Jak parkuje limuzyna BMW serii 7? Test systemów wsparcia kierowcy

Strona główna Aktualności
fot. Patryk Chmurski
fot. Patryk Chmurski

O autorze

Asystent parkowania nie jest już nową funkcją, którą można spotkać tylko w drogich niemieckich limuzynach. Systemy wspomagające lub nawet wyręczające kierowcę podczas parkowania oferowane są nawet w samochodach Skody czy KIA. Co ciekawe, większość asystentów zapewnia bardzo zbliżoną skuteczność, niezależnie od ceny samochodu.

Postanowiłem sprawdzić, jak automatycznie z nieznaczną pomocą ze strony kierowcy, parkuje najnowsze wcielenie topowej limuzyny z Bawarii. Wsiadłem do BMW serii 7 i pojechałem na jeden z pobliskich parkingów, mając nadzieję, że zostanę wyręczony w niezbyt przyjemnym manewrze parkowania.

Podczas parkowania wystarczy trzymać jeden przycisk

BMW serii 7 należy do czołówki najbardziej zaawansowanych samochodów jakie możemy spotkać na publicznych drogach. Nawet pomijając pracę zawieszenia czy układu kierowniczego, ogromne wrażenie robią systemy wsparcia i oprogramowanie. Warto wspomnieć o iDrivie, czyli obecnie najlepszym systemie infotainment na rynku, aktywnym tempomacie z funkcją trzymania się pasa, kluczykach z opcją zdalnego parkowania oraz tablecie Samsunga, który znalazł się z tyłu.

Wśród tych wszystkich zaawansowanych systemów jest też asystent parkowania. Czy ktoś jednak będzie z niego korzystał? W końcu BMW serii 7, zwłaszcza w wersji przedłużonej, wybierane jest przez panów prezesów, którzy mają własnego szofera. Zawodowy kierowca, który ma wozić takiego pana, z pewnością nie będzie korzystał z asystenta parkowania – sam zaparkuje znacznie sprawniej. No cóż, asystent może przyda się właścicielowi, który postanawia raz na miesiąc przejechać się swoim BMW. W związku z tym, że rzadko jeździ autem, to zaparkowanie 5-metrowej limuzyny staje się dla niego sporym wyzwaniem.

Seria 7 została wyposażona w asystenta, który potrafi automatycznie zaparkować równolegle i prostopadle. W celu jego aktywacji należy wcisnąć przycisk parkowania umieszczony na środkowym tunelu. Wówczas rozpoczyna się skanowanie w poszukiwaniu wolnego miejsca. Warto mieć na uwadze, że nie są rozpoznawane linie namalowane na parkingu – za punkt odniesienia służą inne zaparkowane pojazdy. Jeśli samochody będą ustawione równolegle do jezdni, to BMW również zaparkuje równolegle, podobnie sytuacja wygląda w przypadku aut ustawionych prostopadle.

Podczas poszukiwania wolnego miejsca należy się poruszać z prędkością do 35 km/h. Wykrycie miejsca zostanie zasygnalizowane na ekranie komputera i sygnałem dźwiękowym. Skanowanie działa dość sprawnie, jednak nie można mówić o stuprocentowej skuteczności. Jeśli komputer będzie miał wątpliwości, jak powinien ustawić samochód, to zapyta czy chcemy zaparkować równolegle czy prostopadle – wyboru dokonujemy pokrętłem systemu iDrive. To już wszystko, właśnie rozpoczyna się automatyczne parkowanie.

Nie może być jednak aż tak prosto. Podczas automatycznego manewru należy ciągle trzymać wciśnięty przycisk parkowania. Komputer przejmuje wówczas kierownicę, odpowiada za wybór właściwego biegu oraz steruje pedałem gazu i hamulca. Natomiast zadaniem kierowcy jest nadzorowanie automatycznego parkowania. Oczywiście można nie dotykać hamulca. Jednak nie potrafiłem aż tak zaufać elektronice, aby nie sięgać do tego pedału, gdy coraz bardziej głośne pikanie, informowało o szybko zbliżającym się boku innego pojazdu. Wówczas, poprzez dotknięcie hamulca, zmniejszałem prędkość samochodu. Moje obawy o ewentualne zarysowanie drogiej limuzyny BMW lub co gorsza, innego samochodu, sprawiły, że asystent parkowania miał utrudnione zadanie, a muśnięcia pedału hamulca wydłużały jego pracę.

