r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Jeszcze lepszy pecet do grania za 500 zł z Intelem i Nvidią pod maską

Strona główna Wideo PoradnikiSPRZĘT

Postęp technologiczny najwyraźniej zwolnił, bo jak inaczej wytłumaczyć to, że na sprzęcie sprzed ponad ośmiu lat cały czas można nie tylko komfortowo pracować, surfować po Internecie, ale przede wszystkim grać w nowe gry? O tym ostatnim możecie przekonać się po obejrzeniu klipu z naszą kolejną propozycją peceta do grania, zbudowanego z używanych podzespołów w cenie około 500 zł.

Nasz poprzedni zestaw za 500 zł radził sobie całkiem nieźle z nowymi grami, ale miał jeden zasadniczy minus – jego złożenie szybko okazało się niemożliwe. Najwyraźniej (zupełnym przypadkiem) napędziliśmy sprzedaż używanych komputerów Fujitsu Esprimo P705 i z polskich serwisów aukcyjnych modele te po prostu zniknęły, a w momencie pracy nad materiałem było ich całkiem sporo.

Odtworzenie naszych porad zakupowych było zatem prawie niemożliwe, zwłaszcza w zadanym budżecie. Tym razem będzie inaczej, części są – i raczej będą cały czas dostępne. Jedyne z czym może być problem to atrakcyjna cena, ale na to też mamy radę, o czym za chwilę.

Sercem nowej konfiguracji jest procesor Xeon. Wasza rada, aby szukać go w Chinach była strzałem w dziesiątkę. To dzięki temu byliśmy w stanie zmieścić się w magicznych pięciu setkach. Część z Was po haśle ‘Xeon’ doskonale już wie, jaką drogę obraliśmy. Jest to cały czas popularna praktyka wciskania procesora pod socket 771 (wspomniany Xeon) w płyty główne z socketem 775.

W materiale nie skupiamy się na tym jak to zrobić, ale informacji na ten temat w Internecie znaleźć można wiele, nawet na polskich stronach. My jednak odsyłamy do anglojęzycznego serwisu Delidded. Znajdziecie tam wszystkie niezbędne informacje, wliczając w to instrukcję flashowania biosu czy dodawania mikrokodów, ale przede wszystkim znajdziecie tam listę zgodności płyt głównych, a od tego trzeba właśnie zacząć przygodę z Xeonem w sockecie 775.

Czekając na procesor mieliśmy wiele czasu na znalezienie dobrej oferty na kartę graficzną. Szybko przekonaliśmy się, że rynek używanych grafik to istna loteria. Finalnie przewidzieliśmy 220 zł na grafikę, a w tej cenie znaleźliśmy cały wachlarz kart, od GTX 550, przez HD 7770 OC, GTX 570, a na GTX 660 kończąc. Tak, GTX-a 660 nabyć można za 220 złotych. To jest dobry moment, aby podpowiedzieć jak to zrobić – zaznaczamy, że my nie licytujemy, pod uwagę bierzemy jedynie oferty z konkretną kwotą.

Jak możecie się przekonać w załączonym klipie, programy do monitoringu aukcji zdają egzamin, nawet w wersjach darmowych, ale trzeba przyznać, że są dalekie od ideału, jednak jak mówi stare przysłowie, „na bezrybiu i rak ryba”. Dwa programy z których korzystaliśmy, aby być tymi pierwszymi, którzy klikną w „Kup teraz” to Monitor Aukcji oraz AuctionFinder. Znajdziecie je oczywiście w naszej bazie.

Klatki, klateczki

Testy przeprowadzamy na dwóch kartach: Asus GTX 660 OC 2 GB oraz Palit GTX 570 OC 1,28 GB. Zdecydowaliśmy się na taki krok, bo zdajemy sobie sprawę, że ustrzelenie sześćset sześćdziesiątki w budżecie 220 zł będzie trudnym zadaniem, o wiele łatwiej będzie znaleźć w tej cenie GTX-a 570, który jak się możecie przekonać i tak wypada w niektórych (starszych) grach lepiej, a i w nowych pokazuje pazurki.

Zasadniczo wszystkie gry osiągnęły lepsze wyniki niż poprzednia ulepszona konfiguracja, z jednym wyjątkiem, a mianowicie Satellite Reign. „Cyberpunkowe światła” budujące sceny w tym tytule ubijają nawet wypasione maszynki. Z ciekawości sprawdziliśmy grę na konfiguracji i5-4670K, 16 GB RAM, GTX 970. Wynik: skaczący framerate od 30 do 70 klatek.

Inne tytuły dostały kopa, co możecie sprawdzić na załączonej grafice. Wszystkie gry odpalaliśmy w rozdzielczości 1920×1080 px, w średnich ustawieniach, w większości korzystając z gotowych profili.

Na koniec

Minusy? Jak na dzisiejsze standardy, pobór prądu jest wysoki, zwłaszcza w parze ze starszym GTX-em 570, gdzie licznik pokazywał nawet 200 W podczas surfowania po Internecie. Jednak największym minusem jest nierozwojowość zestawu, możliwości rozbudowy platformy są bardzo ograniczone. Można się ratować „kroplówkami” w postaci kart na PCI-e, czy to z portami USB 3.0 czy też z nowszym kontrolerem SATA. Nowsze karty graficzne oczywiście też zadziałają w tym zestawie, testowaliśmy chociażby GTX-a 1050, FPS w sprawdzonych grach podskoczyło, czasami nawet dwukrotnie, ale karta taka kosztuje tyle co cały nasz zestaw, i jest ograniczana starym złączem PCIe x16 (w wersji 1.1).

Czytając komentarze, czy to u nas w serwisie czy też na YouTube, jesteśmy niekiedy… z braku lepszego słowa – zdziwieni. Zdziwieni tym, że wielu widzom nie przyszło do głowy, że konfiguracje prezentowane przez nas są jedynie wskazaniem pewnego kierunku działania, a nie jedną jedyną drogą, którą należy podążać. W dodatku nas zawsze ogranicza budżet, na sztywno ustalona kwota, której staramy się za bardzo nie przekraczać (i tak zawsze przekraczamy). Za pewnik bierzemy zatem spryt widzów i zakładamy z góry, że jeśli robimy zestaw za 500 zł, a w kieszeni widza jest np. o 100 zł więcej, to wie on, że może sobie pozwolić na większy dysk, lepszą kartę graficzną czy ładniejszą obudowę.

To już ostatni komputer za 500 zł jaki składamy w tym roku. Już wkrótce zaprezentujemy Wam zestaw z nowych podzespołów za nieco ponad tysiąc.

PS. Wow! Dobrnęliśmy aż tutaj bez żadnego (przynajmniej) żartobliwego odniesienia do 500+ To może chociaż sucharek na koniec:

"Podczas gdy dzięki 500 zł na drugie dziecko, Leia żyła w luksusowym pałacu na Alderaan, starszy z rodzeństwa – Luke, klepał biedę na pustynnej Tatooine”
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.