reklama

Jesienne wydanie Ubuntu zapewni pełną integrację danych i funkcji z Androidem

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Jednym z większych atutów środowiska Plazma jest narzędzie spoza jego zestawu standardowych aplikacji. To KDE Connect, programik pozwalający na pełną i wygodną integrację komputera i smartfonu z Androidem, na którym zainstalowano aplikację kliencką. Za jego pomocą możliwe jest nie tylko przesyłanie plików w obie strony czy synchronizowanie powiadomień z komputerem, ale także zdalne sterowanie multimediami czy wykorzystanie ekranu dotykowego smartfonu jako gładzika. Modularna budowa i wysoka stabilność sprawiają, że jest to najlepsze tego typu narzędzie na Linuksa – a teraz stanie się domyślną częścią pulpitu Ubuntu.

Zaraz, zaraz, krzykną bardziej obeznani użytkownicy, jakie Ubuntu? Chyba Kubuntu? A jednak nie. System operacyjny Canonicala korzysta z nieco zmodyfikowanego środowiska GNOME Shell, nie będzie jednak instalował zależności z KDE i Qt tylko po to, by zapewnić działanie KDE Connecta. Zamiast tego jak ujawnił Will Cooke z Canonicala, zdecydowano się sięgnąć po GSConnect, przeróbkę programu przystosowaną do współpracy z bibliotekami GNOME.

GSConnect przynosi kompletną implementację protokołu KDE Connect dla środowiska GNOME Shell 3.24+, z pełną integracją z menedżerem plików Nautilus i przeglądarkami Chrome oraz Firefox. Dostarczane jest jako rozszerzenie powłoki GNOME i dostępne w oficjalnych repozytoriach tego środowiska.

Will Cooke zapowiada, że GSConnect pojawi się już w Ubuntu 18.10 i nie będzie forkowany – Canonical założy sobie po prostu swoje odgałęzienie, dzięki czemu będzie w stanie dostarczać poprawki bezpośrednio do macierzystego projektu. Tak samo kiedyś się stało z projektami Ubuntu Dock i Dash-to-Dock.

Jedyne o co można się tu martwić, to wydajność. W przeciwieństwie do Plazmy, cały GNOME Shell działa w jednym wątku, a każde kolejne rozszerzenie tej powłoki dorzuca coś do obciążenia tego wątku. Na słabszych komputerach bardziej intensywne wykorzystanie, np. przenoszenie dużej liczby plików, może prowadzić do zadławienia się całego środowiska – takie rzeczy już widzieliśmy z niektórymi rozszerzeniami GNOME Shella.

Z drugiej jednak strony autor GSConnecta zrobił co się tylko dało, by wyjść poza ograniczenia GNOME: za większość roboty odpowiada działający w tle we własnym wątku demon, a napisane w JavaScripcie rozszerzenie komunikuje się z tym demonem przez wywołania szyny Dbus. Na współczesnych pecetach nowe Ubuntu 18.10 powinno więc zapewnić bardzo dobrą synchronizację ze smartfonami z Androidem.

A co z iPhonem? Niestety, do tej pory nie udało się aplikacji klienckiej przenieść na system Apple’a. Jeden deweloper podjął się tego zadania w 2014 roku, ale niestety po kilku miesiącach pracy porzucił je. Może teraz, gdy popularność KDE/GSConnecta wzrośnie dzięki preinstalacji w Ubuntu, sprawą zainteresuje się ktoś inny.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama