reklama

Od lewej do prawej: Canonical miota się z przyciskami okien w Ubuntu

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Na zastąpieniu powłoki graficznej Unity niekochanym GNOME Shellem wymyślanie Ubuntu na nowo się nie skończy. Zerwane zostaną także podstawowe wręcz przyzwyczajenia użytkowników, związane z umiejscowienie widżetów okna na jego belce. Po siedmiu latach ich obecności po lewej stronie, tak jak to jest w mac OS-ie, przeniesione zostaną na prawo, zgodnie z tradycją Windowsa.

Nie sposób powiedzieć, które położenie jest lepsze. Pierwotnie Ubuntu wykorzystujące klasyczne GNOME 2.x oferowało widżety okna po prawej stronie. Ich przeniesienie na lewo w Ubuntu 10.10 Mark Shuttleworth tłumaczył wprowadzeniem globalnego menu Unity i koniecznością zachowania spójności przy maksymalizacji okna.

Teraz powrót do zamykania okien z prawej strony uzasadniono preferencjami użytkowników, którzy mieli być w tej sprawie podzieleni, z lekką przewagą tych, którzy wolą styl „windowsowy”. Ma to jednak też uzasadnienie wypływające z wykorzystania powierzchni paska GTK Header Bar: ułożenie widżetów okna z prawej stworzy spójny ciąg z przyciskami samej aplikacji, osadzonymi na pasku.

Ta wywracająca nawyki użytkowników zmiana wprowadzona zostanie już w Ubuntu 17.10. Niezadowoleni będą mogli zmienić ją za pomocą GNOME Tweak Tool. Szczęśliwie Canonical zapewnił też, że nie pójdzie w ślad za standardowym GNOME Shellem i nie usunie przycisków minimalizacji i maksymalizacji okna, których w imię „prostoty” nie zobaczymy już np. w domyślnym pulpicie Fedory.

Pozostaje mieć tylko nadzieję, że za kilka lat Canonical nie zmieni zdania i nie uzna, że najlepszą lokalizacją widżetów okna nie jest np. środek belki. A Wy gdzie byście chcieli mieć swoje przyciski? Wolicie szkołę Apple czy szkołę Microsoftu?

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama