Linux 5.4 oficjalnie z exFAT. Do tego wielkie łatanie inteli i nowość od Google'a

Strona główna Aktualności
Autorski system plików Microsoftu oficjalnie częścią jądra Linux, fot. Shutterstock.com
Autorski system plików Microsoftu oficjalnie częścią jądra Linux, fot. Shutterstock.com

O autorze

W niedzielę Linus Torvalds opublikował jądro Linux 5.4-rc8. Kwestią dni, a może nawet godzin jest, aż uzyska status stabilnego. Ale to już pozwala mówić o nowych funkcjach, a tych jest całkiem sporo, z pełnoprawnym wsparciem dla exFAT na czele.

Tak, do kernela wreszcie włączony został długo wyczekiwany exFAT, którego specyfikację Microsoft, dysponujący prawami do własności intelektualnej, zdecydował się ujawnić pod koniec sierpnia. To istotne nie tylko z perspektywy politycznej, ale także, a może przede wszystkim użytkowej. System exFAT jest wolny od 4-gigabajtowego ograniczenia rozmiaru plików FAT32, więc bezproblemowo skaluje się do większych nośników, o jakie obecnie nietrudno. Równolegle jest pod względem strukturalnym znacznie prostszy od NTFS.

Powszechnie uważa się, że exFAT to najlepsze rozwiązanie dla przenośnych pamięci masowych, takich jak pendrive'y czy karty SD, gdzie na przykład zaawansowany system kontroli uprawnień w NTFS może uchodzić za zbędny. Jednak przez lata Linux oferował tylko protezę exFAT, nieoficjalnie wykorzystując wyciekły niegdyś sterownik Samsunga. O bardzo dyskusyjnej stabilności, dodam. Teraz się to wreszcie zmieni.

Niemniej nowy system plików to nie jedyne, co przygotowali twórcy. Zmian, jak już wspomniałem, jest całkiem sporo. Kolejne, nie mniej ważne, dotyczą bezpieczeństwa i kompatybilności.

Wielkie łatanie inteli

Linux 5.4 ma kolejno zintegrowane poprawki na ZombieLoad V2, a także wyłącza HPET w przypadku Coffee Lake. To drugie jest, nawiasem mówiąc, związane ze sprawą, która dotychczas jakby uciekała w gąszczu informacji. Licznik wydarzeń systemowych w procesorach Intel Coffee Lake okazał się zwracać błędny znacznik czasu, gdy układ przechodzi w stan energetyczny P10. Producent uznał to za błąd związany z firmware'em i obiecał poprawkę, ale póki co takowej się nie doczekaliśmy. Opiekunowie jądra zadziałali prewencyjnie.

Co dalej? AMD przepisało moduł zarządzania energią dla procesorów Ryzen tak, aby usprawnić ponoć efektywność tych układów w poszczególnych scenariuszach. Kontynuując temat czerwonych, Ryzeny 3000 wreszcie poprawnie raportują temperaturę, a seria Epyc doczekała się ulepszonego planisty. Na liście wspieranych pojawiła się przy tym cała gama nowych pozycji, w tym m.in. grafiki Navi 14 i 12, a także Dali i Renoir, przyszłej generacji APU z rdzeniami Zen 2.

Przy czym nowych sterowników ogólnie nie brakuje. Wśród najistotniejszych z nich należy wymienić wsparcie dla czipu Qualcomm Snapdragon 855, jak również kontrolera Thunderbolt 3 w Intel Ice Lake i iGPU Gen 12 w przyszłych procesorach Tiger Lake. Dodatkowo, Linux 5.4 w końcu poradzi sobie z zarządzaniem limitami temperatury na układach niebieskich z TCC.

Bezpieczeństwo od Google'a

Ciekawe rozszerzenie przygotował sam Google. Mowa o Fs-verity, systemie kontroli integralności plików, który docelowo ma znaleźć zastosowanie zwłaszcza w przypadku Androida. Program na bieżąco sprawdza integralność plików z uprawnieniami tylko do odczytu, działając w oparciu o weryfikację poprzez drzewo skrótów (drzewo hash). Jeśli wykryje zmiany w którymkolwiek z nich, nie dopuści do otwarcia/uruchomienia procesu.

Co zrozumiałe, jest do tego sporo pomniejszych zmian i poprawek w podsystemie nośników, stosie sieciowym i funkcjach wirtualizacji. Ot choćby wsparcie dla trybu peer-to-peer w protokole NVMe na kompatybilnych platformach. A pełna lista zmian pojawi się zapewne wraz z wydaniem stabilnym. Kiedy? – To dobre pytanie; prawdopodobnie 24 listopada, ale Torvalds lubi zaskoczyć.

© dobreprogramy