Mark Zuckerberg: rozbicie Facebooka w niczym nie pomoże

Strona główna Aktualności
Mark Zuckerberg po wizycie w telewizji France 2 (Marc Piasecki / Getty)
Mark Zuckerberg po wizycie w telewizji France 2 (Marc Piasecki / Getty)

O autorze

Facebook jest za duży. Facebook nie ma konkurencji. Facebooka trzeba podzielić. Czy to coś zmieni?

Z usług Facebooka korzystają miliardy osób. Nawet z jednego z komunikatorów korzyta więcej osób niż z większości innych platform społecznościowych. Trudno tu mówić o jakiejkolwiek konkurencji. Dlatego wiele osób z urzędów regulujących rynek przekonuje, że czas podzielić firmę na mniejsze części.

Współzałożyciel Facebooka jest za podziałem

Do grona nawołujących do podziału Facebooka przyłączył się współzałożyciel firmy Chris Hughes. 9 maja na łamach New York Timesa ukazał się jego obszerny felieton, wyjaśniający, dlaczego Facebook nie powinien być jednym podmiotem.

"Mark Zuckerberg jest naprawdę potężny. Wręcz komiksowo, jak przeciwnicy Jamesa Bonda" - czytamy. Zuckerberg ma większość udziałów Facebooka i może sam podejmować decyzje. Nikt w sektorze prywatnym nie ma wpływu na tak wiele ludzi. Hughes zauważył też, że dążenie do konsolidacji i centralizacji widać w wielu branżach.

Hughes przyznał też, że gdy powstawał Facebook, nie mieli pojęcia, jaką potęgę budują. "Żałuję, że w pierwszych dniach Facebooka nie pomyśleliśmy o tym, jaki wpływ na kulturę, wyniki wyborów i nacjonalizm będzie mieć algorytm dobierający nowe wiadomości" - pisze Hughes. Zdradził też, że są już narzędzia do kontrolowania Facebooka, ale jeszcze nie ma woli, by je wdrożyć.

Największym problemem jest brak alternatywy. Można nawoływać do porzucenia Facebooka, ale nie ma platformy społecznościowej, zdolnej go zastąpić.

Zuckerberg: to nie pomoże

Mark Zuckerberg w rozmowie z France 2, główną stacją telewizyjną Francji, odpowiedział na propozycję Hughesa i rozwiał wszelkie wątpliwości. "To, co on proponuje, wcale nie pomoże" - powiedział.

Zuck utrzymuje, że ogromny rozmiar i potęga Facebooka są korzystne dla użytkowników, którzy troszczą się o demokrację. Facebook jest w stanie wydawać miliardy na walkę z dezinformacją, trollowaniem i innymi próbami zakłócenia wyborów. Budżet Facebooka na bezpieczeństwo jest w tym roku większy niż cały budżet firmy kilka lat temu. Bez dobrego biznesu, nie byliby w stanie utrzymać tak potężnej machiny. Na antenie Zuckerberg powiedział:

Jeśli demokracja jest dla ciebie ważna, chcesz by firma, taka jak my, inwestowała miliardy dolarów rocznie w budowanie zaawansowanych narzędzi, zwalczających próby manipulacji.

Po skandalu Cambridge Analytica i kolejnych wpadkach związanych z bezpieczeństwem naszych danych trudno mi uwierzyć, że te pieniądze są dobrze wydane. Być może Zuckerbergowi rzeczywiście leżą na sercu wybory w Stanach Zjednoczonych, ale los pojedynczego użytkownika z Polski to mniej niż 5 dolarów w jego kwartalnym budżecie, opiewającym na miliardy.

To media społecznościowe mają problem

W odpowiedzi na felieton Hughesa, odpowiedzialny za komunikację Facebooka Nick Clegg przypomniał, że z wielkości Facebooka czerpie prawie 100 milionów małych firm, organizacje non-profit z 200 krajów i 38 tys. osób zatrudnionych przez Facebooka. Rozmontowanie Facebooka nie naprawi problemów mediów społecznościowych.

Obaj są zgodni, że Facebook musi być kontrolowany odgórnie. Zuckerberg przekonywał niedawno, że potrzebny jest globalny nadzór nad internetem, by nie powtórzyła się tragedia, do jakiej doszło w Cristchurch. W rozmowie z francuskimi mediami podtrzymał swoje przekonanie o obowiązku kontrolowania i regulowania internetu przez rządy.

© dobreprogramy