W drugim kwartale 2018 roku z Netfliksa korzystało ponad 130 mln użytkowników. W Polsce dopiero od niedawna ma on konkurencję w postaci HBO Go i Showmax, niemniej pozostaje internetowym liderem VOD. Podobnie jednak, jak ma to miejsce z usługami muzycznymi, twórcy usług bardziej skupiają się na rozbudowywaniu bazy materiałów niż samych klientów.
Netfliksowi, ze względu na świetne autorskie seriale, wiele jesteśmy w stanie wybaczyć. Mało atrakcyjne pakiety, ograniczenia jakości czy znikanie seriali ze względu na prawa autorskie, to wszystko może zostać przyćmione przez nadchodzące reklamy, które będą wyświetlane pomiędzy kolejnymi odcinkami seriali. Zupełnie jakbyśmy mieli do czynienia z coraz mniej poważnie traktowaną dziś, szczególnie przez młodych, telewizją.
Użytkownicy reddita informują, że Netflix rozpoczął testowanie reklam wideo pomiędzy odcinkami. Nie da się ich pominąć, są udźwiękowione, zaś dotyczą wyłącznie innych seriali Netfliksa. Na razie nie napotkano jakichkolwiek innych treści reklamowych, które sugerowałyby, że w przyszłości w usłudze będziemy oglądać reklamy proszku do prania, artykułów do higieny intymnej czy środków przeciwbólowych. Na razie.
Netflix potwierdził, że testy reklam mają miejsce. W założeniach mają one pomóc w eksploracji, sygnalizując użytkownikowi kolejne seriale i filmy, które mogą go zainteresować. Brakuje jednak informacji na jakim sprzęcie czy systemach operacyjnych testowane są reklamy. Wszystkie doniesienia o wyświetlanych reklamach łączy to, że ich autorzy korzystają z usługi w Stanach Zjednoczonych.
WIDEO
Nie oznacza to jednak, że wkrótce zakres testów, także terytorialny, nie zostanie zwiększony. Jest jednak tymczasowy sposób na to, by zablokować wyświetlanie reklam. Wystarczy przejść pod adres netflix.com/donottest i wyłączyć zgodę na udział w testach. Wówczas nie będziemy się musieli przejmować reklamami przynajmniej tak długo, aż nie zaczną pojawiać się oficjalnie u wszystkich.