reklama

PNGmicro 2.1

Strona główna Windows Grafika Inne programy graficzne
Pobierz program
zabezpiecz pobieranie Asystent może proponować instalację ofert reklamowych, na które nie musisz wyrażać zgody w celu pobrania programu. Możesz też użyć linków bezpośrednich bez asystenta (przycisk obok). W przypadku omyłkowej instalacji niechcianego oprogramowania polecamy skorzystanie z naszego poradnika.

PNGmicro to program do konwertowania plików PNG w taki sposób, by zajmowały jak najmniej miejsca na dysku. W założeniu działa w oparciu o konwersję bezstratną i pozwala zaoszczędzić nawet do 50% rozmiaru pliku (w większości przypadków 20-40%), ale dla uzyskania jeszcze większego efektu możliwe jest aktywowanie kompresji stratnej. Dostępna jest także możliwość usuwania osadzonego w grafikach profilu kolorów oraz zmiana nazw plików w trakcie kompresji.

Obsługa sprowadza się do przeciągnięcia na obszar roboczy aplikacji plików, które chcemy przetworzyć, a następnie uruchomienia procesu konwersji. Działanie opiera się o preferencje, które można zmienić w ustawieniach (zmienimy je, wysuwając panel z prawej strony interfejsu). Wśród nich najważniejszy jest suwak, którym wskazujemy poziom kompresji, jaki chcemy osiągnąć na edytowanych grafikach. Teoretycznie im jest on wyższy, tym efektywność działania aplikacji dużo większa (co obkupione jest dłuższym czasem oczekiwania na wynik).

W naszym odczuciu wzrost skuteczności kompresji regulowany głównym suwakiem jest dużo mniej wyraźny, niż czas, jaki potrzebny jest do ukończenia procesu – program bardzo efektywnie mniejsza objętość plików już przy drugim i trzecim poziomie (z sześciu dostępnych). Wówczas działa niemal błyskawicznie dla zbiorów kilkunastu grafik, a efekty mogą być naprawdę zadowalające.

© dobreprogramy
reklama

Recenzje użytkowników

Zaloguj się, aby dodać swoją recenzję!

Komentarze

0 nowych
Nikt nie napisał jeszcze komentarza, możesz być pierwszy!
reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić