Piractwo, a po co to komu? — muzyka

Witam w trzeciej części mojego cyklu poświęconej legalnemu dostępowi do kultury w Internecie. W dzisiejszym wpisie postaram się pokrótce omówić sytuacje sztuki organizacji dźwięków w czasie rzeczywistym, jak to muzykę definiuje Wikipedia.

Kiedyś było inaczej

Moja przygoda ze słuchaniem muzyki rozpoczęła się stosunkowo niedawno, bo gdzieś około roku 2008 i trzeba przyznać, że wtedy, czyli 10 lat temu sytuacja na rynku muzycznym wyglądało zgoła inaczej. Chociaż iTunes sprzedawało już muzykę w cyfrowej postaci od dobrych kilku lat, a Spotify właśnie rozkręcało swoją działalność to jednak głównym źródłem muzyki były płyty CD. Niestety zbieranie płyt kompaktowych było dosyć drogim hobby. Dodatkowo chyba każdego fana muzyki spotkało kiedyś rozczarowanie, gdy kupił płytę dla jednej świetnej piosenki licząc, ze pozostałe będę równie dobre, a koniec końców, po kilku przesłuchaniach, okazało się, że nabył po prostu kiepski album. Oczywiście serwisy, które pozwalały kupić pojedyncze utwory takie jak wymienione wcześniej iTunes, czy nasza, polska Muzodajnia.pl rozwiązały problem z koniecznością zakupie piosenek, których za bardzo nie chcemy słuchać, to zauważyć trzeba, że ceny w tego typu sklepach również były (a nawet dalej są) stosunkowo wysokie. Kolejną wadą zarówno wszystkich nośników fizycznych, jak i cyfrowej dystrybucji piosenek i albumów, jest duży koszt, że tak to określę "jednego przesłuchania". Może to nieco dziwne pojęcie wyjaśnię na przykładzie. Kiedyś, jeszcze jako nastolatek, usłyszałem genialną piosenkę Mieć Czy Być zespołu Myslovitz w radiu. Oczywiście potem wyszukałem ją na YouTubie i przesłuchałem kilka razy utwierdzony w przekonaniu, że muszę bliżej poznać ten zespół udałem się następnego dnia do sklepu i kupiłem album Happiness Is Easy. Jednak po dwukrotnym przesłuchaniu go, uznałem, ze jest on dla mnie trochę zbyt dołujący. Co ważne dla tej historii to "jedno przesłuchanie" kosztowało mnie 40 zł. Na szczęście problem ryzyka przy zakupie nowej płyty w 100% rozwiązały serwisy streamingowe. A teraz, żeby nie przedłużać już tej historycznej dygresji przejdźmy do następnej części wpisu czyli moich polecanek.

Wszystko powinno być za darmo

Trzeba przyznać, że o ile w przypadku filmów i seriali, czy gazet i czasopism bezpłatne źródła mają raczej ubogą ofertą, tak w świecie muzyki sytuacja wygląda zdecydowanie inaczej, co zaraz udowodnię. Dodatkowo chciałem Was ostrzec, że lista niestety znów będzie mocno subiektywna, gdyż jako fan gatunków takich jak rock, metal, punk, reggae i blues będę polecał głównie serwisy oferujące tego typu utwory. 

Open.fm

Serwis, o którym słyszał każdy użytkownik Gadu-Gadu. Open.fm jest internetową platformą radiową, na której znaleźć można około 100 tematycznych stacji radiowych. Dzięki takiej ich ilości z łatwością wybierzemy taką, która gra muzykę, której chcemy właśnie posłuchać. Masz ochotę posłuchać piosenek autora cytatu będącego tytułem tego utworu (I can't get no gratisfaction - Strachy Na Lachy), to słuchasz w końcu od tego jest stacja 100% Grabaż, masz ochotę na polski rock, nie ma problemu, do wyboru są dwie stacje Polski Rock Classic i Polski Rock. Szukasz muzyki na imprezę w Open.fm znajdziesz aż 13 stacji na tą okazję i tak dalej. Open.fm jest naprawdę świetnym źródłem muzyki, szczególnie, gdy nie szukamy konkretnego albumu lub piosenki, ale chcemy sobie posłuchać po prostu muzyki określonego typu lub gatunku. Audycje na platformie nie są wcale przerywane wystąpieniami spikerów, a reklamy pojawią się bardzo rzadko. Moim zdaniem muzyka z Open.fm może być idealnym tłem do pracy lub nauki (są nawet specjalne stacje). Kolejną zaletą serwisu, jest to, że dostęp do niego można uzyskać nie tylko przez stronę internetową, ale również za pomocą aplikacji dostępnej na systemy Windows, Android i iOS.

Jeśli dla kogoś oferta Open.fm jest nie wystarczająca powinien sprawdzić tównież podobny serwis tuba.fm

SoundCloud

SoundCloud jest bezpłatnym serwisem streamingowym. I przyznać trzeba, ze mimo darmowości, ma on wiele zalet. Posiada dopracowane aplikacje na Androida, iOS i Xbox One, jego baza powinna zadowolić każdego fana muzyki elektronicznej, a i fani innych gatunków nie raz mogą trafić tam na ciekawe materiały. Główną wadą serwisu przynajmniej dla mnie, jest mała baza utworów pasujących do mojego gustu muzycznego, no ale za darmo nie można mieć wszystkiego. SoundClouda można polecić, więc jako świetne uzupełnienie innych, płatnych serwisów streamingowych. 

