Podstawy tej funkcjonalności wykłada odpowiedni przewodnik. Family Library Sharing wymaga stałego połączenia z Internetem. Autoryzować można nawet 10 urządzeń i 5 użytkowników Steam, przy czym nie każdym tytułem da się podzielić (na przykład gdy wymaga on dodatkowej subskrypcji). Wybranym znajomym odblokowujemy też całą swoją bibliotekę, nie pojedyncze pozycje. Z biblioteki korzystać może w danej chwili tylko jedna osoba. Kiedy pobawić się postanowi posiadacz konta, a ktoś inny akurat na nim siedzi, otrzyma on kilka minut na wyjście z gry lub zakup jej na własny użytek. Gość ma dostęp do zestawów DLC nabytych przez właściciela konta, ale nie w przypadku, kiedy sam ma już daną grę na własność. Nic też nie dokupi w imieniu posiadacza konta.
Popularności wprowadzanego rozwiązania zapewne blisko zacznie przyglądać się Microsoft. Przypomnę, że jedną z funkcjonalności, którą wyrzucono z Xboksa One wraz z powrotem do starej polityki wykorzystywania gier na nośnikach, był właśnie podobny system. Szkoda go było, ale nie wykluczano przecież jeszcze jego pojawienia się.