r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Linux Mint zostanie w 2018 roku najlepszym systemem dla początkujących?

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Linux Mint kończy 2017 rok wydaniem 18.3 „Sylvia”, ostatnim zapewniającym oficjalne wsparcie środowiska KDE. Odtąd ta niezwykle popularna wśród zwykłych użytkowników dystrybucja ma skupić się bardziej na rozwoju swoich własnych desktopowych technologii, na czele z pulpitem Cinnamon. Clement Lefebvre, główny deweloper projektu, chce bowiem uczynić z Linux Minta kompletną alternatywę dla innych systemów operacyjnych. To zaś oznacza, że wizja typowego linuksowego składaka, oferującego ogromną konfigurowalność za cenę niedostatecznego doszlifowania tu się nie sprawdzi. Z takimi właśnie założeniami dystrybucja ta wchodzi w 2018 rok, przygotowując się na nowe wydania.

W planach zespołu deweloperskiego pojawiły się dwa nowe cele: Linux Mint 19 oraz LMDE 3. Ten ostatni to po prostu odświeżona wersja systemu bazującego na Debianie, z najnowszymi wersjami pakietów i wszystkimi poprawkami bezpieczeństwa. O wiele istotniejszy jest Linux Mint 19 – choćby dlatego, że wydanie planowane na czerwiec 2018 roku wspierane będzie aż do 2023 roku.

5 lat z fundamentami Ubuntu

Bazową platformą dla nowej wersji Minta jest bowiem Ubuntu 18.04 LTS „Bionic Beaver”, którego wersję Alpha 1 zobaczymy z początkiem stycznia, a finalne wydanie 26 kwietnia 2018 roku. Zespół deweloperski spodziewa się, że będzie on działał na bazie kernela 4.15, choć niewykluczone, że Canonical pozostanie przy kernelu 4.14 – to wersja LTS, która otrzyma co najmniej dwuletnie wsparcie. Wiemy też, że całkowicie zniknie wersja 32-bitowa – nie będzie takich kompilacji nawet dla Ubuntu Servera.

r   e   k   l   a   m   a

Oznaczałoby to, że także Linux Mint straci najprawdopodobniej swoją edycję 32-bitową, do dziś dostępną dla wydania 18.3. Jak do tej pory deweloperzy Minta brali to co dostępne z repozytoriów Ubuntu. Wątpimy by podjęli wysiłek przekompilowania wszystkich źródeł tylko po to, by zbudować wersję działającą na Pentiumach 4 z początku XXI wieku.

Jak do tej pory Canonical ogłosił tylko trzy nowości w 18.04: dla miłośników piktogramów domyślnie zainstalowane kolorowe emoji z pakietu NotoColorEmoji, zupełnie nowy domyślny motyw dla środowiska GNOME, oraz nowe, bardzo ładne ikony Suru. Biorąc pod uwagę to, że Linux Mint ma swoją własną identyfikację wizualną, pewnie tylko te kolorowe emoji zostaną przeniesione do wydania 19.

Miętowy pulpit bez zakłóceń

Aby sprawdzić, co nowego pojawi się na domyślnym pulpicie Minta, należy przyjrzeć się więc rozwojowi środowiska Cinnamon. W wydaniu 18.3 znajdziemy Cinnamona 3.6, przynoszącego przede wszystkim domyślne wsparcie dla wyświetlaczy HiDPI, integrację z kontami online usług Google i ownCloud oraz nowego menedżera dodatków do pulpitu. A co z nową wersją pulpitu? Minie jeszcze trochę czasu do udostępnienia wersji testowej, ale widać, co deweloperzy Minta sobie wymarzyli dla swojego desktopu.

Cinnamon 3.8 miałby więc przynieść ulepszone menu startowe (inspiracją jest projekt Panacea dla GNOME), rozpoznawać szybkość obracania kółkiem myszy, poprawić obsługę skrótów klawiaturowych i wyświetlanie powiadomień (by nie znikały tak szybko). Pojawić się mają także nowe aplety kalendarza, listy zadań i wielu zegarów, zaś aplet sieci pozwoli na szybkie włączanie trybu samolotowego. Lepiej będzie wyglądała też prezentacja aplikacji podczas ich przełączania Alt-Tab: menedżer okien będzie ignorował ikony dostarczone przez aplikację na rzecz ogólnosystemowych.

Spodziewać się należy też rozbudowania desktopowej wyszukiwarki, która pozwoli przeszukiwać zarówno lokalne pliki jak i zasoby sieciowe, zapewni usługi słownikowe i tłumaczenia. Będzie ona dostępna zarówno przez menedżera plików Nemo jak i samodzielnie z pulpitu. Sam Nemo ma znacznie przyspieszyć dzięki licznym optymalizacjom i ominięciu wirtualnego systemu plików GNOME. Poprawiona zostanie aplikacja powitalna Minta, ma prowadzić początkującego użytkownika za rękę w najczęstszych problemach, takich jak instalowanie kodeków, konfiguracja pulpitu czy instalowanie popularnych aplikacji. Tyle przynajmniej jeśli chodzi o postulaty przedstawione w harmonogramie prac.

Jak to zainstalować?

Równie ważna co sam nowy Mint jest oczywiście sama instrukcja jego instalacji. Rozwijany siłami społeczności Linux Mint Installation Guide, nowy poradnik dla żółtodziobów, dostępny jest już nie tylko po angielsku i francusku, ale też w językach takich jak brazylijski portugalski, bułgarski, chorwacki, czeski, duński, holenderski, niemiecki, grecki, włoski, hiszpański, szwedzki i turecki. Polskie tłumaczenie powoli posuwa się do przodu – jeśli chcecie pomóc, zapraszamy do grupy tłumaczy na Launchpadzie.

Jeśli jesteście zainteresowani wypróbowaniem aktualnej wersji 18.3 Linux Minta, to linki do pobrania znajdziecie na oficjalnej stronie projektu Przypominamy też o poradniku dobrychprogramów dla wszystkich, którzy zainteresowali się przejściem na Pingwina – Linux Mint dla zielonych.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.