Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Aero2, czyli parę słów o tym, że wciąż nie mam zamiaru ciągnąć kabla

Sieci bezprzewodowe, pozwalające na odbiór sygnału internetowego, mają jeden wielki minus: nie wszyscy i nie wszędzie mogą z nich korzystać w sposób swobodny. Ci, którzy mieszkają w większych aglomeracjach, problemu tego nie znają, ale mieszkańcy bardzo małych miejscowości (zwłaszcza wsi) temat zapewne rozumieją doskonale.

Dostawcy internetu mobilnego wciąż niestety skupieni są na miastach i właśnie tam większego problemu z takim internetem nie ma. Na wsiach jest gorzej; zasięg jest różny u różnych operatorów, a jakość usługi zależeć może nawet od tego, czy mieszkamy w domu po prawej, czy po lewej stronie ulicy. Mam wrażenie, że internet mobilny wciąż traktowany jest jako uzupełnienie internetu stacjonarnego, a niego jego substytut. A szkoda. W miastach alternatyw jest wiele - od kabla "pomarańczowego" operatora po różne (często skumulowane na przykład z telefonem i telewizją) opcje od dostawców telewizji kablowej. W większości polskich wsi pozostaje jedynie wybór między stałym łączem byłej „tepsy” a niewątpliwie podnoszącym ciśnienie internetem mobilnym.

Od lat korzystam z opcji drugiej (tak, mam podwyższone ciśnienie) i faktem jest, że prędkość mojego internetu mierzyć należy raczej w kb/s, niż MB/s, ale za to płacę mniej i nie jestem zmuszony do posiadania czegoś tak zabytkowego jak telefon stacjonarny, czy do opłacania haraczu za dzierżawę „pomarańczowego” kabelka.

r   e   k   l   a   m   a

Przez mój laptop przewinęły się jak dotąd dwie sieci. Pierwsza: T- Mobile (dawniej Era), w 90% odpowiedzialny za zwyżkę mojego ciśnienia tętniczego i jednocześnie niejednokrotnie wzbudzający we mnie chęć wypróbowania w praktyce przeciwko wpiętemu w USB Huawei'owi paru trików z filmu „Najlepsi z najlepszych” (uwierzcie mi - cudem się powstrzymywałem).

Druga sieć: Plus, z którego korzystam od roku aż do dziś, i którego jakość i stabilność w porównaniu z jakością i stabilnością T-Mobile'a w moim rejonie jest jak porównywanie myśliwca z samolotem rolniczym (oczywiście samolotem rolniczym jest tutaj T-Mobile). Pewnie, że szału nie ma i niejeden z was śmiało taki internet określić może mianem „do d...”. No ale ja taki mam, z takiego korzystam, a oczekuję nie tyle superszybkiego ferrari, co stabilnego, niepsującego się, lekko podrasowanego Golfa... A kto o mnie parę rzeczy, ten też wie, że nawet mając marny internet, zdziałać można wiele :)

Dość dawno temu o uszy obiło mi się hasło „Aero2”. A że nikt w pobliżu z czegoś takiego nie korzystał, trudno było mi ocenić praktyczną wartość tej usługi. Kupować w ciemno? O nie; choć łączny koszt to marne grosze, to znając swoje doświadczenia z mobilnym internetem, nie miałem zamiaru pakować nawet tych groszy w kolejny samolot rolniczy.

Temat wrócił paręnaście dni temu. Ktoś z grona moich znajomych zamówił sobie pakiet Aero2, a w związku z tym nadarzyła mi się okazja do testów.

Najpierw jednak parę faktów zaciągniętych z Sieci. A więc:

Aero2 jest strukturalnym operatorem telefonii komórkowej w Polsce. W listopadzie 2009r. Urząd Komunikacji Elektronicznej udzielił spółce Aero2 koncesji na użytkowanie częstotliwości 2570-2620 MHz na obszarze całego kraju, z przeznaczeniem do świadczenia usług telekomunikacyjnych w sieciach szerokopasmowego bezprzewodowego dostępu do internetu w technologii LTE. Od 10 maja 2011r. spółka realizując warunki przetargu udostępniła bezpłatny dostęp do internetu na terenie Polski. Aero2 buduje infrastrukturę bezprzewodowego dostępu do Internetu, z której korzysta sieć Cyfrowy Polsat, oferując usługi zarówno w oparciu o sieć UMTS, jak i LTE.
Oferowany przez spółkę bezpłatny dostęp do internetu ma charakter usługi socjalnej i oferuje maksymalną prędkość pobierania danych 512 kb/s, która przez pierwszy rok świadczenia usługi wynosiła 256 kb/s. Połączenie z siecią jest zrywane co 60 minut, ale możliwe jest natychmiastowe wznowienie połączenia. Poza tym dostęp do sieci nie jest w żaden sposób ograniczany. Usługa miała być oferowana przez 3 lata, licząc od dnia 22.12.2011r., jednakże będzie dostępna do dnia 21.12.2016r.

Czyli jednym zdaniem: Aero2 sp. z o.o. w zamian za udzielenie jej przez UKE koncesji na budowę sieci internetowej zobowiązane jest przez określony czas i na określonych warunkach do świadczenia bezpłatnego dostępu do Internetu na terenie Polski.

Jeżeli nie słyszeliście jeszcze o bezpłatnym internecie od Aero2, to najpewniejszym tego powodem jest kiepska reklama tej usługi. Oczywiście celowo kiepska, bo przecież Aero2 ponosi całkowity koszt obsługi sieci, a użytkownik płaci jednorazowy depozyt w wysokości 20 zł. Nic więc dziwnego, że Aero2 ze swoją ofertą nie afiszuje się na lewo i prawo.

