HyperX Alloy FPS RGB, HyperX Pulsefire FPS Pro oraz HyperX Wrist Rest — okiem Pangrysa

Od przeszło dwóch lat jestem, a raczej byłem, szczęśliwym posiadaczem klawiatury mechanicznej HyperX Alloy FPS. Sprzęt się u mnie sprawdził i przez cały czas użytkowania nie mogłem powiedzieć na niego nawet jednego złego słowa. Klawisze wytrzymywały, gdy z oburzeniem i wściekłością pisałem odwołanie do Bardzo Ważnego Urzędu, waląc w nie swoimi dość niemałymi paluchami. Alloy FPS przeżył również i zalanie napojem, gdy mój kot uznał, że zabawnie by było obalić pełną szklankę wprost na klawiaturę. Mimo tych wszystkich przygód i faktu, że klawiatury u mnie mają raczej dość krótki żywot, to szybko się przekonałem, że ten egzemplarz okazał się wręcz niezniszczalny. Dlatego też nie widziałem potrzeby zmiany akurat tego akcesorium na nowe, ale los lubi płatać nam psikusy. Tak, wiedziałem, że HyperX wydał następcę Alloy FPS tym razem z w pełni konfigurowalnym podświetleniem RGB i nowymi mechanicznymi przełącznikami Kailh, które zastąpiły dotąd spotykane w konstrukcjach HyperX przełączniki niemieckiej firmy Cherry MX. Jednakże byłem bardzo zadowolony z mojego Alloy FPS, a czerwony kolor podświetlenia w zupełności mi wystarczył. 

I tak - dzięki uprzejmości firmy HyperX - dostałem do testów najnowszą klawiaturę Alloy FPS RGB, mysz Pulsefire FPS PRO oraz podpórkę pod nadgarstki Wrist Rest. Jest to wręcz kompleksowy zestaw dla zapalonego gracza, którym - przynajmniej w swoim mniemaniu - jestem. Cała trójka zaciekawi nie tylko osobę, która spędza czas na graniu, ale również zwykłego użytkownika, który dużo czasu spędza nad klawiaturą i to niekoniecznie grając. Przybliżmy więc nieco sylwetki naszej testowanej trójki, bo jest na czym zawiesić oko.

Klawiatura HyperX Alloy FPS RGB 

Na pierwszy rzut oka Alloy FPS RGB konstrukcyjnie niczym się nie różni od swego starszego brata. Obie klawiatury mają identyczny szkielet, układ przycisków i portów. Tu również mamy mini USB do zasilania oraz dodatkowy microUSB by np. podładować sobie bezprzewodowe słuchawki, bądź nawet naszego smartfona. Jak już wspomniałem wcześniej, Alloy FPS RGB ma całkowicie konfigurowalne podświetlenie RGB, a dotychczasowe switche niemieckiej firmy MX Cherry zastąpiono nowymi mechanicznymi przełącznikami firmy Kailh. W mojej starej klawiaturze miałem MX Cherry Blue natomiast w testowanym egzemplarzu zastosowano Kalih Speed, które charakterystyką najbardziej przypominają klawisze membranowe ze względu na połowę mniejszy skok klawisza oraz mniejszą siłę potrzebną do aktywacji klawisza. O ile mi ta zamiana nie do końca przypadła do gustu, tak moja małżonka była wręcz wniebowzięta.

Za decyzją zmiany użytych w sprzęcie przełączników na switche Kalih kryją się dość prozaiczne przyczyny. Niemiecka firma CHERRY MX, która dotąd królowała w produktach najwyższej klasy, ostatnimi czasy nie wyrabia się z produkcją i terminowymi dostawami dla producentów klawiatur, i potrzebna była mała dywersyfikacja. Przełączniki Kalih są w swej charakterystyce bardzo podobne lub wręcz identyczne do wyrobów niemieckiego konkurenta, mając jednocześnie niższą cenę, porównywalną jakość a w dodatku, co dziś okazuje być się bardzo w cenie, przez swą konstrukcję, lepiej się je podświetla. Szczególnie ten ostatni parametr jest obecnie bardzo poszukiwany, bowiem w obecnie, niemal na każdym komponencie do naszego PC musi być zamontowane oświetlenie RGB. Sam lubię delikatne podświetlenie, ale obecny trend odrobinę mnie przeraża ...

