Huawei wykluczony z SD Association. Nie skorzystają z microSD, ale są też dobre wieści

Strona główna Aktualności
Tym razem Huawei ma alternatywę / Fot. Komórkomania
Tym razem Huawei ma alternatywę / Fot. Komórkomania

O autorze

Stowarzyszenie SD Association, które jest właścicielem praw do standardu kart pamięci SD, to kolejny już podmiot, który zdecydował się na wykluczenie Huawei z listy partnerów. W efekcie firma z Shenzhen nie może implementować w nowych urządzeniach obsługi rzeczonych kart. Nie jest to jednak wielkim problemem. Od pewnego czasu inwestują we własny format – NM.

Główna siedziba SD Association mieści się w San Ramon w Kalifornii, więc stowarzyszenie całkowicie podlega prawu amerykańskiemu. Inna sprawa, że statutowo jest organizacją non-profit. Licencji nie sprzedaje, a przekazuje, i nie musi przy tym podpisywać zabronionej umowy handlowej.

Mimo wszystko, SD Association nie zdecydowało się pójść Huawei na rękę. Dołącza tym samym do coraz dłuższej listy firm, które zerwały kontakty z chińskim producentem. Przypomnijmy, są to m.in.: Google, Intel, Qualcomm, Broadcom, Qorvo, Infineon i ARM. W takim wypadku z urządzeń Huawei muszą zniknąć sloty microSD. Pozostaną tylko autorskie NM Cards.

Światełko w tunelu, może nawet reflektor

Z drugiej strony – niemalże równolegle dla chińskiego potentata pojawiło się światełko w tunelu. Pomimo trwającego od lat sporu geopolitycznego o to, czy Tajwan jest częścią Chin czy nie, tajwańskie TSMC zadeklarowało, że nie wycofa się ze współpracy z Huawei. Fabryka czipów deklaruje, że dostarczy w terminie najnowsze układy Kirin 985, wytwarzane w procesie litograficznym klasy 7 nm+. I zrobi to pomimo aktywnych umów z firmami w USA i Europie.

Swoją drogą ciekawa będzie reakcja władz amerykańskich na ten krok. Według postanowień Donalda Trumpa, żaden podmiot nie może współpracować jednocześnie i z firmami w USA, i z Huawei. Ale TSMC odpowiada za dużą część produkcji układów krzemowych. Jest zarazem pionierem na polu technologii 7 nm, z której chce skorzystać m.in. AMD, na potrzeby procesorów "Zen 2" i grafik "Navi". Stany Zjednoczone mają alternatywę w postaci rodzimego GlobalFoundries, ale pod względem technologicznym to przedsiębiorstwo prezentuje się zauważalnie gorzej. Dość powiedzieć, że proces 14 nm i jego pochodne musi licencjonować od Samsunga.

© dobreprogramy