Krüger&Matz KM1080G – test wyjątkowo taniego tabletu z Windows 8.1

Strona główna Lab Ultrabooki i notebooki

O autorze

Klasyczne laptopy działające pod kontrolą systemu operacyjnego od Microsoftu, możemy kupić za naprawdę niewielkie pieniądze. Jednak wprowadzone po premierze Windows 8, tablety hybrydowe ciągle dostępne są w wysokich cenach, tylko niektóre egzemplarze pod tym względem wyróżniają się na tle konkurencji. Spotkanie godnego uwagi modelu, poniżej 1500 złotych graniczy z cudem. Jednak za sprawą tabletu stworzonego przez Kruger&Matz może się to zmienić.

Tanie urządzenia, głównie słabo rozpoznawalnych producentów, kojarzą mi się z niezbyt atrakcyjnym wyglądem i kiepską jakością wykonania. Jednak po spędzeniu około dwóch tygodni z danym modelem może okazać się, że rynek szybko się zmienia i w przypadku elektroniki nie można opierać swojej opinii na doświadczeniach sprzed 2-3 lat. W związku z tym do tabletu Kruger&Matz KM1080G podszedłem zupełnie inaczej niż zrobiłbym to kilka miesięcy temu.

Ten hybrydowy tablet z Windows 8.1 mimo swojej ceny wynoszącej poniżej 1300 złotych (wersja bez modułu 3G kosztuje zaledwie 1050 złotych) potrafi zachwycić wyglądem. Pierwsze skojarzenie to Surface, czyli jedno z najlepszych dostępnych na rynku urządzeń tego typu.

Jeśli KM1080G postawiony byłby obok innego sprzętu tego typu, kosztującego znacznie więcej, to większość osób nie byłaby w stanie rozpoznać, który tablet jest tańszy. Niestety początkowy zachwyt mija z każdą godziną bliższego poznania tego modelu. Wówczas uświadamiamy sobie, że jednak mamy do czynienie z tańszym urządzeniem, ale na pewno wartym swojej ceny.

Po otwarciu pudełka zaskoczyła obudowa urządzenia, która okazała się być wykonana z aluminium. Jeśli w sklepie Internetowym przy opisie tego modelu znalazłaby się informacja, że producent zdecydował się na coś więcej niż plastik, to pomyślałbym, że ktoś się pomylił podczas wpisywania danych. Elementy obudowy są dobrze spasowane, nie słychać trzeszczenia, nawet pod mocniejszym naciskiem. Niestety zapomniałem o moim postanowieniu, że nie będę myśleć stereotypami o tańszej elektronice. Uważnie przyglądałem się każdemu elementowi, szukając niedociągnięć, kojarzonych głównie ze sprzętem o wyjątkowo kiepskiej jakości. Jednak nie znalazłem żadnego elementu, o którego trwałość bym się obawiał.

Mając sam tablet w dłoniach trudno określić jego cenę. Można celować w około 1500 złotych. Zaletą zastosowanych materiałów, nie licząc tego użytego do pokrycia ekranu, jest ich odporność na ślady palców. Po dwóch tygodniach z tym tabletem nie były widoczne żadne odciski, co jest ogromną zaletą.

Wszystkie dostępne w tym tablecie złącza zostały umieszczone na lewej krawędzi. Znajdziemy czytnik kart SIM, czytnik kart microSD, wyjście audio minijack, miniHDMI oraz microUSB. Niestety w module z klawiaturą nie znajdziemy dodatkowych złączy, co jest dość sporą wadą i znacząco ogranicza możliwości tego urządzenia, zwłaszcza jeśli chcemy wykorzystywać je również jako laptop. W zestawie znajdziemy przejściówkę z microUSB na pełne USB. Jednak kilkukrotnie sprawiała problemy przy podłączaniu przez nią dodatkowego nośnika pamięci, który mimo iż początkowo był wykrywany, potem był niewidoczny w systemie. Na lewej krawędzi został też umieszczony przycisk odblokowywania/włączania urządzenia, natomiast na górnej krawędzi przycisk regulacji głośności.