Cóż można powiedzieć o tej klawiaturze, czego nie pisałem wcześniej o jej starszym bracie. Na pewno wiem, że nie jestem fanem przełączników Silver, bowiem bardziej mi odpowiadały Blue, ale jak mawiali starożytni "... de quibus non autem gustum ...". Ja mam dość duże i ciężkie paluchy, więc wybór niebieskich klawiszy bardziej mi odpowiadał, ale moja żona jest zachwycona i uważa, że to była najlepsza możliwa decyzja. Jaknbym miał coś w tej kwestii do powiedzenia ... Niemniej, nie mogę powiedzieć złego słowa na ten sprzęt, bowiem klawisze łatwo można zdjąć palcami, a do ich charakterystyki zawszę można się przyzwyczaić. Podobnie jak starsza konstrukcja, pewnie leży na biurku, jest łatwa w czyszczeniu, a minimalistyczny design - w połączeniu z oświetleniem RGB - podbije serce niejednego gracza. O dziwo, cena tej klawiatury jest całkiem przystępna, bowiem bez trudu upolujecie ją za niewiele ponad 300 zł.

Jednakże nie to jest najważniejsze w tej klawiaturze, bowiem clou zmiany to możliwość podświetlenia korzystają z całej palety kolorów RGB. I tutaj pojawiło się świetne oprogramowanie od producenta, czyli ...

... HyperX NGenuity Software

Dzięki temu softowi możemy dowolnie zmieniać podświetlenie naszej klawiatury, osiągając niemal każdy efekt, który nam przyjdzie na myśl. Sam program jest banalnie prosty w obsłudze i - co dodatkowo wielu ucieszy - jest całkowicie spolszczony, co nie zawsze jest regułą u innych producentów. W dodatku HyperX NGenuity Software rozpoznał moje bezprzewodowe słuchawki HyperX Cloud Flight pozwalając w szybki sposób zorientować się, czy są dostatecznie naładowane. Od razu podpowiem, koloru logo z nauszników na szczęście nie da się zmienić :) I tak dochodzimy do kolejnego bohatera tej recenzji, czyli ...

... HyperX Pulsefire FPS Pro

Mysz na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym, ale to tylko pozory. HyperX zadbał, by gryzoń sprawdził się w najtrudniejszych warunkach. Przełączniki firmy Omron, jakie znajdziemy w tym sprzęcie, mają wytrzymać co najmniej 20 milionów kliknięć, co ucieszy każdego gracza. Samo kliknięcie jest wyczuwalne i nie potrzeba dużej siły, by aktywować przełącznik. Przyciski są umiejscowione poprawnie i nie ma problemu z ich obsługą bez względu na wielkość naszej dłoni. Dzięki dość sporym, gumowanym, bocznym panelom, o powierzchni przypominającej ryflowaną blachę, w nawet największym ferworze walki mysz leży w ręku pewnie i doskonale spełnia swoją rolę. Sercem myszki jest sensor Pixart PMW3389, który zapewnia czułość 16000 DPI, co jest wynikiem nieco na wyrost, bowiem nie znam nikogo, kto by grał z takimi ustawieniami. Sensor jest naprawdę niesamowity i odwzorowanie ustawionej czułości, wysokie prędkości maksymalne, czy brak smoothingu, stawiają tę mysz w na półce obok dużo droższych konkurentów.

Sprzęt jest mocno klasyczny, bowiem mamy do czynienia z sześcioma przyciskami, ale z drugiej strony, kto w dynamicznych FPS-ach potrzebuje ich więcej? Co ciekawe, HyperX Pulsefire FPS Pro jest myszką dość symetryczną, więc przynajmniej w teorii, mogą jej używać osoby leworęczne, choć moim zdaniem będą odczuwać lekki dyskomfort ze względu na wyprofilowanie grzbietu urządzenia. Tradycyjnie, jak to ze sprzętem od HyperX bywa, dość długi, bo 180 cm, kabel USB jest w bawełnianym oplocie, co nie zawsze jest regułą w produktach konkurencji. Co dziwne, szczególnie w obecnych czasach, oświetlenie RGB w tym gryzoniu jest całkiem dyskretne i ogranicza się do podświetlonego logo producenta oraz rolki, czyli scrolla.

