r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Opera Reborn: porozmawiajmy o tym, co można zmienić w przeglądarce

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Opera jest w Polsce jedną z najważniejszych przeglądarek. Według Statcountera jest trzecią pod względem popularności przeglądarką w Polsce. Doceniają ją także czytelnicy dobrychprogramów. Z Opery notujemy prawie 8% wizyt. Nic dziwnego, że zmiany w interfejsie, znane jako Reborn, budzą takie emocje. W końcu przeglądarka to program, który praktycznie każdy ma na swoim komputerze, a wraz z nią bagaż doświadczeń, przyzwyczajeń i oczekiwań.

Rozmowę o Reborn mogliśmy połączyć z wizytą w nowym biurze Opery we Wrocławiu, nie bez powodu uważanym za najładniejsze biuro w mieście. Pewnym zbiegiem okoliczności Opera Software sąsiaduje z Operą Wrocławską. Widać, że projektanci włożyli serce w przystosowanie starego budynku przy Placu Teatralnym do nowej funkcji. Dawniej w tym miejscu znajdowała się kawiarnia, a dziś na dole budynku działa modne bistro. Wewnątrz zostały mury wyłożone charakterystycznym klinkierem i fantastyczne drewniane schody z oryginalnymi poręczami. Z okien wyższych pięter widać między innymi Narodowe Forum Muzyki.

Mówienie o Reborn trzeba zacząć od przypomnienia o projekcie Neon. Został on stworzony jako projekt poboczny, niejako oderwany od Opery. Była to próba zrobienia czegoś nowego i poszukiwanie świeżego podejścia do kształtu przeglądarki. Wprowadzenie drastycznych zmian w przeglądarce jest bardzo trudne, właśnie ze względu na przyzwyczajenia użytkowników i pewne standardy, które musi spełniać nowoczesna przeglądarka. Nowych pomysłów nie da się przetestować na grafikach koncepcyjnych albo prototypach. Niezbędne jest przygotowanie całego programu, czy ocenić przydatność nowych funkcji. Jednym z elementów jest badanie, jak użytkownicy sobie poradzą z nowym narzędziem, ale trzeba też wziąć pod uwagę, że po drodze pojawią się nowe wyzwania dla programistów. Przy okazji zawsze można się zastanowić, czy da się coś zrobić lepiej. Pracownicy Opera Software nie ukrywają, że Neon zadał im kilka niewygodnych pytań.

r   e   k   l   a   m   a

Neon został bardzo ciepło przyjęty, mimo że użytkownicy natychmiast dostarczyli przytłaczająco długą listę rzeczy, których jeszcze w przeglądarce brakuje. Zespół tworzący Operę wyciągnął z tego eksperymentu sporo wniosków i zaczął wybierać różne pomysły, które mogą się sprawdzić w stabilnej Operze i uczynić przeglądanie wygodniejszym. Jeden wniosek był bardzo istotny: ludzie chcą robić dwie rzeczy na raz i to właśnie było podstawowym założeniem odświeżania desktopa. Początkowo prace trwały nad możliwością podzielenia ekranu na dwie części, ale powodowało to sporo problemów, trzeba było więc zastanowić się, czy są jakieś konkretniejsze wymagania w tej kwestii. Oczywiście wiele rozwiązań testowano na użytkownikach, w tym oto pokoju z weneckim lustrem i ciepłym oświetleniem, które wprowadza „domową” atmosferę.

Podzielony ekran z Neona nie przetrwał, ale bliższe przyjrzenie się tematowi dało obraz tego, co ludzie chcą robić podczas przeglądania stron. Nikt nie będzie oglądał dwóch filmów albo czytał dwóch Wikipedii, więc co nam przerywa pracę? Odpowiedź jest banalnie prosta: rozmowy. W zasadzie już samo umieszczenie popularnego Messengera w łatwo dostępnym miejscu i nadanie mu skrótu klawiszowego rozwiązało wiele problemów z przełączaniem się między kartami w poszukiwaniu okienka z rozmową. Komunikator nie przerywa już przeglądania, czytania lub pracy, a przy tym mamy do niego łatwy dostęp. W momencie, gdy komunikator zaczął działać przyzwoicie i wprowadzone zostały dość głębokie zmiany w interfejsie, pojawiła się potrzeba nadania projektowi nowej nazwy.

Przypięcie komunikatora to tylko jeden z elementów Reborn. Trzeba też koniecznie zwrócić uwagę na to, że interfejs przeglądarki został ujednolicony na różnych systemach operacyjnych. To pozwala wprowadzać zmiany szybciej i w identyczny sposób na każdej platformie. Oczywiście Opera Reborn respektuje wiele elementów charakterystycznych dla systemów operacyjnych, jak położenie przycisku zamykania karty. Całkowita unifikacja byłaby niepraktyczna z punktu widzenia użytkowników, przyzwyczajonych do pewnych rozwiązań na swoich systemach. Sporo jednak da się ujednolicić, dzięki czemu na każdym komputerze będziemy czuć się jak u siebie. Do tego dochodzi możliwość synchronizowania danych przez konto Opery i dopasowania wyglądu do jasnego lub ciemnego motywu na desktopie. Co ciekawe, to ciemny motyw podbił serca użytkowników. Najlepszy komplement, jaki można w tym momencie powiedzieć, to „jest nowe, ale takie samo”.