Czas przejść do części praktycznej omawianego zagadnienia.

Aby skorzystać z bezpłatnego dostępu do Internetu od Aero2, należy wykonać parę prostych czynności, mieć w zanadrzu jakieś trzy i pół dychy PLN i posiadać odpowiednie urządzenie współpracujące, czyli kompatybilny modem, tablet. Wykaz takich urządzeń (oraz parę innych ciekawostek o Aero2) znajdziecie na tym blogu.

Najpierw składamy wniosek on-line i czekamy na maila potwierdzającego nasze zgłoszenie. Minutę po potwierdzeniu otrzymujemy kolejnego maila - tym razem ze szczegółową instrukcją co robić dalej.

Mimo tak wysoko rozwiniętej dzisiejszej technologii nie obejdzie się bez tradycyjnej poczty. W mailu dostajemy bowiem wypełniony wcześniej wniosek, który należy wydrukować, podpisać i wraz z kserokopią dowodu tożsamości wysłać na podany w mailu adres. (Aero2 sugeruje, by zrobić to listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Ja wysłałem tylko poleconym i jest ok.) Ponadto na wskazane konto bankowe należy wpłacić depozyt za kartę SIM w wysokości 20 zł. Na drugie konto należy przelać 7 zł - jest to koszt wysyłki karty, którym to kosztem obarczony jest użytkownik. Potwierdzenia obu wpłat również należy wydrukować i dołączyć do reszty dokumentów.

Gdy obie wpłaty zostaną zaksięgowane, a przesłane dokumenty szczęśliwie dotrą do siedziby Aero2, rola zamawiającego się kończy. Reszta, czyli analiza wniosku i dokumentów oraz wysyłka karty SIM, należy do Aero2. Wysyłka kart odbywa się zgodnie z harmonogramem, jakiś tydzień po weryfikacji wniosku przez Aero2. Kartę SIM otrzymamy oczywiście po okresie dłuższym niż tydzień - Poczta Polska to przecież nie poczta e-mail...

Swój wniosek złożyłem 17 lutego po południu. W tym samym dniu poszły przelewy za depozyt i wysyłkę. Dzień później poleconym priorytetem za pośrednictwem małżonki (mojej oczywiście) do siedziby Aero2 wysłane zostały potrzebne dokumenty. Najwidoczniej tamtejsze biuro obsługi użytkownika albo działa bardzo prężnie, albo ma mało roboty. W każdym razie już 21 lutego otrzymałem maila z informacją, że

dnia 21-02-2014 r. w Urzędzie Pocztowym WER Rudna Mała przesyłką poleconą na adres korespondencyjny wysłana została Karta SIM Bezpłatnego Dostępu do Internetu

Jako że dwudniowe testy Aero2, o który napomknąłem na początku, wypadły zadziwiająco pozytywnie w mojej lokalizacji, a posiadany przeze mnie Galaxy Tab2 z siecią tą współpracuje idealnie, czekam na swoją kartę SIM.

Czy warto? Wszystko zależy od tego, czego oczekujemy od Internetu. Jeżeli ktoś hurtowo ciągnie filmy z Sieci, włącza przy tym radio internetowe, a najczęściej otwieraną stroną jest youtube.com, to Aero2 na pewno nie jest dla niego. Pamiętajmy, że prędkość 512 kb/s do szokujących pozytywnie nie należy. Po drugie jest to prędkość maksymalna, a jej faktyczna wartość zależy od zasięgu, który - jak to z mobilkami bywa - nie wszędzie jest, a jak już jest, to niekoniecznie idealny.

Moim zdaniem bezpłatny Internet od Aero2 może stanowić nie tyle substytut, co uzupełnienie innej usługi, zapewniającej dostęp do Sieci. Jest to rozwiązanie idealne dla osób, które mają jakieś zbędne urządzonko kompatybilne z Aero2 (ciągłe podmienianie kart SIM w codziennie używanym urządzeniu na dłuższą metę jest trochę uciążliwe) i chcą mieć dodatkowy Internet, za który nie trzeba płacić.

W moim przypadku dochodzi jeszcze kwestia mobilności (nie będę ciągnął kabla i koniec) oraz celu, w jakim wykorzystuję Internet. Od dwóch lat prowadzę pewien serwis informacyjny, co wiąże się z codziennym szperaniem po Sieci; czasem wystarczy 5 minut, a czasem wymaga to kilkugodzinnej sesji. Do takich pięciominutowych odwiedzin w Internecie lepiej nada się tablet (wreszcie się do czegoś przyda). Po drugie, jak zapewne wiecie, mobilny internet przy średniowysokim abonamencie wiąże się z miesięcznym limitem. U mnie jest tego 3 GB, więc nie ma co ukrywać, że oznacza to parę wyrzeczeń i ograniczeń, ale za to hamuje pewne zapędy i nie pozwala na zwiększanie skali piractwa ;)

Aero2 jako sieć bez żadnych miesięcznych limitów już za parę dni moje nędzne 3 GB zwiększy do nieskończoności... Oczywiście nie oznacza to internetowego rozpasania. O to, by tak nie było, na pewno zadbają odpowiednie służby, którym "na dobre i na złe" ślubowałem w 2009 roku :)

Na chwilę obecną więcej nic nie napiszę. Bo jak mówi przysłowie:

Nie mów chap, zanim nie chapniesz

Przede mną ostatni krok do prawie jeszcze trzyletniej hulanki (512 kb/s?!) po Sieci dzięki Aero2 :)


 

internet

Komentarze