IBM ThinkPad 600 — ojciec serii T

Zapewne każdy interesujący się komputerami kojarzy lub sam miał przyjemność korzystać z laptopów ThinkPad. Obecnie są one podzielone na wiele serii: E, L, X czy P (dawniej W) ale to seria T od wielu lat utrzymuje status elity. Oczywiście, taki podział nie istniał od samego początku "myślących notatników".

Odrobina historii

Na początku wszystkie modele (wtedy jeszcze IBM) ThinkPad posiadały wyłącznie "nudną" numeracje i oznaczenia, niestety kompletnie nie zachowując kolejności. Tak więc pierwszym ThinkPadem był 700 tylko po to aby w kolejnych latach pojawiły się 500, 220 czy koszmarki nazewnictwa jak 365CSD. Wybaczcie że nie będę choćby po trochu przedstawiał każdego z nich, lista jest zdecydowanie zbyt dłuuuuga:

Ostatecznie numeracja zakończyła się na serii 600 która choć nie była w tym pierwsza pierwsza to zawierała prawie wszystko z czego słyną/słynęły ThinkPady:

  • UltraBayTrackPoint
  • Złącze stacji dokującej
  • Modularność
  • Wytrzymałość
  • Łatwość naprawy

Brakuje jedynie ThinkLight i przycisku IBM Access które to pojawiły się w modelu T20 :)

ThinkPad 600X

Egzemplarz który wpadł w moje ręce za około 50 zł na Allegro to model 600X, creme de la creme całej serii wyposażony jak na swoje czasy w topowe podzespoły:

  • Intel Mobile Pentium III 450, 500 lub 650MHz
  • Neomagic MagicGraph256ZX 4MB
  • 13.3" TFT display 1024x768
  • 64MB PC-100 RAM
  • 6 lub 12GB HDD
  • Intel AC'97 Audio with a CS4297A codec
  • alternatywnie Crystal Semiconductor CS4624
  • slot MiniPCI
  • IrDA 1.1
  • UltraslimBay zawierająca:
  • CD-ROM
  • alternatywnie DVD-ROM
  • Type II/III CardBus

Miałem duże szczęście bo wszystkie najważniejsze podzespoły znajdują się na swoim miejscu i bez problemu mogłem zainstalować Windows 98... w teorii. W praktyce jedyną dostępną metodą instalacji jest płyta CD. Zapomnijcie o uruchomieniu z DVD, USB czy przez sieć, tutaj trzeba wyciągnąć CD z otchłani biurka i modlić się aby sam prawie 20 letni napęd był sprawny. Zewnętrzny nie jest wspierany a "nowe" części trudno dostępne.

Przed instalacją możemy pobawić się BIOSem. Nie znajdziemy tam zbyt dużo opcji ale muszę przyznać że sprawnie działające i ładne GUI zaskakuje, gdyż w nowych laptopach znajdziemy jedynie menu tekstowe.


Samego Windows 98 niestety nie pokarzę i to nie bo mi się nie chcę. Po ~miesięcznym leżakowaniu systemowi przestała podobać się karta graficzna przez co obecnie działa przy rozdzielczości 640x480 i 8 kolorach. Wypalenie oczu gwarantowane... Spotkał się ktoś czymś takim? Tak czy siak, jeśli zostać na 98 to tylko z sentymentu i dla kompatybilności retro. Nie jest ani przyjemny w użytkowaniu ani stabilny.

Galeria

Wykorzystanie w 2018 roku

A więc do czego wykorzystać tak stary komputer prócz postawienia na półce? Retro gry DOS lub pod stare systemy Windows to jedna z możliwości, laptop zajmuje zdecydowanie mniej miejsca niż PC z tamtych lat (pomijam już CRT) a 600X posiada odpowiednią wydajność + bonusowo super klawiaturę i głośniki stereo.

Drugą możliwością jest eksperymentowanie z DOS/Windows 3.11/9X aby przekonać się jak dużo zmieniło się na lepsze pomimo wad Windows 10. Seria TP 600 wspiera także O/S2 Warp.

Ostatecznie można spróbować zainstalować nową dystrybucję Linuksa, stawiam że bardzo lekkie GUI jak Openbox da sobie radę przy 64MB RAM. Być może w przyszłości przygotuje o tym wpis, dajcie mi znać czy było by zainteresowanie.

Wady

Wszystko ma swoje wady i zalety. Z wad należało by wymienić gumowaną obudowę która po latach zaczyna dziwnie pachnieć jak i zwyczajnie łuszczyć się. Ciężko dostępne części również nie ułatwiają sprawy a jak wiadomo elektronika nie jest wieczna. Seria 600 cierpi na padające i krótko trzymające baterie choć nawet przy całkowicie sprawnej nie wytrzyma zbyt długo.

Podsumowanie

Nie przeciągając dłużej, jesteś fanem retro lub prawie retro sprzętów? Jeśli odpowiedź brzmi tak i znajdziesz takie laptopidło w dobrej cenie to nawet nie ma co się zastanawiać, samo przywrócenie go do sprawności będzie przyjemnością. Jeśli zaś odpowiedź brzmi nie... To i tak mam nadzieję że mój wpis był interesujący, na kolekcjonowanie w celach zarobkowych nigdy nie jest za późno ;)