Oczywiście w rozmowie przewinął się Vivaldi, w którym można przypinać sobie strony po bojach ekranu. Dlaczego Opera Reborn może i mogłaby wprowadzić takie mechanizm, ale zdaniem naszych rozmówców generowałoby to dodatkowe problemy. Zrobienie tego dobrze jest w Operze wymagałoby więcej zachodu, utrzymywania i testowania, a przy tym prawdopodobnie byłoby trudne dla użytkowników. Może się niestety zdarzyć, że skomplikowane rozwiązanie pozostanie niedocenione. Zamiast tego użytkownik może docenić to, że dwa kliknięcia dzielą go od zalogowania się do Messengera czy WhatsAppa. Podstawowym założeniem było „ucieszenie” jak największej liczby odbiorców.

Bardziej zaawansowane i niszowe rzeczy mogą pojawić się później. Pojawiła się propozycja dodania Twittera, ale jest niezbyt popularny. Na przeglądanie Instagrama może być za mało miejsca, w firmach być może przydałby się Slack. Deweloperzy przyglądają się wielu komunikatorom i różnym usługom, badają gdzie są popularne i co ma szansę się sprawdzić. Nowości będą wprowadzane stopniowo, a ich popularność monitorowana, by znaleźć te najlepsze. Niewykluczone, że przy okazji pojawi się coś, o czym deweloperzy na razie nie pomyśleli. Warto zastanowić się nad mechanizmami, które być może sprawdzą się w Operze i wysłać swoją propozycję, ale trzeba też być cierpliwym. Opera Software słucha społeczności i bierze pod uwagę wiele propozycji i szuka rozwiązań licznych problemów.

„Pod maską” wielu zmian nie ma. Poza unifikacją interfejsu, która wchodzi dość głęboko, Reborn nie różni się od poprzedniej Opery. Warto jednak zwrócić uwagę na tempo rozwoju przeglądarki, która od kwietnia ubiegłego roku nieustannie dostarcza nowości. Na pewno jeszcze nie jesteśmy na etapie, w którym na desktopie wymyślono już wszystko, wciąż można pracować nad energooszczędnością, bezpieczeństwem i blokowaniem reklam.

Wbudowane blokowanie reklam w Operze ma ogromną przewagę nad dodatkami, gdyż działa na niższym poziomie, dzięki czemu jest szybszy i lżejszy. Podstawowym kryterium była tu oszczędność RAM-u. Od wprowadzenia obsługi list reklam do blokowania można spokojnie zapomnieć o dodatkach blokujących. Ważne jest też, by na blokowaniu reklam nikt ucierpiał. Podstawą jest wygoda korzystania ze stron, ale trzeba też zaznaczyć, że blokujący reklamy są w mniejszości. Wiele osób ceni sobie reklamy jako źródło wiedzy o nowych trendach.

Mimo wielu problemów z bezpieczeństwem i wydajnością, jakie generują różne dodatki, Opera nie pozbędzie się sklepu z rozszerzeniami. Powód jest jasny – nawet jeśli użytkownicy nie będą z nich korzystać, mogą być zainteresowani ich dostępnością. Rozszerzenia mogą zdecydować o tym, czy ktoś zmieni swoją przeglądarkę na Operę. Jest też pewna grupa użytkowników, którzy mają specjalistyczne potrzeby i dla nich rozszerzenia, często autorskie, są jedynym wyjściem.

Możliwość przypinania aplikacji webowych z boku od razu tworzy pytanie, czy nie można na podstawie Opery zrobić systemu operacyjnego na wzór ChromeOS-a. Na to pytanie nie dostaliśmy jasnej odpowiedzi. Temat powraca, jest analizowany i możliwe, że i tego się doczekamy. Wydaje się to naturalnym krokiem dla takiej przeglądarki, jednak trzeba wziąć pod uwagę potencjalny rynek odbiorców, skalę i zebrać odpowiednią ekspertyzę na temat budowania takiego systemu. Opera Software bacznie obserwuje rynek i jeśli zauważy odpowiednią niszę i potencjalnych odbiorców, OperaOS może pojawić się z dnia na dzień.

Reborn na pewno trafi do kanału stabilnego Opery. Jest to kwestia jeszcze kilku tygodni. Na szczęście nie zostaniemy od razu wrzuceni na głęboką wodę. Deweloperzy dbają o to, by nie spowodować szoku i delikatnie zasugerować, że można zmienić interfejs. Na razie możecie przetestować Reborn w becie Opery.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.