Nawet jeśli potrafimy zaufać elektronice, nie dotykając hamulca, to automatyczne parkowanie i tak najpewniej będzie trwało dłużej niż parkowanie w wykonaniu doświadczonego kierowcy. BMW nie jest tutaj wyjątkiem. We wszystkich samochodach, które miałem przyjemność testować, zauważyłem, że manewr parkowania w wykonaniu komputera nie należy do zbyt sprawnych.

Jeśli chodzi o samą skuteczność, to jest całkiem dobrze. BMW nie miało problemów z dokończeniem manewru, nie stanęło też aż tak źle, by zajmowało dwa miejsca. Jednakże komputer czasami potrafi zaparkować zbyt blisko lewej strony. Identyczny błąd występował w innej wersji Siódemki, którą jeździłem. Natomiast nie dostrzegłem go w nowej serii 5, czyli samochodzie tańszym i mniej luksusowym. Z drugiej jednak strony, może to nie jest błąd, a funkcja. W końcu ustawiając się bliżej lewej strony, limuzyna utrudnia wyjście kierowcy, ale ułatwia prezesowi siedzącymi z tyłu – miejsce przeznaczone dla niego znajduje się z prawej strony.

Systemy wspomagające parkowanie i cztery kamerki

Ustaliliśmy, że automatyczne parkowanie jest tylko gadżetem. Śmiem jednak twierdzić, patrząc na rozwój autonomicznych samochodów, że następna generacja może być równie szybka i skuteczna, jak doświadczony kierowca. Zanim otrzymamy bardziej sprawnego asystenta parkowania w samochodach, w przypadku BMW serii 7 docenimy zestaw kamer i czujników, które faktycznie znacząco ułatwiają parkowanie.

Seria 7 została naszpikowana czujnikami, a także otrzymała cztery kamery wykorzystywane podczas parkowania. Pierwsza kamerka znajduje się z przodu, pomiędzy charakterystycznymi dla bawarskiej marki nerkami, druga umieszczona jest z tyłu, tuż nad tablicą rejestracyjną, pozostałe dwie kamerki znajdują się w lusterkach. Obraz z nich wyświetlany jest w czasie rzeczywistym na ekranie systemu infotainment.

Można aktywować widok z tylnej lub przedniej kamerki. Z tym rozwiązaniem spotkamy się jednak w większości nowych samochodów. Chociaż trzeba przyznać, że BMW dostarcza obraz w naprawdę wysokiej jakości. Większe wrażenie robi widok 3D. Obraz z czterech kamer składany jest w całość, a komputer w czasie rzeczywistym, nakłada na niego wirtualny model BMW.

W widoku 3D można ustawić, z której strony ma być pokazywany samochód. Całość działa płynnie, można wybrać widok z tyłu, boku czy z dowolnego innego kąta. Rozwiązanie może kojarzyć się z grą komputerową lub widokiem z drona. Co więcej, położeniem kamery można sterować wykonując gest dłonią w powietrzu.

Po zaparkowaniu wyświetlana jest informacja, czy można otworzyć wszystkie drzwi, bez uderzenia w pojazd lub inną przeszkodę stojącą obok. Przy czujnikach, kamerach i sygnałach dźwiękowych, trzeba się naprawdę postarać, aby na parkingu zarysować serię 7. Ponadto, nawet jeśli zbytnio zbliżymy się do przeszkody, to komputer zainterweniuje, wciskając hamulec.

Jeśli więc przydatność asystenta parkowania jest dyskusyjna, to cały zestaw rozwiązań wspomagających parkowanie, staje się wręcz elementem niezbędny w limuzynie BMW, zwłaszcza, że samochód ma ponad 5 metrów długości i parkowanie w mieście nie należy do wygodnych.

Pełny test BMW serii 7 znajdzie na Autokult.pl.

© dobreprogramy