Już jest nowe środowisko graficzne Linux Minta – ale testować trzeba je gdzieś indziej

Strona główna Aktualności
Cynamon z depositphotos
Cynamon z depositphotos

O autorze

Do wydania Linux Minta 19 zostało jeszcze trochę czasu, już dzisiaj jednak możemy bliżej zapoznać się z nową wersją jego środowiska graficznego Cinnamon. Nie, nie szukajcie żadnych repozytoriów PPA, oznaczona numerem 3.8 nowa wersja Cinnamona wymaga do działania zupełnie nowych wersji bibliotek i po prostu nie uruchomicie jej na Mincie 18.x. Paradoksalnie, zamiast tego należy sięgnąć po dystrybucje typu rolling-release, takie jak Arch i jego pochodne (Manjaro, Antergos itp.). A sprawdzić warto, Cinnamon staje się środowiskiem graficznym nie tylko prostym i wygodnym, ale też coraz bardziej konfigurowalnym.

Po zainstalowaniu nowego Cinnamona 3.8 (sudo pacman -S cinnamon) na pierwszy rzut oka zauważym, o ile szybsze stało się rysowanie nowych okienek, zarówno na pulpicie jak i w widokach podglądu. To zasługa ulepszeń w bibliotece muffin jak i zapożyczeń z GNOME – znacznie rzadziej konieczne jest przerysowywanie całego ekranu. Poprawki w bibliotece rozszerzeń menedżera plików nemo sprawiły zaś, że szybciej wyświetlana jest zawartość katalogów, szczególnie tych pełnych multimedialnych plików. Znacznie lepiej i szybciej działa też wyszukiwarka plików.

Gdy już napatrzymy się na szybkie rysowanie okienek, można zauważyć kolejne zmiany. Znacznie lepiej wyglądają okienka typu CSD (czyli te dające możliwość umieszczenia wszelkich widżetów w belce okna, wprowadzone w GTK 3). Ustawienia sieci wyglądają nowocześniej, zawierają elementy z GNOME 3.24 i 3.26. Rozszerzono możliwości apletów Xlets, można w nich teraz definiować opcje kolumn przy korzystaniu z list, ustawienia są ładnie podświetlane, dodano też obsługę prostych wyrażeń z operatorami prawdziwościowymi do porównywania wartości.

Sensowniej zachowują się powiadomienia, mają wreszcie przycisk zamknięcia i nie znikają po najechaniu na nie wskaźnikiem myszy. Cinnamon dba, by żadna aplikacja nie mogła zaspamować pulpitu powiadomieniami, ustawiając limity dla wszystkiego poza przeglądarkami. Uaktywnienie aplikacji sprawia, że powiadomienia znikają. Można też wymusić wyświetlanie powiadomień na dole ekranu.

Kilka zmian ulepszy korzystanie z Cinnamona na laptopach: przed uśpieniem ekran zostaje synchronicznie zablokowany, w ustawieniach zasilania można teraz wybrać opcję Natychmiast wyłącz dla zamkniętej pokrywy i awarii baterii, a jeśli myszka nie jest podłączona, Cinnamon natychmiast próbuje włączyć gładzik. Wyłączono też przyciski usypiania i hibernacji przy zablokowanym ekranie.

Ulepszono kontrolkę dźwięku: pozwala ona ustalić maksymalną głośność do nawet 150%, co obsługiwane jest też potem przez klawisze sterowania mediów. Dodano również możliwość niezależnego wyciszenia mikrofonu oraz głośników.

Cinnamon 3.8 to też kilka ważnych zmian „pod spodem”: nowy interpreter JavaScriptu działający na bazie silnika Mozilla SpiderMonkey 52, wsparcie dla protokołów admin://, elogind oraz systemd-timedated1 (który zastąpi sieciowe protokoły czasowe ntp i ntpdate), przepisanie komponentów w Pythonie na Pythona 3 i zaprzestanie samodzielnego ustawiania zmiennych dla aplikacji QT5 (o to powinny zadbać dystrybucje).

Ogólnie wrażenia są bardzo dobre i możemy się tylko cieszyć, że deweloperzy Linux Minta nie zrobili tego samego co Canonical i nie porzucili swojego flagowego środowiska graficznego. Cinnamon nie tylko pozostaje przyjazny dla początkujących użytkowników, ale też oferuje coraz więcej pod względem konfigurowalności – można go uznać za poważnego rywala dla KDE Plazmy.

Pierwsza wersja beta Linux Minta 19 z Cinnamonem powinna pojawić się jeszcze w maju. Jeśli nie chcecie czekać, a gotowi jesteście na przeznaczoną już dla bardziej zaawansowanych użytkowników dystrybucję, to polecamy rozwijane przez społeczność Manjaro Linuksa z pulpitem Cinnamon. Obrazy ISO znajdziecie na stronach OSDN (Open Source Developer Network).

© dobreprogramy