Umieszczenie regulacji głośności na górze sprawdza się średnio w przypadku takich tabletów. KM1080G przez większość czasu trzymamy poziomo i wówczas zmiana głośności nie jest intuicyjna, a dostęp do przycisku jest utrudniony. Pod ekranem znajdziemy przycisk Windows, jego jedyną wadą jest brak podświetlenia, co odczuwalne jest tylko w nocy. Przycisk działa bez zarzutu.

W tym niedrogim tablecie zastosowany został 10-calowy wyświetlacz o rozdzielczości wynoszącej 1280 x 800. Ekran nie zachwyca, ale jego jakość jest jak najbardziej akceptowalna. Kolory są naturalne, czerń i biel są dobrze odwzorowane. Nawet pod większym kątem wyświetlany obraz nie ulga dużemu zniekształceniu. Zastosowana matryca jest błyszcząca i w jasnych pomieszczeniach niewiele jej brakuje, aby wykorzystać ją jako lustro. Ekran bardzo mocno łapie tłuszcz z palców, wszystkie ślady są widoczne i jesteśmy zmuszeni do jego częstego czyszczenia. Nie do końca zadowala użyty tu materiał, mający chronić ekran. Podczas dotykania odczuwalny jest lekki opór, jaki stawia naszym palcom, co początkowo mocno przeszkadza, ale z czasem można się przyzwyczaić. Jednak w przypadku ekranu dotykowego, taki efekt w ogóle nie powinien być odczuwalny.

Kruger&Matz KM1080G jest tabletem hybrydowym, chociaż patrząc na dołączaną klawiaturę wolałbym, żeby producent wydał sam tablet. Można zrozumieć pewne ograniczenia nałożone na producenta ze względu na niewielki rozmiar sprzętu, ale jeszcze nigdy nie korzystałem z tak niewygodnego rozwiązania, jak to zastosowane w KM1080G. Z drugiej strony, jeśli ten tablet jest spakowany w pokrowiec, można mieć wrażenie obcowania ze sprzętem klasy premium.

Czar pryska po ustawieniu tego modelu pozycji do pracy. Niestety, nietypowa stopka, która może się podobać jest rozwiązaniem bardzo kiepskim. Trzyma ekran niestabilnie, nawet na równej powierzchni, jak stół. Rozstawienie w innym miejscu jest niemożliwe. Samo połączenie między tabletem, a resztą jest wyjątkowo słabe, mimo zastosowania magnesu. Ciężko wypowiedzieć się o wytrzymałości zastosowanego w pokrowcu materiału, ale obawiam się, że szybko pojawią się pierwsze ślady użytkowania. Zastosowana klawiatura niewiele ma wspólnego z wygodą pisania. Układ klawiszy jest dość nietypowy, są one za małe, a pisanie jest niewiele wygodniejsze od tego z wykorzystaniem klawiatury ekranowej.

Za pewną wadę można uznać też to, że klawisze nie są też podświetlane. Jeszcze gorzej wypada touchpad, a raczej jego namiastka. Producent zastosował tylko dotykową płytkę bez żadnych klawiszy, za prawy przycisk myszy odpowiada gest stuknięcia dwoma palcami. Natomiast próba przesunięcia kursora często odczytywana jest jako przyciśnięcie lewego przycisku.

Większość sprzętu z zainstalowanym fabrycznie systemem Windows, kojarzy się z masą zbędnego „syfu” od producenta, który negatywnie wpływa na płynność działa urządzenia. Natomiast tablet od Kruger&Matz pozytywnie mnie zaskoczył, oprócz niezbędnych sterowników otrzymujemy całkowicie czystą wersję Windows 8.1. Niestety, ale mimo braku zbędnych programów, Ósemka na tym tablecie nie działa poprawnie. Często zdarzają się problemy z połączeniem WiFi, które jest zrywane, a próba ponownego połączenia się nie zawsze kończy się sukcesem. Kilka razy zdarzyło się, że KM1080G nagle się wyłączył, a potem przez kilka minut były problemy z jego ponownym uruchomieniem, włączanie zatrzymywało się na ładowaniu się systemu, dopiero przy któreś próbie ponownego rozruchu proces kończył się powodzeniem. Pojawiły się też problemy z przejściem do trybu uśpienia, kilkukrotnie system całkowicie się wyłączył.

1
© dobreprogramy