Oczywiście całością oświetlenia możemy zawiadywać przez wspomniane wcześniej oprogramowanie HyperX NGenuity Software. Do niewątpliwych zalet możemy zaliczyć nienachalne i wręcz dyskretne podświetlenie RGB, naprawdę wysokiej jakości i trwałe przełączniki Omron, czy użyty w myszce sensor Pixart PMW3389, który stawia tę mysz w szeregu z najlepszymi konstrukcjami dostępnymi na rynku, które często okazują się dużo droższe niż HyperX Pulsefire FPS Pro. Jednak nie jest to idealna mysz, a przynajmniej nie jest dla mnie idealna. Sam wygląd myszki jest taki trochę oldschoolowy i nie wygląda na tak dobry sprzęt jakim jest w rzeczywistości. HyperX dotąd dbał o doskonały wizerunek swoich produktów, ale w tym przypadku się nie popisał. Drugą sprawą jest waga myszki, który wynosi skromne 95 gramów i niestety w tym przypadku nie mamy jak jej zmienić. Ja zawsze wolałem nieco cięższe gryzonie i wybierałem zawsze te, gdzie mogłem zmienić wagę urządzenia wg swoich preferencji. Tutaj tego mi bardzo brakuje, a szkoda, bo sprzęt jest naprawdę godny. HyperX Pulsefire FPS Pro to świetnie wykonana gamingowa mysz o bardzo wysokich parametrach, która sprawdzi się w niemal każdych rękach. A i cena oscylująca w granicach ok. 200 zł jest całkiem przystępna. Jednak to ostatni sprzęt mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, a mowa o ...

... HyperX Wrist Rest

Niby drobiazg, niby takie nic, ale przyznam, że z miejsca się zakochałem w tej podkładce. Tak, HyperX Wrist Rest to (nie)zwykła podkładka pod nadgarstki, która znacznie poprawia komfort pisania na klawiaturze mechanicznej. Jej sekret kryje się w kombinacji pianki i żelu, jakim jest wypełniona, kryjącej jeszcze jedną zaletę. Dzięki temu podkładka nie ogrzewa się pod wpływem naszego ciała i zawsze pozostaje chłodna, co uwierzcie mi, bardzo się przydaje przy dłuższym pisaniu. Kiedyś usiadłem do klawiatury syna i tam jego podkładka pokryta ekoskórą bardzo szybko się nagrzała co powodowało mały, ale zawsze, dyskomfort. Aby dopełnić obrazu całości, dodam, że HyperX Wrist Rest ma gumowany spód, który zapobiega przesuwania się całości np. podczas pisania. Podpowiem, tę podkładkę bez większego trudu kupimy w cenie niewiele ponad 60 zł i będzie pasować do każdej klawiatury mechanicznej.

Moim zdaniem, jest to akcesorium, które warte jest tych kilkudziesięciu złotych, które musimy za nie wydać, ponieważ znacząco podnosi komfort użytkowania dowolnej klawiatury mechanicznej. I co warto podkreślić, również tych sygnowanych logiem innym niż HyperX.

Podsumowanie

Dzięki HyperX poznałem naprawdę świetny tercet, który ucieszyłby niemal każdego gracza. I tak, może oprócz HyperX Wrist Rest, nie mamy tu do czynienia z idealnym sprzętem, ale jest on ze wszech miar godny naszego zainteresowania. Trochę mnie martwi fakt, że HyperX Alloy FPS RGB nie ma w zestawie - jak jego starszy brat HyperX Alloy FPS - ani dodatkowych klawiszy WSAD z ryflowaną powierzchnią, ani kluczyka do zdejmowania klawiszy. Przyznam szczerze, że trochę mnie to nieoczekiwanie zaskoczyło, bowiem akurat ten dodatek uważałem za całkiem przydatny. Grając, nie spoglądałem na klawiaturę, a tylko wyczuwając fakturę przycisku, mogłem szybko reagować na zdarzenie z gry. Jednak ma to swoje uzasadnienie, bowiem HyperX wprowadził na rynek zestawy klawiszy, które możemy samodzielnie dokupić, by jeszcze lepiej dopasować klawiaturę do naszych potrzeb. Zarówno wizualnych jak i użytkowych. Gdyby w HyperX Pulsefire FPS Pro można było dociążyć gryzonia, dla mnie byłaby to mysz idealna. Jednakże, jeśli wolicie lżejsze myszki, to będzie dla was doskonały wybór, bo w tej cenie trudno znaleźć coś równie z wysokimi parametrami. 

Dziękuję firmie HyperX za dostarczony sprzęt do testów. 

.