Komputer w aucie zadba, byś nie złamał przepisów?

Strona główna Aktualności

O autorze

Kiedy ludzie przestaną kierować samochodami, ustępując miejsca komputerom? To pytanie wciąż pozostaje otwarte, choć wiele wskazuje na to, że autonomiczne pojazdy mogą pojawić się na drogach w ciągu najbliższych kilku lat. Coraz większą rolę samochodowej elektroniki dostrzegli także urzędnicy z Unii Europejskiej. Jedną z nieoficjalnych propozycji jest montaż we wszystkich autach systemów, które nie pozwolą przekroczyć prędkości dozwolonej na danym obszarze.

Według wstępnych propozycji zmian, wszystkie nowe samochody miałyby zostać wyposażone w kamery, które będą rozpoznawać mijane znaki i w razie złamania przepisów wyświetlać stosowne ostrzeżenie lub nawet automatycznie wciskać pedał hamulca. Pracę systemu wspierałby dodatkowo GPS, dzięki któremu żadne ograniczenie nie umknęłoby uwadze cyfrowego nadzorcy. Ponadto w każdym aucie (dotyczy to także obecnych pojazdów, w których takich czujników nie ma) znalazłby się też ogranicznik prędkości z limitem 70 mil na godzinę (ok. 112 km/h). Wszystko po to, by zmniejszyć ilość ofiar na drodze — w całej Europie co roku ginie w ten sposób ok. 30 tysięcy osób.

To jest przykład zachowania Wielkiego Brata, przez które ludzie nie cierpią Brukseli — skomentował plany Patrick McLoughlin, brytyjski minister transportu. Jego zdaniem wprowadzenie takich przepisów w życie jest niedopuszczalne, gdyż ograniczyłoby się w ten sposób wolność kierowców. Trudno też ocenić wpływ wciąż nieoficjalnej propozycji na kondycję takich producentów, jak Koenigsegg, Porsche czy Ferrari, w przypadku których osiąganie bajecznych prędkości jest wpisane w definicję samochodu. Z drugiej strony nie da się ukryć, że druga strona tego sporu też ma swoje racje.

© dobreprogramy

Komentarze