reklama

Handel kluczami aktywacyjnymi Microsoftu nie popłaca – 600 tys. zł odszkodowania i ograniczenia wolności

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Na polskich serwisach aukcyjnych pełno ofert licencji na produkty Microsoftu w niezwykle atrakcyjnych cenach. Sprzedawane w formie certyfikatów autentyczności czy kluczy aktywacyjnych, mogą jednak nie dawać kupującym żadnych praw do używania oprogramowania. Jak zaś przekonali się trzej zajmujący się takim przedsięwzięciem sprzedawcy, dla nich może to oznaczać konieczność zapłacenia ogromnych odszkodowań producentowi, a nawet kary ograniczenia wolności. Taki właśnie wyrok zapadł w sprawie prowadzonej przed Sądem Rejonowym w Opolu – chodzi o łącznie ponad 600 tys. zł odszkodowania i do roku przymusowych prac społecznych.

Microsoft otwarcie przyznaje, że już od kilku miesięcy, we współpracy z policją, realizował zakupy testowe „licencji” na aukcjach i stronach internetowych. Za każdym wypadkiem ujawniano naruszenia prawa – sprzedawane produkty okazywały się być nieautoryzowanymi kopiami programów, którym towarzyszyły podrobione certyfikaty autentyczności lub nadużyte klucze aktywacyjne, tłumaczy Marcin Wesołowski z polskiego oddziału Microsoftu.

Prowadzone w tej sprawie śledztwo objęło trzy osoby. Odpowiedzialność karna za piractwo komputerowe to kara grzywny, ograniczenie, lub pozbawienie wolności nawet do 5 lat, a do tego możliwość orzeczenia przepadku przedmiotów wykorzystywanych do popełnienia przestępstwa. Do tego dochodzi wynikające z art. 79 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych prawo do dochodzenia przez producenta odszkodowania w wysokości nawet potrójnej wartości opłaty licencyjnej.

Ogłoszony 12 stycznia przez Sąd Rejonowy w Opolu wyrok nie był aż tak surowy, jak dopuszcza to prawo, ale pod względem wysokości orzeczonego odszkodowania jest rekordowy – to łącznie ponad 600 tys. zł. Do tego dochodzą kary ograniczenia wolności od 8 do 12 miesięcy, podczas których skazani mają odbyć prace społeczne. Wyrok jest częściowo prawomocny.

Jak zwykle w takich wypadkach Microsoft nie mógł się powstrzymać od ostrzegania przed oprogramowaniem z nielegalnych źródeł, które jest często zarażone wirusami i innym złośliwym kodem umożliwiającym między innymi zdalne przejęcie kontroli nad urządzeniem – czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym. Sęk w tym, że w tym wypadku to straszenie bez sensu, gdyż w sprzedaży podrabianych „licencji” nie oferowano de facto oprogramowania. Użytkownicy, którzy kupią tego typu fałszywki, później i tak pobierają obrazy systemów i oprogramowania Microsoftu z jak najbardziej oficjalnych źródeł. np. za pomocą takiego narzędzia jak Windows ISO Downloader.

Kupione na aukcjach za grosze klucze licencyjne stanowią więc jedynie bezwartościową formę samorozgrzeszenia użytkownika. Wiara w to, że za 29,99 zł można mieć „legalnego” Windowsa 7 Professional, jest jednak dość naiwna – a jednak sądząc po statystykach popularnych aukcji, każdego dnia sprzedają się setki takich kluczy.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama