Oglądasz filmy w internecie? Naciągacze mogą wyłudzić ponad 90 zł, a UOKiK ma związane ręce

Strona główna Aktualności

O autorze

Pewna strona, rzekomo dająca dostęp do bazy filmów, wprowadza odwiedzających w błąd, a nieuważni internauci mogą zapłacić ponad 90 zł – ostrzega Niebezpiecznik. Jakby tego było mało, naciągacze stosują sprytny zabieg, który chroni ich przed aparatem prawa.

Oś zamieszania stanowi portal Filmyfilmy.pl, który – nieoczekiwanie – na pierwszy rzut oka nie zawiera nic szczególnego. Umieszczony w nagłówku tytuł strony brzmi co prawda „Filmy Online w HD z Lektorem PL”, ale w praktyce rzeczone filmy okazują się tylko zwiastunami. Tak jest jednak tylko wtedy, gdy stronę odwiedzimy bezpośrednio, czy to poprzez organiczne wyszukiwanie czy adres. Sytuacja zmienia się, kiedy odwiedzający trafi na kampanię Google AdWords.

Skrypt rozpoznaje parametr Google Click ID, występujący w adresie URL linków reklamowych, i wyświetla komunikat nakłaniający do wysłania wiadomości Premium SMS. Teraz – z pozoru koszt usługi to 0,31 zł za film, ale czujne oko zauważy, że wysyłka czegokolwiek pod numer 92550 wiąże się z wydatkiem rzędu 30,75 zł. Zresztą, informują o tym sami usługodawcy, tyle że nieco powyżej.

A to dopiero początek, ponieważ drobnym szarym druczkiem – tym razem na dole strony – dopisano, że tak naprawdę należy wysłać trzy SMS-y o łącznej wartości 92,25 zł, aby „otrzymać dostęp do aplikacji”. Przy czym tego, czym owa aplikacja jest, nikt już nie precyzuje. Można się tylko domyślać, że chodzi o kolejną próbę uniknięcia konsekwencji prawnych po tym, jak ktoś zacząłby się dopominać dostępu do filmów, których serwis Filmyfilmy.pl de facto w ogóle nie posiada w swej bazie.

Internetowa recydywa?

Ekipa Niebezpiecznika przeprowadziła małe śledztwo, mające na celu ustalenie tego, kto stoi za całym tym pomysłem. Wprawdzie na kontrowersyjnej stronie internetowej brakuje danych właściciela, ale w metadanych pliku z regulaminem płatności odnaleziono nazwisko Dariusza Topolskiego. Nie jest powiedziane, że Topolski rzeczywiście maczał palce w przygotowaniu Filmyfilmy.pl, ponieważ równie dobrze ktoś mógł posłużyć się dokumentem opracowywanym wcześniej przez niego, jednak byłby to niezwykły zbieg okoliczności. Mężczyzna ten jest bowiem znany z usług typu Premium SMS.

Topolski już w roku 2008 prowadził firmę DT Software, która oferowała internetowe testy na inteligencję, pod szyldem IQPolska, a także program o nazwie GoD i grę VS Online. W każdym z tych przypadków firma zatajała rzeczywiste koszty SMS-ów, o czym swego czasu było głośno. Jak punktuje Niebezpiecznik, w sprawie obiecał zainterweniować nawet pośrednik płatności. Niemniej ostatecznie rozeszło się po kościach i nikt ukarany nie został.

Czy cwany przedsiębiorca postanowił powrócić do biznesu, czy może tylko ktoś się pod niego podszywa – nie wiadomo. Pewnym jest natomiast, że oszust dobrze się zabezpieczył przed ewentualną wpadką. Regulamin płatności zawiera formularz odstąpienia od umowy, więc najbardziej krewcy klienci otrzymają zapewne zwroty, aby uniknąć pozwów i zarobić tylko na tych, którzy utratę kilkudziesięciu złotych zbagatelizują. Niebezpiecznik obawia się ponadto, że urzędników może przechytrzyć sztuczka z adresem URL, przez co nie będą w stanie udokumentować procederu.

© dobreprogramy