MNT Reform, czyli linuksowy laptop dla nerdów. Oryginalny pod każdym względem

Strona główna Aktualności
fot. Materiały prasowe
fot. Materiały prasowe

O autorze

Projektów laptopów opartych na Linuksie było już co najmniej kilkanaście, również z procesorami Arm, ale notebook MNT Reform to coś innego. Jego niemiecki producent nie skupia się przesadnie ani na wydajności, ani na prywatności. Dąży natomiast do dostarczenia sprzętu maksymalnie modułowego i otwartego, który sprosta wymaganiom majsterkowiczów.

Trudno mówić o wysokiej wydajności, gdy komputer bazuje na dość powolnym procesorze NXP i.MX8M z czterema rdzeniami Cortex-A53 o taktowaniu 1,5 GHz, skądinąd zastosowanym wcześniej w smartfonie Purism Librem 5. I oferuje takie rarytasy jak typowo smartfonowy układ graficzny GC7000LIte czy zaledwie 4 GB pamięci operacyjnej LPDDR4.

Nie ukrywajmy, to specyfikacja godna co najwyżej tabletu, i to z niższej półki, a tu mamy 12,5-calowy notebook z ekranem Full HD. Trzy porty USB 3.0, pełnowymiarowe HDMI i czytnik kart SD ogólnego obrazu nie zmieniają.

Wymarzony sprzęt majsterkowicza

W czym tkwi haczyk? – zapytacie. Otóż MNT Reform to konstrukcja stworzona z myślą o osobach lubiących tu i ówdzie pogrzebać. Tak w sprzęcie, jak i oprogramowaniu.

Jak ujawnia producent, większość komponentów można w bardzo prosty sposób wymienić. Przykładowo, fabryczny trackball może zostać zastąpiony klasycznym gładzikiem, a płyta główna ma 200-pinowe złącze krawędziowe SO-DIMM, które pozwoli na instalację nie tylko dodatkowej pamięci, ale także specjalnych modułów rozszerzeń zgodnych ze standardem PCIe.

Nawet akumulator nie jest integralnym pakietem, a zestawem ośmiu pojedynczych ogniw LiFePO4 18650, aby w razie czego ułatwić użytkownikowi serwisowanie.

Tymczasem w sferze programowej dzieją się rzeczy jeszcze bardziej intrygujące. Motyw przewodni to porzucenie blobów binarnych na rzecz rozwiązań całkowicie otwartych. Tak otwartych, że zamiast wykorzystać domyślny sterownik matrycy, firma stosuje zewnętrzny konwerter DSI do eDP. Dlaczego? Żeby uniknąć zamkniętego kodu w torze obrazu.

Żaden tam laptop, bardziej model do sklejania

Co więcej, według przedstawionych założeń, MNT Reform trafi na rynek w wersji do samodzielnego złożenia. Tak, notebook sprzedawany w zestawie zrób to sam, niczym model do sklejania albo klocki Lego. Oczywiście prócz tego ma być dostępny wariant złożony fabrycznie, jak i – co mniej oczywiste – sama płyta główna dla miłośników komputerów jednopłytkowych.

Producent chce uruchomić w lutym zbiórkę społecznościową, mającą sfinansować masową produkcję. Więcej szczegółów znajdziecie natomiast pod tym adresem.

© dobreprogramy
s