reklama

Orange pod lupą za płatne usuwanie simlocka

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

O zdejmowaniu simlocka przy zmianie operatora zdążyliśmy już zapomnieć — w 2007 roku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że ustanowienie opłaty za usunięcie blokady jest dodatkową, nieusprawiedliwioną okolicznościami kontraktu sankcją i narusza dobre obyczaje oraz interesy ekonomiczne konsumentów (art. 385 1. § 1 k.c.). Analizę UOKiK potwierdziło orzeczenie Sądu Apelacyjnego z lutego 2011 roku, na mocy którego pobieranie przez operatora opłat za zdjęcie simlocka z telefonu w czasie trwania umowy zostało uznane za niedozwolone. Opłata jest, w świetle decyzji sądu, utrudnieniem stojącym na drodze do zmiany operatora, czyli działaniem niezgodnym z art. 57 ust. 5 ustawy o prawie telekomunikacyjnym.

Regulatorzy i prawnicy takie praktyki krytykują, gdyż od lat w Polsce dąży się do umożliwienia bezproblemowej zmiany operatora. Większość operatorów po wygaśnięciu umowy nie pobiera opłaty za zdjęcie blokady karty SIM, niektórzy w ogóle ich nie zakładają. W salonie Orange, bez względu na to, czy jesteśmy związani z operatorem umową czy nie, usługa zdjęcia simlocka kosztuje 77 złotych.

Wygląda na to, że Orange może mieć z tego powodu kłopoty, gdyż jego praktyki prawdopodobnie naruszają interesy konsumentów oraz wspomniany wyżej artykuł ustawy o prawie telekomunikacyjnym. Do UOKiK wpłynął wniosek (PDF) o kontrolę w sprawie pobierania opłat za zdjęcie simlocka, przygotowany przez posła Przemysława Wiplera (wcześniej PiS, obecnie niezrzeszony). UOKiK na razie nie wypowiedział się w sprawie.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama