim modelu w tym miejscu umieszczone były przyciski systemowe. Natomiast nad ekranem znajdziemy drugi głośnik, a także przedni aparat.

Jednym z najbardziej wyróżniających elementów HTC One M8 są umieszczone z tyłu urządzenia dwa obiektywy aparatu, które wcale nie służą do nagrywania filmów 3D, jak miało to miejsce w HTC EVO 3D. Z tyłu znajdziemy też lampę błyskową, logo HTC oraz dwa wąskie paski, które w przeciwieństwie do reszty obudowany nie zostały wykonane z aluminium.

W poprzednim modelu HTC One krawędzie były wykonane z tworzywa sztucznego i wyróżniały się na tle reszty obudowy, natomiast teraz stanowią całość z tylną aluminiową klapką. Wygląda to znacznie lepiej i to właśnie dzięki temu elementowi odnosi się wrażenie, że nowy flagowy smartfon HTC wykonany jest jeszcze lepiej.

Na prawej krawędzi producent umieścił wejście na kartę microSD. Cieszy mnie fakt, że w tym modelu powrócono do karty pamięci. Nie dla każdego wbudowana pamięć jest wystarczająca, a dodatkowo przenoszenie plików między różnymi urządzeniami jest znacznie wygodniejsze z wykorzystaniem kart microSD. Na tej krawędzi znajdziemy też przycisk do regulacji głośności. Po przeciwnej stronie jest tylko wejście na karty nanoSIM, ale trudno powiedzieć w jakim celu producent zdecydował się na jeszcze mniejszy rozmiar niż powszechny microSIM.

Górna krawędź wyróżnia się na tle pozostałych. Została pokryta tworzywem sztucznym, pod którym znalazł się nadajnik podczerwieni, pozwalający na wykorzystania smartfonu jako pilota do telewizora, dekodera czy kina domowego. Dodatkowo po tej stronie znajdziemy przycisk włączania i odblokowywania urządzenia.

Niestety umieszczenie tego przycisku w tym miejscu nie jest zbyt dobrym pomysłem, dostęp do niego nie jest komfortowy, nie jest on dostępny tuż pod palcem i trzeba specjalnie po niego sięgać. Na szczęście HTC One M8 można odblokować także podwójnym stuknięciem w ekran. Jeśli firma HTC już chce umieszczać ten przycisk na górze, to powinna przesunąć go w lewą stronę, tak aby łatwiej byłoby sięgnąć palcem wskazującym prawej dłoni.

Na dolnej krawędzi, oprócz złącza microUSB, zostało też umieszczone złącze mini-jack 3.5 mm. Nie każdego to zadowoli, gdyż wśród urządzeń z Androidem standardem jest montowanie go na górze. Dokładne wymiary tego smartfona to 146,4 x 70,6 x 9,4 mm, natomiast w związku z tym, że aluminium nie jest tak lekkie jak tworzywa sztuczne, ten model waży 160 gramów.

HTC One M8 został wyposażony w 5-calowy wyświetlacz Super LCD3 o rozdzielczości Full HD, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 441 ppi. Ekrany wykonane w tej technologii mogą spokojnie konkurować z takimi liderami, jak zastosowany chociażby w Samsungu Galaxy S5 Super AMOLED.

Z pewnością wyświetlacz w HTC One M8 oferuje nam bardziej naturalne kolory, niż ten w Galaxy S5. Natomiast oceniając jakość czerni czy maksymalną jasnością postawiłbym między nimi znak równości. Do wyświetlacza we flagowym modelu tajwańskiego producenta nie można się przyczepić, dotyk działa fenomenalnie, gołym okiem nie dostrzeżemy pikseli, kąty widzenia są szerokie, biel i czerń jak najbardziej zadowalająca, a z urządzenia możemy korzystać nawet w ostrym słońcu.

Wraz z HTC One M8 dostaliśmy nakładkę HTC Sense 6.0. Nie różni się ona znacząco od poprzedniej wersji, ale zauważalny jest jeszcze większy nacisk na minimalizm. Android zmodyfikowany przez tajwańską firmę jest bliski temu znanemu nam chociażby ze smartfonów z serii Nexus. HTC nie stara się na siłę wprowadzać własnych rozwiązań, tylko usprawnia czystą wersję zielonego robocika, starając się w każdym elemencie interfejsu stosować cudowanie prezentujący się minimalizm. W najnowszej wersji nakładki HTC Sense nie znajdziemy niepotrzebnych wodotrysków, odpychająco kolorowych widżetów czy zbyt jaskrawego menu. Interfejs zaproponowany przez producenta jest prosty, intuicyjny i bardzo dobrze prezentuje się ze stylistką smartfona.

1 3
© dobreprogramy