Mini test Ferguson Regent P1 – na dalekie wyprawy

Strona główna Lab Inne

O autorze

Nigdy nie byłem zwolennikiem przenośnych radyjek, gdyż kojarzyły mi się z czasami PRL-u, babciami, które wysiadują w oknie, a w tle słychać audycje jedynej słusznej stacji oraz kiepską jakością dźwięku. Z Ferguson Regent P1 sporo się zmieniło.

Przyznam, że mam trochę wydumane wymagania, jeśli chodzi o jakość dźwięku. Rozpieściłem swoje uszy głośnikami Klipsch czy też Wharfedale, napędami Onkyo czy też Magnat, słuchawkami Sennheiser, Nura itp. Wiem, że nie są to topowe sprzęty audio, ale z pewnością uprzyjemniają słuchanie muzyki, a nawet tradycyjnych stacji radiowych. Mimo to staram się podchodzić nawet do niedrogich i prostych produktów z rezerwą, dając im szansę na dobre wrażenie. Jak było tym razem?

Specyfikacja techniczna:
  • Przenośny odbiornik radiowy DAB+/DAB/FM RDS
  • Częstotliwość radiowa DAB: 174,928-239,2 MHz
  • Radio FM z funkcją RDS (częstotliwość: 87,5-108 MHz)
  • 40 programowalnych stacji (20 DAB +, 20 FM)
  • Bluetooth V2.1+EDR z A2DP, AVRCP
  • Wbudowany port USB do odtwarzania plików MP3
  • Gniazdo Aux-in 3,5 mm
  • Wyjście słuchawkowe 3,5 mm
  • Wyświetlacz LCD
  • Podwójny budzik z funkcją drzemki
  • Wyłącznik czasowy
  • Metalowy, wytrzymały, pewny uchwyt
  • Moc wyjściowa (RMS): 2x15W
  • Dwa głośniki stereo
  • Wbudowany akumulator litowy (7,4 V, 4000 mAh)
  • Do 12 godzin pracy na akumulatorze
  • Zasilacz (w zestawie): wejście: 100-240V, wyjście: 12V 1,5A
  • Wymiary (szerokość x głębokość x wysokość): 278 x 110 x 208 mm
  • Waga netto: 1,8 kg
Do grania w tle – jak znalazł!

Regent P1 nie doprowadzi do zadowolenia melomana, dźwięk generowany przez to urządzenie jest dość płaski i mało angażujący, ale wydaje mi się, że nie do tego został stworzony ten sprzęt. Już sama stylistyka podpowiada, że ma to być proste, tradycyjne radio, ale z drugiej strony mamy do czynienia z kilkoma przydatnymi funkcjami. Jeśli to wszystko połączymy z możliwością bezprzewodowego działania nawet przez kilka godzin (przy niewielkiej głośności sprzęt działał ponad 6 godzin, więcej jednorazowo nie próbowałem), możliwością odtwarzania muzyki przez Bluetooth np. ze smartfona, portem USB i AUX oraz obsługą DAB+, urządzenie staje się naprawdę ciekawym rozwiązaniem na piknik, działkę, grill lub po prostu jako zwykłe radio do postawienia w kuchni.

Jest kilka drobnych minusów, tj. mało czytelny i niewielki wyświetlacz umieszczony w górnej części. Być może był to zabieg stylistyczny, ale spoglądanie na niego od góry podczas regulacji stacji, ustawień czy po prostu po to, aby sprawdzić godzinę jest niewygodne. Zasięg anteny i moc wzmacniacza sygnału mogłaby być nieco wyższa, gdyż w pomieszczeniach nie zawsze uda się złapać dobry sygnał FM, o DAB nie wspominając. Nie jest to kwestią lokalizacji, gdyż inne urządzenia z tymi funkcjami radzą sobie nieco lepiej.

Czy warto?

Pomijam jakość dźwięku, która jest po prostu zadowalająca, czy też stylistykę, bo to rzecz gustu. Spodobała mi się funkcjonalność, prostota i możliwość działania bezprzewodowego przez wiele godzin, co czyni z tego radia bardzo uniwersalne i wszechstronne urządzenie. Nie napędzi co prawda imprezy, nie nagłośni dużego salonu, ale będzie świetnym dopełnieniem i tłem. Minusem może być dość wysoka cena – około 330 złotych.

© dobreprogramy