Free Music Archive

Moje niedawne odkrycie. FMA jest serwisem prowadzonym przez słynną amerykańską rozgłośnie WFMU. Celem strony jest zapewnienie bezpłatnego dostępu do muzyki wszystkim chętnym. W FMA podobnie jak w SoundCloud nie znajdziemy za wielu nagrań znanych zespołów, ale za to przeszukując podzieloną na gatunki muzyczne bazę serwisu, możemy trafić na różne perełki nagrane przez mniej znane zespoły. Tutaj taka mała rada ode mnie: bazę FMA możemy przeglądać oczywiście za pośrednictwem strony internetowej, ale uważam, że w odkrywaniu nowych piosenek dużo lepiej sprawdza się aplikacja na Androida.

 Jamendo Music

Jamendo w swojej bezpłatnej bazie utworów posiada około 320 tysięcy pozycji. Co warte podkreślenia wszystkie z nich są udostępniane na licencji Creative Commons i publikowane bezpośrednio przez artystów. Serwis posiada nowoczesny wygląd oraz udostępnia swoje aplikacje na Androida i iOS. Podobnie jak w FMA nie znajdziemy tu utworów ze szczyt list przebojów, ale przy odrobinie szczęścia dość często trafimy na jakieś muzyczne perełki, stworzone przez mniej znanych wykonawców, jak na przykład utwór Like A living Dead- Topsy Turvy's.

Trochę komercji

Jeśli szukamy utworów mniej znanych zespołów lub chcemy po prostu posłuchać radia to wyżej wymienione bezpłatne serwisy powinny nam wystarczyć. Jednak jeśli chcemy słuchać komercyjnych albumów w dniu ich premiery lub mamy w planach przesłuchanie całej dyskografia jakiegoś legendarnego zespołu jak na przykład The Rolling Stones to raczej czekają nas pewne koszta, w postaci opłacenia subskrypcji jednego z kilku największych serwisów stramingowych.

Spotify

Aktualnie najbardziej popularny z serwisów oferujących streaming muzyki. Popularność tą spowodowało kilka zalet tego serwisu, których nie omieszkam wymienić. Po pierwsze Spotify jest bardzo tanie za 19,99 zł miesięcznie czyli za jakieś 67 groszy dziennie otrzymujemy dostęp do olbrzymiej bazy utworów, jeszcze taniej jest gdy zdecydujemy się na opcję rodzinną gdzie za 29,99 zł miesięcznie możemy korzystać z pięciu kont z subskrypcją premium. W sumie Spotify nawet w wersji darmowej, o ile tylko korzystamy z niego na komputerze lub tablecie, jest bardzo fajnym serwisem. Jedyną różnicą względem wersji premium są wtedy pojawiające się co jakiś czas reklamy i gorsza jakość dźwięku, oczywiście gorzej wygląda sytuacja, jeśli z darmowej wersji chcemy skorzystać na smartphonie. Kolejną zaletą serwisu jest olbrzymia baza piosenek, która liczy ponad 2 miliony utworów. Osobiście korzystam ze Spotify od prawie 3 lat i tylko kilkanaście razy zdarzyło mi się nie znaleźć tam poszukiwanego przeze mnie utworu. Trzecią dużą zaletą szwedzkiego serwisu jest to, że można korzystać z niego praktycznie na wszystkim. Spotify posiada między innymi wersję na Windows, Windows Phone, Androida, iOS, konsole do gier, smartTV, macOS i różne dystrybucje Linuxa oraz wersję przeglądarkową. Kolejną fajną rzeczą na Spotify, ale tym razem już bardziej ciekawostką, jest wprowadzony niedawno dostęp do podcastów, niestety aktualnie głównie anglojęzycznych. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o Spotify to zachęcam do zapoznania się moim wrażeniami z testów edycji premium.

TIDAL

O tym serwisie streamingowym nie napisze zbyt dużo, gdyż nigdy go nie używałem. Powiem tylko, że Tidal jest zbliżony funkcjonalnie do Spotify, ale oferuje wyższą jakość dźwięku.

To już koniec mojego dzisiejszego wpisu na zakończenie mam dla Was kilka informacji oraz linków. Po pierwsze uprzedzając dyskusje w komentarzach chciałbym oznajmić, że świadomie nie umieściłem na liście YouTuba, ponieważ nie uważam go za serwis stricte muzyczny. Po drugie chciałbym zachęcić Was do zapoznania się z wpisem o podobnej tematyce, który popełniłem dawno temu, a także z dwoma poprzednimi artykułami z cyklu Piractwo, a po co to komu? , znajdziecie je klikając tu i tu. I po trzecie dziękuje wszystkim za uwagę i zachęcam Was do dyskusji na temat muzyki z Internetu w komentarzach, a także do przesłuchania piosenki umieszczonej na koniec wpisu, która odnosi się między innymi do niechęci płacenia za kulturę przejawianej przez niektórych ludzi.