reklama

Nintendo walczy z pirackimi ROM-ami, czarne chmury wiszą nad starymi grami

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Czarne chmury zebrały się nad społecznością retro-graczy. Popularna strona EmuParadise, kolekcjonująca ROM-y z grami od 18 lat, została zmuszona do zmiany działalności. To kolejny owoc działań prawników Nintendo, którzy walczą z naruszaniem praw autorskich.

Z zasobów EmuParadise usunięte zostały wszystkie ROM-y z grami, które były tam dostępne. EmuParadise ma za sobą dużo problemów, łącznie z wyłączeniami serwerów przez dostawców po skargach na przechowywaną tam zawartość, ale tym razem decyzja została podjęta inaczej. We wpisie wyjaśniającym to działanie założyciel portalu zapowiedział, że nie będziemy już mogli pobierać z niego plików. Rozprowadzanie gier wiąże się z ogromnym ryzykiem i potencjalnie katastrofalnymi skutkami.

Nie warto ryzykować bezpieczeństwa członków załogi EmuParadise, nawet jeśli przez to serwis nie będzie w stanie kontynuować swojej szlachetnej misji. Niestety obecnie czerpanie radości z gier naszego dzieciństwa nie jest możliwe w taki sposób, by zadowoleni byli wszyscy, łącznie z posiadaczami praw autorskich do gier. Dlatego z tej świetnej strony nie będziemy już mogli pobierać ROM-ów, pozwalających odbyć sentymentalną podróż z pomocą emulatorów. EmuParadise będzie jedynie stroną z informacjami i forum.

Trudno nie zauważyć to reakcji na ostatnie działania Nintendo. Wydawca doprowadził do zamknięcia dwóch innych stron, LoveROMS i LoveRETRO, oskarżając ich twórcę o masowe naruszanie praw autorskich. Prawdopodobnie z EmuParadise także kontaktowali się prawnicy Nintendo i udało się zawrzeć jakąś ugodę, przy czym założyciel serwisu ostrożnie stara się tego nie zdradzić. Emulatory bez dołączonych ROM-ów na razie są bezpieczne.

Nintendo ma oczywiście prawo walczyć z naruszaniem praw autorskich, ale musi się liczyć z tym, że łamie serca graczy. Na nowe konsole tego producenta nie są wydawane żadne oficjalne emulatory, pozwalające uruchomić gry z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Nawet jeśli ktoś miał wtedy oryginalną konsolę, jest duża szansa, że sprzęt dziś już nie działa (do dziś opłakuję Pegasusa, który „zaginął” podczas przeprowadzki). Zostaliśmy odcięci od przeszłości, nie możemy pokazać tych wspaniałych zabawek naszym dzieciom, chyba że wybierzemy się do muzeum w Karpaczu albo Wrocławiu. Nintendo robi wszystko, byśmy o tych grach zapomnieli, zamiast wymyślić jak dać nam tę radość ponownie. I nie, Super Mario Run nie jest dobrym powrotem klasyki!

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama